REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Maciej Zień dla Bankier.pl: jak na naszą kieszeń, Polki są ubrane świetnie

Katarzyna Jeznach2013-07-14 06:00
publikacja
2013-07-14 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Projektant to nie jest facet z głową w chmurach - musi mocno stąpać po ziemi i dotrzymywać terminów. Kiedy klientka potrzebuje nowej sukienki w ciągu dwóch tygodni - trzeba sprostać zadaniu. -Tempo jest zabójcze, ale satysfakcja ogromna - opowiada Maciej Zień w specjalnym wywiadzie dla Bankier.pl.

maciej zień

Fot. Maciej Zień, Pokaz Jesień-Zima 2012, materiały dla mediów

Bankier.pl: Czy bycie projektantem to ciężki kawałek chleba?

Maciej Zień: Ja ten zawód kocham i nie wyobrażam sobie innego, więc mogę mówić o nim w samych superlatywach. Ale jeżeli już chcemy znaleźć dobre i złe strony, to można powiedzieć, że przynosi bardzo dużo satysfakcji, ale też towarzyszy mu nieustanny stres. Ludzie oczekują od nas od nas kreacji na zawołanie, co jest bardzo trudne. Przychodzi do mnie klientka i mówi "sukienka!". I ta sukienka musi powstać w dwa tygodnie. To jest z pewnością coś, do czego trzeba się przyzwyczaić. Tempo jest zabójcze, satysfakcja ogromna.

Wakacje na giełdzie

B.pl: Z jakimi mitami na temat pracy projektanta Pan się spotkał? Ja na przykład słyszałam o tym, że projektant musi zarabiać mnóstwo pieniędzy, bo jego sukienka kosztuje więcej niż 1000 zł, a sklepowa dziesięć razy mniej.

MZ: W takim razie to jeden z mitów, który chciałbym obalić.

Dla Polaka projektant to jest ktoś taki ekstrawagancki, z głową w chmurach - gdzie mógłby napotkać na trudności? Jeśli jednak dobrze się zastanowimy, kim są projektanci, to zorientujemy się, że tak naprawdę otaczamy się rzeczami stworzonymi właśnie przez nich. Projektanci nie zajmują się tylko niesamowitymi kreacjami gwiazd filmowych, ale też bardzo trudną sztuką użytkową. Krzesła, na których siedzimy, ubrania, które mamy na sobie - ktoś to wszystko musiał wymyślić, ktoś to musiał zaprojektować.

I to jest chyba najprzyjemniejsze - moment, w którym zaczniemy do tego podchodzić w ten sposób, że mamy na sobie kawałek sztuki. I dlatego im bardziej limitowaną serię chcemy na sobie mieć, tym więcej musimy za nią zapłacić.

B.pl: Projektuje Pan też meble, luksusowe wnętrza - które z tych rzeczy projektuje się najprzyjemniej?

MZ: Ja bardzo lubię architekturę klasycyzującą, więc na pewno wnętrza, które mają swoją wysokość i które odpowiadają klimatem starej zabudowy. Są to wnętrza, które mi odpowiadają klimatycznie najbardziej i do takich trendów w architekturze lubię nawiązywać.

maciej zień

Fot. Tubądzin, kolekcje Maciej Zień

A meble - kanapy. I garderoba! (śmiech) Garderoba się stała takim moim kluczowym projektem, i to wiadomo dlaczego, ale kanapa - dlatego, że tam jest najwięcej tkaniny, podobnie jak w garderobie. Garderobę też mam całą tapicerowaną, wszystko to, gdzie mam taki dostęp do miękkości i mogę się pobawić tkaniną, sprawia mi najwięcej frajdy.

B.pl: Jak to się stało, że zajął się Pan projektowaniem płytek ceramicznych?

MZ: Skłonili mnie do tego ludzie, którzy wyszli do mnie z taką propozycją ,dział marketingu Ceramiki Tubądzin. Zapytałem ich: skąd przyszło wam do głowy, żeby projektant mody zajął się projektowaniem płytek? Zależało im na tym, żeby wprowadzić świeże spojrzenie, inne spojrzenie, ale też spojrzenie osoby, która jest bardzo blisko kobiet. Hasło, które mam w swojej działalności modowej - "Zień, blisko kobiet" - też ich bardzo mocno do tego przekonało, dlatego że chcieli zmienić trochę podejście do płytek. Płytki są materiałem bardzo zimnym, zwykle sklepy budowlane są projektowane bardzo chłodną i męską ręką, oni chcieli ocieplić ten wizerunek i stworzyć linię dla kobiet. Pójść trochę wbrew trendom, które wtedy obowiązywały. I rzeczywiście to miało swój urok, dlatego że jeśli sie zastanowimy, kto wybiera farby, płytki, tapety, zasłony w domu, to zwykle są to kobiety.

B.pl: A czy jest coś jeszcze, co chciałby Pan zaprojektować?

MZ: Jestem otwarty na wyzwania.

B.pl: Jaki jest koszt kreacji zamawianej u Pana?

MZ: Trzeba rozdzielić dwie różne wersje sukienki. Tą, która jest dostępna w butiku, można kupić nawet w przedziale cenowym 1500-1600 zł. To są sukienki uszyte w wielu egzemplarzach. Bardzo ważne jest, jak rozkłada się czas produkcji: wytworzenia prototypu, konstrukcji i całego zespołu, który musi pracować na wiele sukienek. Najdroższe są kreacje tworzone w pojedynczych egzemplarzach, kiedy to konstrukcja jest tworzona pod daną osobę, wtedy te koszty na pewno wzrastają i ceny kreacji projektowanych na miarę zaczynają się od czterech tysięcy złotych.

maciej zień
Fot. Tubądzin, kolekcje Maciej Zień

B.pl: Jakie największe błędy modowe popełniają Polki?

MZ: Błędy są popełniane przez wszystkie kobiety na świecie. Ale generalizowanie, ocenianie, że Polka jest gorzej ubrana od Francuzki? Trudno porównywać poziom świadomości mody Polki z poziomem tej świadomości kobiety z Paryża czy kobiety z Londynu, których portfele są zupełnie inne. Moim zdaniem, na nasze warunki, na naszą kieszeń, Polki są ubrane świetnie.

B.pl: Zakładam, że inne kwoty zarabia Pan na projektowaniu sukienek, inne na projektowaniu płytek czy wnętrz. Czy to ma wpływ na podejmowane przez Pana decyzje, na to, co Pan projektuje?

MZ: Powiedziałbym raczej, że jestem otwarty na wyzwania i lubię się sprawdzać w różnych rolach.

Współpracę Macieja Zienia z Grupą Tubądzin komentuje Przemysław Zgoda, Key Account Manager w Grupie Tubądzin:


Bankier.pl: Zatrudnienie Macieja Zienia to taki trochę "sposób na gwiazdę". Co ma tu większe znaczenie, znane nazwisko, czy rzeczywiście unikalny charakter płytek?

Przemysław Zgoda: Myślę, że to jest kombinacja tych dwóch czynników. W momencie podjęcia współpracy z Maciejem Zieniem, przekroczyliśmy zupełnie nowy próg, nie tylko w oczach klientów, ale też taki wewnętrzny, mentalny, w nas samych. Bardzo dużo się zmieniło, do bardzo wielu rzeczy się przekonaliśmy, bardzo wielu rzeczy się od siebie nawzajem nauczyliśmy. Oczywiście, Maciej Zień jest celebrytą, to w tej chwili bardzo gorące nazwisko. Niemniej jednak jego obecność jest widoczna w każdej z tych płytek, i to jest bardzo istotne, że to nie jest tylko nazwisko, ale jego duch, jego charakter w tym, co robimy.

maciej zień
Fot. Tubądzin Design Days

B.pl: Daliście Maciejowi Zieniowi wolną rękę, mógł robić co chciał.

PZ: Oczywiście było tak, że w przypadku projektowania nie ma żadnych barier. Maciej pojawił się ze swoimi pomysłami, czym bardzo mocno nas zaskoczył, przedstawił bardzo dużo inspiracji. Zaprojektować można wszystko, papier wszystko przyjmie, ale czasami uwarunkowania technologiczne i rynkowe powodowały, że przede musieliśmy pewne projekty ograniczyć, zostawić je do realizacji na zamówienie. Żadnego jednak nie odrzuciliśmy. Płytka w cenie 600-1000zł za 1 mkw, byłaby kompletnie nie do zaakceptowania na polskim rynku. Wspólnie podejmowaliśmy decyzje o tym, że ten element trochę zmieniamy lub z niego rezygnujemy i wprowadzamy go w trochę innej formie.

B.pl: A jaki przedział cenowy został zaakceptowany dla masowej produkcji?

PZ: Podeszliśmy do tego trochę inaczej: staraliśmy się spojrzeć tak jak polski klient, polski konsument. Wyczuć, jakie czynniki decydują o jego decyzji. Samo nazwisko Maciej Zień , ale przede wszystkim wejście z designem i wzornictwem, w półkę premium, stworzenie zupełnie nowej jakości na rynku spowodowało, że akceptacja cenowa klienta dla tych płytek była na zdecydowanie wyższym poziomie niż innych płytek polskich do tej pory.

maciej zień
Fot. Tubądzin, kolekcje Maciej Zień

B.pl: Jak wyglądają wyniki sprzedażowe?

PZ: Bardzo trudno jest ocenić sprzedaż płytek kolekcji Macieja Zienia, bo całość sprzedaje się bardzo dobrze. Ich wprowadzenie miało ogromny wpływ na postrzeganie, wszystkich produktów i marek Grupy Tubądzin. Z racji tego, że pierwsze chronologicznie były kolekcje Paryż i Londyn, to biorąc pod uwagę cały okres sprzedaży, one zajmują pierwsze miejsce.

B.pl: Jak oceniłby Pan z czysto biznesowego punktu widzenia, w ogóle nie biorąc pod uwagę artystycznych aspektów współpracy - opłacało się zatrudnić Macieja Zienia?

PZ: Zdecydowanie. To był strzał w dziesiątkę.

Rozmawiała Katarzyna Jeznach,
redaktor Bankier.pl

Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Rozmowa Bankier.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki