REKLAMA

Lekarze i ekonomiści chcą realnej podwyżki akcyzy na papierosy, a nie "delikatnej korekty"

2021-10-14 06:35
publikacja
2021-10-14 06:35
Lekarze i ekonomiści chcą realnej podwyżki akcyzy na papierosy, a nie "delikatnej korekty"
Lekarze i ekonomiści chcą realnej podwyżki akcyzy na papierosy, a nie "delikatnej korekty"
fot. BalkansCat / / Shutterstock

Ministerstwo Finansów planuje zmiany w akcyzie na wyroby tytoniowe. Zdaniem lekarzy i ekonomistów taka podwyżka ma symboliczny charakter i nie przełoży się na prozdrowotne zachowania Polaków. Ministerstwo Finansów podało również, że Polska, obok Bułgarii, ma najniższe ceny papierosów w Unii Europejskiej.

Resort finansów opublikował projekt nowelizacji przepisów akcyzowych, który zakłada niewielką, 5-proc. korektę minimalnego podatku akcyzowego na papierosy, naliczanego od ceny równej średniej ważonej detalicznej cenie sprzedaży papierosów. Ma ona wzrosnąć z obecnych 100 proc. do 105 proc. całkowitej kwoty akcyzy. Później akcyza na papierosy ma rosnąć o 10 proc. rok do roku.

Zdaniem Andrzeja Sadowskiego, prezydenta Centrum im. Adama Smitha, to podwyżka tylko symboliczna, a nie realna zmiana, która mogłaby zniechęcić palaczy do papierosów.

- Może się okazać, że aktualna propozycja Ministerstwa Finansów, uwzględniając inflację i wojny cenowe na rynku tytoniowym, de facto nawet zwiększy atrakcyjność tych segmentów rynku, które bazują na tańszych, a więc i bardziej dostępnych produktach - dodaje Andrzej Sadowski.

Zmiany w akcyzie mają też objąć tytoń podgrzewany, czyli nowatorskie wyroby tytoniowe. To kategoria wskazywana od lat jako alternatywa dla papierosów, która w znacznie mniejszym stopniu obciąża zdrowie palaczy oraz sam system ochrony zdrowia, ponieważ brak w niej dymu papierosowego. Zgodnie z propozycją resortu ma ona zostać objęta 100-proc. podwyżką stawki kwotowej. W ocenie ekonomistów podwyżka jest drastyczna i wybiórcza.

 - Propozycje zmian opodatkowania zarówno tradycyjnych papierosów, jak i innych produktów istniejących na rynku, a zwłaszcza wyrobów nowatorskich, wskazują, że Ministerstwo Finansów nie uwzględnia kosztów związanych ze strukturą takiej propozycji. Mianowicie widzi tylko bieżące korzyści, a nie widzi społecznych skutków palenia - zwłaszcza tradycyjnych, najbardziej szkodliwych papierosów - i koniecznych później, zwiększonych nakładów na ich leczenie. Rząd deklarował ograniczanie najbardziej szkodliwych używek na rzecz tych mniej szkodliwych, które powodują zdecydowanie mniejsze negatywne skutki. To działanie niejako temu przeczy - mówi agencji Newseria Biznes prezydent Centrum im. Adama Smitha.

 Niewielka korekta akcyzy na papierosy wzbudza też niepokój środowisk lekarskich. W ich ocenie nie przełoży się ona faktycznie na poprawę trendów zdrowotnych w kraju: 

„Ostatnio bardzo niepokojące sygnały płyną także ze wspomnianego Forum Akcyzowego organizowanego przez Resort Finansów. Samorząd lekarski obawia się, że agresywne działania koncernów tytoniowych mogą doprowadzić do pozostawienia akcyzy na papierosy na niezmienionym poziomie. Należy przypomnieć, że ostatnia istotna podwyżka tego podatku o 40 proc. miała miejsce w 2009 roku i pozwoliła zasilić budżet państwa kwotą rzędu 2,6 mld zł. Z doniesień medialnych wynika, że podobna kwota jest możliwa do uzyskania także aktualnie, poprzez podniesienie stawki akcyzy” - czytamy w apelu Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej. 

- Trzeba robić wszystko, aby zwłaszcza młodzież jak najrzadziej sięgała po papierosy. Ogromny odsetek młodzieży zaczyna od tych najtańszych. Ten kontakt już często później zostaje, znaczna część tej młodzieży nie pozbywa się złych przyzwyczajeń - mówi dr n. med. Jerzy Friediger, członek Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej i dyrektor Szpitala Specjalistycznego im. Stefana Żeromskiego.

Towarzystwo Profilaktyki i Przeciwdziałania Uzależnieniom szacuje, że w Polsce nieletni wypalają nawet do 4 mld sztuk papierosów rocznie. Każdego roku papierosy zaczyna też palić około 180 tys. polskich nastolatków. Niska cena papierosów zachęca do ich spróbowania. Dlatego Prezydium Naczelnej Rady Lekarskiej ponownie zaapelowało do resortów zdrowia i finansów o podniesienie stawki akcyzy na tradycyjne papierosy. Jak uzasadnia, w Polsce palenie tytoniu pozostaje też jedną z głównych przyczyn zgonów, powodując ich ok. 80 tys. rocznie. Zgodnie z przytaczanymi w apelu danymi Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny ponad połowa nieletnich swoje doświadczenia z nikotyną zaczyna od papierosa, a szeroki dostęp do tych najtańszych problem dodatkowo pogłębia.

- Stąd wydaje się, że podwyżka cen tych właśnie papierosów, tego segmentu wyrobów tytoniowych, jest ze wszech miar korzystna. To oczywiste, że im wyższa szkodliwość wyrobu, tym ta stawka akcyzowa powinna być wyższa - mówi Jerzy Friediger.

Z kolei Federacja Przedsiębiorców Polskich (FPP) podniosła kwestię nierównego potraktowania w propozycji resortu różnych grup wyrobów tytoniowych. FPP wskazała, że tzw. wyroby nowatorskie - do których zaliczają się podgrzewacze tytoniu - są od lat wskazywane jako mniej szkodliwa alternatywa dla tradycyjnych papierosów, co jej zdaniem potwierdzają decyzje odpowiedników polskiego Ministerstwa Zdrowia w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemczech czy Holandii. 

Eksperci FPP wskazują, że wzrost stawki kwotowej - zarówno na zwykłe papierosy, jak i tytoń do podgrzewania - powinien być równy i wynosić 10 proc., a podwyżki należy wprowadzić dla wszystkich wyrobów tytoniowych w tym samym czasie. W tym scenariuszu budżet państwa już w 2022 roku zyskałby 3,1 mld zł, czyli o 1,1 mld zł więcej, niż zakłada obecny projekt nowelizacji Ministerstwa Finansów. Z danych przedstawianych przez FPP wynika również, że w I półroczu tego roku całkowite wpływy z akcyzy na płyny do e-papierosów i tytoń podgrzewany wyniosły łącznie 100 mln zł. Według ekspertów można szacować, że - przyjmując optymistyczny scenariusz - podwojenie stawki kwotowej akcyzy na tytoń do podgrzewania przyniesie budżetowi ok. 150 mln zł w skali roku. To nie podreperuje istotnie budżetu państwa, a za to może niekorzystnie odbić się na realizacji celów prozdrowotnych.

Dlatego prezydent Centrum im. Adama Smitha stawia pytanie o celowość tak drastycznej propozycji podwyżki akcyzy na tytoń podgrzewany:

- Jak te propozycje mają się do polityki zdrowotnej? Rząd deklarował ograniczanie najbardziej szkodliwych używek na rzecz tych mniej szkodliwych, które powodują zdecydowanie mniejsze negatywne skutki. To działanie akurat temu przeczy. To, co mniej szkodzi i co w przyszłości będzie wymagać mniejszych nakładów na leczenie, ma być skokowo wyżej opodatkowane - mówi Andrzej Sadowski. -  To zadziwiające, że rząd z jednej strony deklaruje chęć oddziaływania różnicą podatkową na zachowania zdrowotne Polaków, a jednocześnie proponuje coś, co nie ma z tym nic wspólnego - podkreśla.

Resort finansów przedstawił mapę drogową określającą zmiany poziomu akcyzy na kolejne sześć lat. W latach 2023-2027 stawka akcyzy na tytoń do palenia, papierosy i wyroby nowatorskie będzie rosła co roku o 10 proc. W ciągu pięciu lat budżet państwa ma zyskać na tym 33 mld zł, a w perspektywie 10 lat - 103 mld zł. Bank Światowy szacuje, że w Polsce koszt leczenia chorób wywoływanych dymem papierosowym wynosi ok. 15 proc. całkowitych wydatków na leczenie.

- Bilans powinien uwzględniać pełne koszty - nie tylko poboru akcyzy, VAT-u czy innych podatków - ale i fazę końcową, kiedy polskiemu społeczeństwu przychodzi poprzez opodatkowanie zapłacić za koszty leczenia tych, którzy wybrali najbardziej szkodliwy rodzaj używki na rynku tytoniowym - mówi ekonomista. - Warto też zauważyć, że Polska jest w grupie pięciu krajów w Unii Europejskiej, które mają najwyższy odsetek młodocianych palaczy ze względu na taką, a nie inną strukturę rynku związanego ze sprzedażą papierosów - dodaje.

Źródło:
Tematy
Sprawdź ile możesz zyskać z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź ile możesz zyskać z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (17)

dodaj komentarz
grzegorzkubik
Powinno być hasło na papierosach. "Przestań Ch palić"
ptokbentoniczny
Tak jest. Dowalić Polaczkom jak najwyższe podatki. A "argument" zawsze się jakiś znajdzie. A to powiedzą, że dbają o nasze zdrowie, a to uszczelniają lukę podatkową, a to wyrównują "niesprawiedliwości" społeczne czy nawet dbają o przyszłość i bezpieczeństwo. A motłoch i tak w to uwierzy.
demeryt_69
Wyroby tytoniowe w tym rozmodlonym skansenie są najniższe w UE, trybisz?

samsza
Bank Światowy szacuje, że w Polsce koszt leczenia chorób wywoływanych dymem papierosowym wynosi ok. 15 proc. całkowitych wydatków na leczenie.
Kovidem nie, ale dymem z papierosa można, a nawet trzeba dmuchać drugiemu w twarz...
...tylko folia na głowie....
broiniac
Co masz na myśli pisząc "folia na głowie"?
Papierosy i alkohol odpowiadają za sporą część problemów zdrowotnych, przez co podatki każdego, nawet niepalących, niepijących zamiast być wykorzystanym na lepsze rzeczy idą na leczenie skutków używek.
Ktoś mógłby powiedzieć, że wbrew pozorom to, że
Co masz na myśli pisząc "folia na głowie"?
Papierosy i alkohol odpowiadają za sporą część problemów zdrowotnych, przez co podatki każdego, nawet niepalących, niepijących zamiast być wykorzystanym na lepsze rzeczy idą na leczenie skutków używek.
Ktoś mógłby powiedzieć, że wbrew pozorom to, że ktoś pije i pali to nie jest tylko jego sprawa, bo wszyscy się na to zrzucamy.
Piję i palę, więc pewnie za jakiś czas obciążę służbę zdrowia. Płacę akcyzę i masę podatków za każdą paczkę i flaszkę, ale i tak z tego co wpłaciłem przez całe życie nie starczyłoby na leczenie niczego poważniejszego, gdyby coś mnie trafiło za jakiś czas. Kto mi dopłaci? Ty!
broiniac odpowiada broiniac
Uh, sypnęło minusami, widać ciężki temat do przegryzienia.

To teraz zastanówcie się jaki rząd ma interes w badaniach profilaktycznych?
Jak zapytać lekarza, to Ci odpowie "łatwiej przeciwdziałać, niż leczyć". I mówi prawdę, ale oznacza to też, że o wiele taniej jest przeciwdziałać, niż leczyć.
Uh, sypnęło minusami, widać ciężki temat do przegryzienia.

To teraz zastanówcie się jaki rząd ma interes w badaniach profilaktycznych?
Jak zapytać lekarza, to Ci odpowie "łatwiej przeciwdziałać, niż leczyć". I mówi prawdę, ale oznacza to też, że o wiele taniej jest przeciwdziałać, niż leczyć. W Polsce nie mamy nawyku myślenia o koszcie leczenia, bo NFZ dość skutecznie zasłania cenniki, ale każde badanie wiąże się z jakimś kosztem, często zaskakująca wysokim, który ktoś musi zapłacić.

Rządowi opłaca się, żebyśmy nie chorowali. Wydawanie pieniędzy na profilaktykę się opłaca.

A spadek przychodów przez spadek ilości osób palących? Wg mnie rozciągnęli to w czasie właśnie tymi małymi, 5%wymi wzrostami. Kto wie, może ktoś mądry to policzył i pod względem akcyzy wyjdą na swoje?
demeryt_69
Polska, obok Rumunii i Bułgarii, ma najniższe ceny nie tylko fajek, ale również alkoholu oraz paliw. Opłaty za gaz, prąd i wodę również. Mimo to jazgot lewoskrętnych frustratów jest coraz donośniejszy :)

ptokbentoniczny
Jak sobie przeliczasz cenę paliwa na euro to tak. Mamy tańsze paliwo niż np. w Niemczech. Tylko ile litrów tego paliwa kupisz za najniższą czy średnią krajową pensję w Polsce, a ile w Niemczech za niemiecką wypłatę?
demeryt_69 odpowiada ptokbentoniczny
Ło matko ... na szczęście wydatki na paliwo to jedynie ułamek całkowitych wydatków :)

carlito1
Haha nie ma to jak dla dobra ludu podnosić podatki :) kto chleje chlał będzie. :) kto pali też będzie palił....

Tyle, że kasa zamiast do budżetu będzie trafiać do melin... :) Widać, pisuary pałają mega miłością do komuny :) jeszcze tylko "koników' brakuje na ulicach

Powiązane: Zdrowie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki