W założeniach do projektu budżetu na 2025 rok widać optymizm co do inwestycji w roku bieżącym i przyszłym; również skala wzrostu nominalnego PKB w tym roku, ważna ze względu na VAT, wydaje się zawyżona – powiedział PAP główny ekonomista ING BSK Rafał Benecki.


W czwartek rząd przyjął założenia do projektu budżetu na rok 2025. Wynika z nich, że PKB w przyszłym roku wzrośnie realnie o 3,7 proc., a inflacja średnioroczna wyniesie 4,1 proc. To oznacza, że wzrost gospodarczy przyspieszy, bo w 2024 roku wzrost PKB ma wynieść 3 proc, a inflacja spowolni z 5,2 proc. średniorocznie w 2024 r.
"Ze względu na wysoki wzrost luki w VAT bardzo ważne są założenia związane z nominalnym PKB (który liczony jest w cenach bieżących, a więc uwzględnia inflację – PAP). Tutaj sam rok 2025 nie budzi wątpliwości, ale wydaje się, że Ministerstwo Finansów zbyt wysoko szacuje wzrost nominalnego PKB w roku 2024, tymczasem wiemy, że dochody z VAT idą słabiej. Być może wynika to z wysokiej prognozy inflacji w tym roku, która jest wzięta jeszcze z Wieloletniego Planu Finansowego, kiedy było jeszcze mniej wiadomo na temat tempa odmrażania cen nośników energii. To jest wrażliwy punkt w założeniach, ale też to nie są jakieś duże rozbieżności" - powiedział PAP główny ekonomista banku ING BSK Rafał Benecki.
Zgodnie z założeniami w tym roku wzrost nakładów brutto na środki trwałe – czyli inwestycji – ma wynieść 2,9 proc. W przyszłym roku nakłady brutto na środki trwałe ogółem powinny wzrosnąć o 10,2 proc.
„Ministerstwo Finansów wydaje się być bardziej optymistyczne od naszych prognoz w kwestii inwestycji. W tym roku prognozujemy wzrost inwestycji bliski zeru, tymczasem MF widzi to na lekkim plusie. Podobnie w przyszłym roku, tam także prognoza MF jest optymistyczna. Może to oznaczać, że resort spodziewa się większego wpływu środków unijnych i KPO na inwestycje niż rynek” – ocenił ekonomista.

Rząd przyjął także propozycję wysokości płacy minimalnej w 2025 oraz minimalnej stawki godzinowej. Płaca minimalna ma wynieść 4 tys. 626 zł, co oznacza wzrost o 7,6 proc. w stosunku do tego roku. Minimalna stawka godzinowa ma natomiast wynieść w przyszłym roku 30,2 zł, co oznaczałoby wzrost o 7,5 proc.
„Warto zwrócić uwagę na wzrost płac, zwłaszcza na wzrost płacy minimalnej. Proponowane wskaźniki są znacznie niższe nominalnie niż w roku bieżącym, ale realnie ten wzrost nie jest wcale niski. Widać, że mamy tu rodzaj kompromisu między oczekiwaniami przedsiębiorców, którzy woleliby, aby wzrost płac nie był zbyt wysoki, oczekiwaniami pracowników, którzy z kolei nie chcą, aby wzrost był niski, oraz między dbałością o poziom inflacji, którą podbija wysoki wzrost płac” – powiedział Rafał Benecki.
Autor: Marek Siudaj



























































