REKLAMA

Kwestia budżetu i mechanizmu praworządności bez rozstrzygnięcia na szczycie UE

2020-11-19 19:26, akt.2020-11-20 06:42
publikacja
2020-11-19 19:26
aktualizacja
2020-11-20 06:42
Kancelaria Premiera

Około 15 minut trwała podczas wideokonferencji szefów państw i rządów dyskusja na temat wieloletniego budżetu i mechanizmu praworządności. Poza kanclerz Niemiec i szefem Rady Europejskiej głos zabrali premierzy Polski, Węgier i Słowenii - przekazały źródła unijne.

Spotkanie liderów rozpoczęło się od prezentacji kanclerz sprawujących prezydencję Niemiec Angeli Merkel i szefa Rady Europejskiej Charles'a Michela na temat aktualnego stanu prac dotyczącego wieloletnich ram finansowych.

Po nich głos zabrali szefowie rządów Węgier, Polski i Słowenii - Viktor Orban, Mateusz Morawiecki i Janez Jansza. "Bardzo zwięźle powtórzyli swoja stanowiska" - relacjonowało wysokiej rangą źródło zbliżone do posiedzenia.

Rzecznik szefa Rady Europejskiej Barend Leyts dwadzieścia minut po rozpoczęciu szczytu poinformował na Twitterze, że liderzy wracają do głównego planowanego tematu, czyli pandemii Covid-19. "Dyskusja skupi się teraz na szybkim testowaniu, wzajemnym rozpoznawaniu testów i koordynacji środków" - napisał.

Jeszcze przed szczytem zarówno dyplomaci w Brukseli, jak i przedstawiciele polskiego rządu tonowali oczekiwania ws. ewentualnego rozwiązania problemu dotyczącego wspólnej kasy UE, wskazując, że po wideokonferencji nie należy się spodziewać przełomu.

Choć temperatura sporu jest wysoka, to przewodniczący Rady Europejskiej nie chciał, żeby na szczycie rozgorzała debata. Według nieoficjalnych informacji Michel kontaktował się delegacjami, aby upewnić się, że "dyskusja będzie pod kontrolą".

"Wideokonferencja nie jest odpowiednim formatem do omawiania tak skomplikowanej kwestii" - zaznaczyło źródło. "Nie lekceważymy powagi sytuacji; musimy wdrożyć porozumienie z lipca tak szybko jak to możliwe" - dodało.

Rozmówca PAP z kręgów dyplomatycznych ocenił, że niemiecka prezydencja nie ma prawdopodobnie konkretnych rozwiązań, które może położyć na stole. "Jeśli pojawi się pomysł, w jaki sposób odpowiedzieć na obawy (Polski i Węgier - PAP) to dyskusja będzie miała sens" - wskazał.

Premier Morawiecki podtrzymał negatywne stanowisko

"Dzisiejsze posiedzenie Rady Europejskiej dotyczyło przede wszystkim spraw związanych z walką z COVID-19. Podczas posiedzenia pojawił się również temat negocjacji budżetowych" - powiedział PAP po zakończeniu spotkania rzecznik rządu.

Poinformował, że premier Morawiecki podtrzymał negatywne stanowisko Polski "w zakresie wprowadzania arbitralnych i nieobiektywnych kryteriów warunkujących wydatkowanie środków budżetowych". "Wskazał, że proponowane przepisy są niezgodne z traktatami unijnymi oraz konkluzjami Rady Europejskiej z lipca" - dodał Müller.

Rzecznik rządu podkreślił, że Polska jest otwarta na dalsze dyskusje oraz propozycje, które będą wychodzić naprzeciw zastrzeżeniom zgłaszanych przez nasz kraj.

Rozmowy się nie kończą

"W lipcu zgodziliśmy się jednomyślnie ws. wieloletnich ram finansowych i funduszu odbudowy i musimy się w tej sprawie zjednoczyć. Ten pakiet finansowy jest kluczowy, by zapewnić ożywienie gospodarcze. Musimy go wdrożyć tak szybko jak to możliwe" - powiedział na konferencji prasowej Michel.

"Zdecydowana większość krajów członkowskich zgadza się na kompromis dotyczący mechanizmu warunkowości, ale są takie, które nie dają wsparcia. Będziemy kontynuować rozmowy, aby znaleźć rozwiązania, które będą do zaakceptowania dla wszystkich" - zapowiedział Michel.

Jak przekonywał, "magia UE" polega na tym, że udaje się znajdować z sukcesem rozwiązanie, nawet jeśli wydaje się to niemożliwe. Podkreślał, że nikt nie bagatelizuje wagi sytuacji dlatego w najbliższych dniach będą się toczyły intensywne prace, by przezwyciężyć różnice.

"To kluczowe dla ludzi wszędzie w Europie, to kluczowe dla przedsiębiorstw wielkich, średnich i małych, aby pokazać, że jesteśmy w stanie wesprzeć bardzo mocny pakiet odbudowy. Mamy jasną wizję, co powinniśmy zrobić w przyszłości. Powinniśmy wzmocnić nasze ambicje klimatyczne, rozbudować naszą agendę cyfrową. Potrzebujemy środków finansowych. Kilka miesięcy temu podjęliśmy decyzję i teraz musimy ją wdrożyć"- oświadczył Michel.

Również szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zaznaczyła, że obecna sytuacja jest bardzo poważna i ludzie i przedsiębiorstwa z niecierpliwością czekają na fundusze. Jak przekonywała, że dla niej równie ważne dla przyszłości Unii Europejskiej jest przyjęcie budżetu UE, jak i stanie na straży praworządności.

Jej zdaniem kompromis z lipcowego szczytu składa się z trzech elementów: budżetu na lata 2021-2027, funduszu odbudowy oraz mechanizmu praworządności. "Potrzebujemy całego pakietu. Został on uzgodniony między Radą a Parlamentem Europejskim. Teraz ważne jest, byśmy poszli do przodu. KE wspiera to porozumienie wypracowane w trylogu" - oświadczyła.

Poinformowała, że kierowana przez nią instytucja pracuje z prezydencją, aby znaleźć rozwiązanie. "Wszyscy wiemy, że miliony europejskich firm, obywateli czekają na odpowiedź w środku tego bezprecedensowego kryzysu" - powiedziała. Dodała, że siłą UE zawsze było przezwyciężanie trudności poprzez zaangażowanie się wszystkich. "Będziemy ciężko pracować, aby osiągnąć porozumienie" - wskazała.

"Musimy kontynuować rozmowy z Węgrami i Polską" - powiedziała w czwartek wieczorem kanclerz Angela Merkel po wideoszczycie UE. "Istnieje konsensus w sprawie budżetu UE, ale nie w sprawie mechanizmu praworządności" - wyjaśniła szefowa niemieckiego rządu.

"Jest to bardzo poważny problem, z którym musimy się uporać" - podkreśliła kanclerz, pytana przez dziennikarzy o weto Polski i Węgier do budżetu UE. "Będziemy ciężko nad tym pracować" - zapewniła.

Kanclerz odmówiła spekulacji na temat tego, jak sprawa zostanie rozwiązana. Obiecała, że Niemcy, które obecnie sprawują prezydencję w UE, zbadają wszystkie możliwe opcje.

"W tym momencie stoimy jeszcze na samym początku drogi" - zastrzegła kanclerz. Zapewniła, że Niemcy będą kontynuować współpracę z Polską i Węgrami, by znaleźć rozwiązanie umożliwiające zgodę w sprawie budżetu.

Zapytana, czy bierze pod uwagę opcję, by zagrozić Polsce i Węgrom pozbawieniem prawa głosu, Merkel powiedziała: "Dla mnie w tym kontekście nie ma takiego słowa jak groźba. Mamy obowiązek szukania rozwiązania". Kanclerz podkreśliła, że nie wie, czy to rozwiązanie uda się znaleźć jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia.

Kolejne spotkanie przywódców unijnych, które może się odbyć twarzą w twarz, zapowiedziane jest na grudzień. Po czwartkowej wideokonferencji mają się zacząć właściwe negocjacje "na odpowiednich poziomach".

Orban wierzy, że dojdzie do porozumienia

Negocjacje na temat budżetu UE powinny być kontynuowane i dojdzie do porozumienia – oświadczył w piątek premier Węgier Viktor Orban, oceniając, że jest kilka sposobów rozwiązania obecnego impasu. Mówił o tym w Radiu Kossuth.

„Trzeba kontynuować negocjacje i na koniec się porozumiemy, tak to jest. Węgry i Polska wstrzymały negocjacje, a raczej proces ustawodawczy, co nazywane jest wetem" - powiedział Orban. "Oświadczyliśmy, że dla nas niektóre elementy pakietu, składającego się z kilku ustaw, są nie do przyjęcia.[…] Trzeba je ponownie przeanalizować i omówić, a na końcu się porozumiemy. Węgry będą bronić swoich interesów" - dodał.

Według niego obecny impas można rozwiązać na kilka sposobów, przyjmując rozwiązania, które „są do przyjęcia zarówno dla Węgier, jak i Polski, takie, gdzie decydują aspekty prawne, a nie większość polityczna”.

