REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Łodzianie kupują proszki do prania gorsze niż sprzedawane w Rumunii

2009-05-19 07:30
publikacja
2009-05-19 07:30
Dodaj Bankier.pl w Google
Persil kupiony w Łodzi nie jest tym samym Persilem, co produkt przywieziony z Rumunii - takie wnioski płyną z międzynarodowego testu proszków do prania z udziałem "Świata Konsumenta". Badania wykazały, że producenci stosują podwójne standardy, a jakość piorących środków różni się w poszczególnych krajach.

Jurorzy wzięli pod lupę m.in. proszki dwóch międzynarodowych koncernów: Ariel, Bonux i Vizir, produkowane przez Procter & Gamble oraz Rex i Vizir (Henkel), sprzedawane także u nas. Najlepiej wypadł Ariel, który zebrał 3,7 punktu na 5,5 możliwych. Najsłabiej zaprezentował się Vizir z 2,8 pkt. Jeszcze większe różnice dotyczą jakości tego samego proszku sprzedawanego w różnych krajach. Okazuje się, że jakości środków piorących łodzianie mogą pozazdrościć Rumunom, Węgrom, Niemcom, Słoweńcom, Litwinom.

- Pamiętam, jak moi rodzice z nielicznych wyjazdów do Niemiec przywozili zawsze kilka opakowań proszku, który jakościowo znacznie górował nad dostępnym u nas - wspomina Agata Czubińska z Łodzi. - Szkoda, że jesteśmy konsumentami drugiej kategorii.

Z testu wynika, że najlepszą jakość ma Ariel sprzedawany w Rumunii. Nieco gorszy jest ten z litewskich sklepów, ale i tak lepszy niż dostępny w Polsce, a nawet w Niemczech. Persil warto kupować w Niemczech i na Węgrzech, polski jest takiej jakości jak rumuński i słoweński. Na tle konkurencji najsłabiej wypada polski Bonux, który znacznie ustępuje litewskiemu. Jakością krajowy Rex nieznacznie ustępuje słoweńskiemu.

Przedstawiciele koncernów polemizują z wynikami testu. Zdaniem Doroty Strosznajder z Henkel Polska, utrzymywana jest wysoka jakość proszków we wszystkich krajach Europy. - Persil uzyskał identyczny, dobry wynik w Niemczech i na Węgrzech, równie dobry, różniący się zaledwie o 0,1 procent w Belgii i w Polsce - podkreśla Strosznajder.

Małgorzata Mejer, rzecznik Procter & Gamble, wyjaśnia, że w przypadku Ariela różnice w jakości proszków zakupionych w różnych krajach są minimalne. - Większe wahania dotyczą proszku Bonux, wynik jego badania nas zaskoczył - informuje Małgorzata Mejer. - Produkty sprzedawane w różnych krajach mogą nieznacznie różnić się formułą, tak, aby jak najlepiej odpowiadały przyzwyczajeniom konsumentów, ale jakość prania, którą zapewniają, jest taka sama. Musimy wyjaśnić, skąd wzięły się takie różnice.

Tymczasem Anna Oborska z Polskiego Stowarzyszenia Producentów Kosmetyków i Środków Czystości twierdzi, że proszki powinny mieć taką samą siłę piorącą, niezależnie od kraju zakupu. - Mogą się nieco różnić zapachem, głębokością bieli, ale nie może się to przekładać na ogólną jakość - tłumaczy Anna Oborska. - Być może na wynikach testu zaważył błąd metody badawczej.

Prosty wniosek: z wakacyjnych wojaży do Rumunii najlepiej przywieźć Ariel...

POLSKA Dziennik Łódzki
Alicja Zboińska
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Węgry

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki