Koronawirusowy kwiecień doprowadził do potężnego spadku produkcji przemysłowej w UE. Rozmiary katastrofy są jednak zróżnicowane i zależą m.in. od stopnia zdywersyfikowania przemysłu w poszczególnych krajach.


Wprawdzie w drugiej dekadzie czerwca dane opisujące kwiecień wydają się dosyć historyczną publikacją, to jednak warto zwrócić na nie uwagę. W najnowszym raporcie Eurostatu jak w soczewce odbija się przemysłowy obraz UE.
Roczna dynamika produkcji przemysłowej w UE wyniosła w kwietniu -17,3 proc., zaś w strefie euro -17,1 proc. Jeszcze większe załamanie obserwowano w ujęciu miesięcznym: -27,2 proc. w UE i -28 proc. w strefie euro. To oczywiście największe pojedyncze spadki w najnowszej historii gospodarczej obu wspólnot.
Nikogo nie zdziwi, że w kwietniu ujemną miesięczną dynamikę produkcji przemysłowej odnotowano we wszystkich krajach członkowskich. Rozpiętość w danych z poszczególnych państw jest jednak bardzo duża. Najłagodniejsze spadki odnotowano w Finlandii (-2,2 proc.), na Malcie (-3,8 proc.) oraz w Danii (-5,1 proc.).
Największego załamania doświadczyły kraje naszego regionu: Węgry (-30,5 proc.), Rumunia (-27,7 proc.) i Słowacja (-26,7 proc.). We wszystkich tych krajach, jak również w sąsiednich Czechach (-23,4 proc.), dynamika była niższa niż w Polsce (-21,3 proc.).

Nie jest przypadkiem, że przemysł w Europie Środkowej doznał takiej zapaści. Kraje takie jak Słowacja czy Węgry specjalizują się w branży motoryzacyjnej (niektórzy ekonomiści mówią wręcz o „motoryzcyjnej monokulturze”), która w kwietniu praktycznie wstrzymała produkcję w większości zakładów (pierwsza połowa marca była jeszcze względnie „normalna”).
Podobny obraz wyłania się z danych dotyczących dynamiki rocznej. Tu liderem spadku jest Luksemburg, choć wynik -43,9 proc. jest jedynie szacunkowy. Źle sytuacja wyglądała także we Włoszech (-42,5 proc.), na Słowacji (-42 proc.), w Rumunii (-38,8 proc.) czy na Węgrzech (-36,6 proc.). Polska również znalazła się za najmocniej poturbowaną grupą – nasz kwietniowy wynik to -25,1 proc. rok do roku. Z kolei w Niemczech, największej gospodarce Europy, odnotowano spadek produkcji przemysłowej o 21 proc. m/m oraz 30,2 proc. r/r.
Stopniowe odmrażanie życia gospodarczego oraz nieco lepsze niż w kwietniu odczyty indeksów PMI pozwalają sądzić, że kolejne dane dotyczące europejskiego przemysłu będą nieco lepsze. Następny raport podsumowujący produkcję przemysłową w UE ujrzy światło dzienne 14 lipca.
Michał Żuławiński


























































