REKLAMA

Luksusowe nieruchomości Polaków za granicą - cz.2

Zuzanna Brud2012-05-29 06:00
publikacja
2012-05-29 06:00
Monte Carlo, Dubaj, Zanzibar - miejsca, gdzie nie brakuje najbogatszych tego świata. Za apartament z widokiem na morze czy ocean są skłonni zapłacić krocie. O luksusowych nieruchomościach, jakie Polacy kupują za granicą, opowiada Piotr Droński, właściciel agencji BASZTA - nieruchomości.


fot. BASZTA - nieruchomości
Czytaj część pierwszą


Zuzannna Brud, Bankier.pl: BASZTA zajmuje się sprzedażą luksusowych apartamentów. Luksusowych, to znaczy jakich?

Piotr Droński, właściciel agencji BASZTA - nieruchomości: Spójrzmy na to przez pryzmat polskiej oceny tego, co jest już dla nas Polaków ekskluzywne i komfortowe. Sam fakt wyjścia z inwestycjami poza granice - gdzie ceny tak naprawdę są bardzo często równe lub niższe względem polskich - już dla wielu jest sporym aktem „biznesowej odwagi”. Niemniej już same nazwy miejsc, w których sprzedajemy nieruchomości, brzmią ekskluzywnie, komfortowo, słonecznie i egzotycznie.

Pojęcie luksusu rozumie się inaczej w poszczególnych częściach świata?

Owszem, najwyższy standard luksusu wyznaczany jest przez kraje arabskie, gdzie w kwestiach finansowych tylko niebo wydaje się być limitem. Poza tym, zauważamy wyraźne różnice w samym pojmowaniu luksusu, który ma swoje własne imię, swój charakter i wyraźnie odciśnięte piętno tradycji kulturowych. Ale na tym polega też jego urok. Przykładowo, dom w najbardziej prestiżowej dzielnicy Toronto – Oak Ville za 15 mln USD - jest czymś niemalże kompletnie innym od domu za te same pieniądze na Palm Jumeirah w Dubaju lub na Lazurowym Wybrzeżu w okolicach Cannes czy Monte Carlo. Można śmiało powiedzieć, że luksus niejedno ma imię…


Dom we Francji, Wybrzeże Lazurowe między Monaco a Niceą, fot. BASZTA - nieruchomości

W której części świata można spodziewać się najwyższego, a w której najniższego kosztu zakupu luksusowej nieruchomości?

Zważywszy na fakt dużej korekty cen na wszystkich światowych rynkach - no może z pominięciem Szwajcarii i Kanady - dziś realna cena eleganckiego apartamentu lub lokum w aparthotelu zarządzanym przez high-end-class hotelowego operatora kształtuje się w przedziale 7-15 tys. zł/m2. Kwota 30 tys. zł/m2 jest wspólna dla topowych projektów w światowych stolicach, najlepszych kurortach. Za 4 tys. zł/m2 można kupić apartamenty na Florydzie, które choć nie są zlokalizowane w pierwszej linii od plaży, to jeszcze kilka lat temu, przy cenie 9 tys. zł/m2, leżały poza zasięgiem możliwości finansowych wielu polskich klientów. Poza tym, w Polsce nie ma takich nieruchomości, aby można było je porównać z tymi zagranicznymi: strzeżone, zadbane osiedla, akweny wodne i przystrzyżone trawniki, baseny z jacuzzi, siłownie i miejsca rekreacji.


Dom we Francji, Wybrzeże Lazurowe między Monaco a Niceą, fot. BASZTA - nieruchomości

Pamiętajmy jednak, że różne oblicza i skutki ma kryzys w Dubaju, USA, Polsce czy na Ukrainie. Są miejsca – jak choćby Monte Carlo - które pieniądze wręcz kochają. I nawet w miejscach, gdzie mkw. kosztuje średnio 300 tys. zł nie brakuje najbogatszych tego świata, którzy lokują się tam ze swoimi mieszkaniami, domami, a w konsekwencji pieniędzmi i podatkami.

Ile transakcji, średniorocznie, obsługujecie?

Najwięcej transakcji zanotowaliśmy zanim rozpoczął się kryzys w 2008 r. W czasie kryzysu nastąpiła radykalna korekta. Dziś sytuacja ponownie zmienia się in plus. Na poprawę sytuacji (większą ilość zawieranych transakcji) wpływa fakt, że BASZTA poszerzyła swoje działania o nowe kierunki i miejsca, jak np. Zanzibar w Afryce, Toronto w Kanadzie czy Berlin i Londyn w Europie.


Dom we Francji, Wybrzeże Lazurowe między Monaco a Niceą, fot. BASZTA - nieruchomości

Jak przebiega proces kupna zagranicznej nieruchomości z pośrednikiem?

BASZTA to taki przewodnik po czasami całkowicie egzotycznie brzmiących miejscach. Nasza rola sprowadza się nie tylko do przeprowadzenia samej transakcji, ale wcześniej do wiarygodnego zbadania i późniejszego rzetelnego przedstawienia wybranego miejsca. Za granicą gotowi jesteśmy zrealizować niemalże każde zlecenie.

Z klientami spotykamy się w naszych biurach w Polsce (w Warszawie, Szczecinie) i w Niemczech (w Berlinie). Klienci zlecają nam określone operacje, omawiamy ich oczekiwania, możliwości, określamy warunki współpracy. Czasami rozmowy dotyczą nieruchomości zlokalizowanych poza regularną strefą naszego działania. Wówczas wykonujemy tam zlecenie i bez znaczenia jest to, czy mamy coś kupić, czy sprzedać oraz jakiego typu jest to nieruchomość. Koszty zleconej usługi powiększone są o nasze ustalone honorarium.

Dla naszych klientów najważniejszym jest, że wszelkie formalności mogą załatwić bez zbędnych wyjazdów, na miejscu, w naszym biurze – pewnie, bezpiecznie, z gwarancją wysokiej jakości oferowanego serwisu. Przygotowujemy umowy, przesyłamy je pocztą kurierską, często działamy na podstawie udzielonego nam pełnomocnictwa.

W którym kraju procedury zakupu mieszkania są najbardziej skomplikowane, a w którym proste i przyjazne dla obcokrajowca?

Prostych regulacji prawnych nie ma nigdzie. W każdym kraju procedury wyglądają inaczej. Zawsze są to dla klienta rzeczy nowe, niezrozumiałe, o lokalnej specyfice formalno-prawnej. Poza tym, za tego typu transakcjami idą duże pieniądze, więc margines błędu powinien być jak najmniejszy. Przykładowo, jeśli transakcja dotyczy nieruchomości w USA, to mamy tu zderzenie z wieloma procedurami i regulacjami, które dla nas - Europejczyków - mogą być trochę dziwne i niezrozumiałe. Dlatego w USA proces transakcji nadzorują prawnicy.

Rozmawiała Zuzanna Brud, Bankier.pl
Źródło:

Do pobrania

leadowefotopngleadowefotopngleadowefotopngleadowefotopngleadowefotopng
Tematy
Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Rozmowa Bankier.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki