Następca saudyjskiego tronu, a de facto przywódca Arabii Saudyjskiej Mohammed bin Salman oskarżył w sobotę Izrael o "zbrodnie na narodzie palestyńskim". Książę wystąpił podczas szczytu Ligi Arabskiej i Organizacji Współpracy Islamskiej poświęconego sytuacji w Strefie Gazie, który rozpoczął się w Rijadzie.


Bin Salman zażądał natychmiastowego przerwania przez "okupanta" ofensywy w Strefie Gazy. Jednocześnie zaapelował o uwolnienie zakładników przetrzymywanych przez Hamas od początku wojny.
Prezydent Iranu Ebrahim Raisi oznajmił, że w sprawie sytuacji w Strefie Gazy potrzebne jest działanie, a nie słowa. "Dziś jedność państw muzułmańskich jest bardzo istotna" - oznajmił. Podkreślił też, że "nie ma innego wyjścia, jak stawianie oporu Izraelowi" i dodał: "całujemy ręce Hamasu za jego walkę z Izraelem". Raisi powiedział, że kraje muzułmańskie powinny uznać armię izraelską za "organizację terrorystyczną".
Według półoficjalnej irańskiej agencji Tasnim, Raisi podczas dwudniowego szczytu zaproponuje, by kraje muzułmańskie zamknęły dla Izraela swoją przestrzeń powietrzną i uniemożliwiły Stanom Zjednoczonym przesyłanie siłom izraelskim broni ze swych baz ulokowanych na Bliskim Wschodzie.
Reuters zwraca uwagę, że wojna Izraela z Hamasem doprowadziła do nieoczekiwanego zbliżenia między Iranem i Arabią Saudyjską, które zaledwie w marcu, dzięki mediacji Chin, porozumiały się w sprawie wznowienia stosunków dyplomatycznych, zerwanych w 2016 roku. Udział Raisiego w szczycie w Rijadzie, to jego pierwsza podroż do saudyjskiego królestwa.

Hamas wydał komunikat w związku rozpoczęciem szczytu, w którym domaga się, by przywódcy krajów islamskich "podjęli historyczną decyzję o natychmiastowym powstrzymaniu syjonistycznej agresji".
Tymczasem Mohammad al-Hindi, jeden z przywódców Palestyńskiego Islamskiego Dżihadu, który walczy u boku Hamasu w wojnie z Izraelem oznajmił, że "nie oczekuje niczego po takich szczytach", które nigdy nie przyniosły rezultatów.
"Wzywamy arabskich i muzułmańskich przywódców (...), by wywierali presję na amerykańską administrację, która ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za tę ludobójczą wojnę, której naród nasz stawia czoło w Strefie Gazy" - głosi oświadczenie Hamasu.
Jeszcze przed rozpoczęciem szczytu grupa krajów arabskich, którym przewodzi Algieria, zażądała, by państwa regionu zerwały wszelkie stosunki dyplomatyczne z Izraelem - podaje Reuters, powołując się na osoby znające przebieg spotkania ministrów spraw zagranicznych w tej sprawie. AFP cytuje dwóch arabskich dyplomatów, według których Algieria i Liban domagają się ponadto zerwania więzi gospodarczych z Izraelem oraz przerwania dostaw ropy do państwa żydowskiego i jego sojuszników.
Jednak inna grupa państw, z Bahrajnem na czele, odrzuca takie propozycje i podkreśla, że konieczne jest zachowanie stosunków i komunikacji z Tel Awiwem - przekazuje AFP.
Prezydent Autonomii Palestyńskiej: przeciw Palestyńczykom prowadzona jest ludobójcza wojna
Prezydent Autonomii Palestyńskiej Mahmud Abbas, który w sobotę w Rijadzie bierze udział w nadzwyczajnym szczycie Ligi Arabskiej i Organizacji Współpracy Islamskiej, oświadczył, że przeciw Palestyńczykom prowadzona jest "ludobójcza wojna".
Na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Jerozolimie Palestyńczycy również muszą stawiać czoło codziennym aktom przemocy; "chcemy międzynarodowej ochrony" - powiedział Abbas, który zabrał głos na początku dwudniowego szczytu poświęconego sytuacji w Strefie Gazy.
Wezwał też Stany Zjednoczone, by "powstrzymały izraelską agresję".
Emir Kataru Szejk Tamim bin Hamad Al-Thani oznajmił, że za obecny kryzys na Bliskim Wschodzie "prawną i etyczną odpowiedzialność ponosi wspólnota międzynarodowa" i zapytał: "jak długo społeczność międzynarodowa będzie traktować Izrael tak, jakby stał ponad międzynarodowym prawem?".
Emir poinformował też, że Katar nadal prowadzi mediację między stronami konfliktu w sprawie uwolnienia zakładników przetrzymywanych przez Hamas.
W Katarze ma swoją siedzibę biuro polityczne Hamasu, ponadto kraj ten dostarczył Strefie Gazy pomoc humanitarną wartą miliony dolarów, ale emirat jest też bliskim sojusznikiem USA, a na jego terytorium usytuowana jest największa amerykańska baza wojskowa w tym regionie.
Wcześniej informowano, że spotkania na szczycie Ligi Arabskiej i Organizacji Współpracy Islamskiej odbędą się W Rijadzie oddzielnie. Jednak - jak podano - decyzję o zorganizowaniu wspólnego szczytu Rijad podjął po konsultacjach z członkami obu organizacji. Według agencji AFP podjął ją ze względu na niemożność ustalenia wspólnego stanowiska krajów członkowskich.
fit/ mal/





























