Dodał, że w zeszłym tygodniu Węgry samodzielnie zaciągnęły kredyt w wysokości ponad 2,5 mld euro – połowę na 10 lat, a połowę - na 30. „Mogę powiedzieć z całą pewnością, że niezależnie od sporów politycznych, zostaną na Węgrzech zrealizowane wszystkie inwestycje, które zaplanowaliśmy na następne 10 lat, bo dysponujemy potrzebnymi pieniędzmi” - zapewnił.

„Nie wspominam nawet o funduszach, które Węgry w każdej chwili mogą zdobyć na rynku chińskim czy azjatyckim […] Stoimy na tak mocnych nogach, że nawet najcięższe czasy dzięki własnej wiarogodności gospodarczej możemy nie tylko przetrwać, ale także się rozwijać” - zapewnił.

Według niego w sporze o unijny budżet chodzi w istocie o to, by „grupa państw mogła prostym głosowaniem większościowym albo większością 2/3 wymusić na opornych to, czego dotąd się od nas domagano i czemu się sprzeciwialiśmy, bo mamy do tego prawo”. Jako przykład podał kwestię przyjmowania migrantów.

Zaznaczył jednak, że fakt, iż są spory i trzeba jest rozwiązać, „wynika z natury Unii Europejskiej”, trzeba bowiem dostroić interesy 27 państw.

Ustalenia w sprawie pandemii Covid-19

"Kontynuowaliśmy nasze rozmowy, by skoordynować nasze wysiłki (w walce z Covid-19 - PAP). Znów dyskutowaliśmy o trzech ważnych kwestiach - testach, szczepionkach i znoszeniu restrykcji" - powiedział Michel na konferencji.

W kwestii testów, jak wyjaśnił, dyskusja dot. wspólnego podejścia do szybkich testów antygenowych. "Musimy pracować nad wzajemnym uznawaniem tych testów" - wskazał.

Jeśli chodzi o szczepionki, jak podkreślił, wyniki ostatnich badań są zachęcające. "Uzgodniliśmy przyspieszenie przygotowań narodowych planów szczepień, aby zagwarantować, że szczepionki będą dostępne i przystępne cenowo dla wszystkich Europejczyków, gdy uzyskają autoryzację" - wskazał.

Dodał, że wyzwaniem dla szczepionek będzie kwestia komunikacji, bo liczba ludzi, która nie ma do nich zaufania, rośnie.

W kwestii zniesienia ograniczeń - jak mówił - kraje członkowskie powinny wziąć lekcje z przeszłości i być uważne. "(Znoszenie restrykcji - PAP) powinno być stopniowe. (...) Wszyscy chcemy obchodzić zbliżające się święta, ale bezpieczne" - powiedział. Dyskusje - jak mówił - będą kontynuowane na grudniowym szczycie.

Michel podkreślał, że ma nadzieję, że w przyszłym roku szczepionki będą rozdystrybuowane do państw członkowskich. Zwrócił uwagę, że UE chce też zapewnić je państwom Bałkanów Zachodnich, a także innych krajom o niższych dochodach.

Szefowa KE Ursula von der Leyen przypomniała, że w środę KE przyjęła rekomendacje ws. szybkich testów. "Oczywiście, standardem są testy PCR, ale są one droższe i w ich przypadku niezbędne jest laboratorium, więc oczekiwanie na wyniki jest dłuższe. Dlatego szybkie testy są ważne dla zarządzania ogniskami pandemii albo monitorowania grup wysokiego ryzyka" - zaznaczyła.

Dodała, ze ważne są kryteria dla takich testów. "Wiele takich testów jest na rynku, ale nie wszystkie są tej samej jakości. Ważne, aby mieć szybkie testy, których skuteczność jest powyżej 80 proc. To oznacza, że w przypadku próby 100 zainfekowanych osób test powinien wykryć przynajmniej więcej, niż 80 proc." - wyjaśniła.

W kwestii szczepionek, jak powiedziała, wszystkie ich typy, gdy będą gotowe, będą musiały zostać autoryzowane przez Europejską Agencję Leków.

Wskazała, że zbyt szybkie zniesienie restrykcji po pierwszej fali pandemii miało bardzo zły wpływ na sytuację epidemiologiczną w UE. "Zaproponujemy tym razem stopniowe, skoordynowane podeście do znoszenia restrykcji. To będzie bardzo ważne, aby uniknąć kolejnej fali" - zapowiedziała.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej dystansowała się wobec działań Węgier, które dostają szczepionkę przeciw koronawirusowi z Rosji. "Wiemy, że szczepienie to kwestia bezpieczeństwa i zaufania. Mamy zaufanie i bezpieczeństwo jeśli mamy przejrzyste dane dotyczące opracowania szczepionki i jej badań klinicznych. Z tego powodu ważne jest, by każda szczepionka, która ma być wykorzystana przeszła proces autoryzacji w europejskiej Agencji Leków. To zapewnia pełna przejrzystość i tworzy zaufanie" - oświadczyła.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka, Łukasz Osiński

Źródło:PAP
Tematy
Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Komentarze (91)

dodaj komentarz
blind-oln
Aby móc pozbawić Polskę i Węgry prawa głosu trzeba by było:
1) Rozwiązać obecną Unię Europejską
2) Powołać Nową Unię Europejską

Nie ma innej możliwości. Prawo głosu Polski i Węgier jest zapisane w traktatach unijnych, a żeby zmienić traktaty w taki sposób, żeby pozbawić Polskę i Węgry prawa
Aby móc pozbawić Polskę i Węgry prawa głosu trzeba by było:
1) Rozwiązać obecną Unię Europejską
2) Powołać Nową Unię Europejską

Nie ma innej możliwości. Prawo głosu Polski i Węgier jest zapisane w traktatach unijnych, a żeby zmienić traktaty w taki sposób, żeby pozbawić Polskę i Węgry prawa głosu, musiałaby zostać udzielona zgoda Polski i Węgier. Nie ma więc takiej możliwości.

Zarówno Merkel jak i Michel powiedzieli jasno jak jest.

1) Budżet jest ustalony i nie będzie już renegocjowany
2) Fundusz odbudowy jest ustalony i nie będzie już renegocjowany
3) Jedyną kwestią sporną jest mechanizm powiązania w/w. funduszy z praworządności tj. na jakich zasadach miałyby zostać powiązane. Tutaj również musi być jednomyślność.

Nie ma więc mowy o odebraniu Polsce jakichkolwiek funduszy. To nie podlega negocjacjom. Negocjacjom podlega tylko mechanizm powiązania z praworządnością. Jest więc tylko jedno wyjście z sytuacji:

1) Kompromis na który zgodzą się Polska i Węgry.

Unijni politycy mogą więc do woli krzyczeć, pluć i zastraszać, mówić ani kroku wstecz. Ostatecznie jednak nie mają innej możliwości jak ustąpić. Jeśli nie ustąpią to ani Włochy, ani Hiszpania ani Grecja nie zobaczą nawet euro. Obecnie to nie Polska czy Węgry blokują fundusze. To unijni politycy blokują fundusze odrzucając możliwość kompromisu.
kimdzonk
masz rację, ale to nie przeszkadza żeby robić zakłamaną antypolską propagandę w tym portalu ... prawda tu nie jest istotna
mnm1
W tytule na podstronie nie ma już mowy o "utracie głosów" - na stronie głownej pytanie krzyczy, jakby było to rzeczywistym problemem. W tekście można z trudem doszukać się wzmianki
Ćwiczonko ze str. 3 Podręcznika Manipulacji
gronostaj
Fajnie, Stracimy pieniądze, aby Ziobro mógł dalej robić co chce.
jan-kowalski
Nie stracimy, bo stracić można tylko coś, co się ma.
A my/Polska ani tych pieniędzy nie ma, ani też nigdy - w takiej ilości, jak wynegocjowana w lipcu - miała ich nie dostać. A tzw. prawo- czy leworządność (wszystko jedno, jak to nazwać) ma tylko stanowić narzędzie, które użyte w stosownym momencie będzie usprawiedliwieniem
Nie stracimy, bo stracić można tylko coś, co się ma.
A my/Polska ani tych pieniędzy nie ma, ani też nigdy - w takiej ilości, jak wynegocjowana w lipcu - miała ich nie dostać. A tzw. prawo- czy leworządność (wszystko jedno, jak to nazwać) ma tylko stanowić narzędzie, które użyte w stosownym momencie będzie usprawiedliwieniem dla braku wypłaty z UE do danego kraju członkowskiego (nie tylko zresztą Polski czy Węgier, ale kilku jeszcze innych, głównie z naszej części Europy - jak widać/słychać, świadomość tego powoli przedziera się też do głów niektórych innych polityków, np. premiera Słowenii).
mlody9
Pieniądze są zawsze za coś. Za darmo nikt niczego nie daje.
P.S. Działań Ziobry też nie popieram.
lipsk
Dziw bierze jak wielu jest za zadłużeniem się przez ue gdzie będziecie dyskutanci spłacać te długi . Budżet to jedno a fundusz ratunkowy to kredyt który chce ue zaciągnąć i obarczyć go spłatą was i wasze dzieci z pewnością. Chociaż żeby ktokolwiek z nas dostał jakieś euro do kieszeni to byłbym w stanie to jakoś Dziw bierze jak wielu jest za zadłużeniem się przez ue gdzie będziecie dyskutanci spłacać te długi . Budżet to jedno a fundusz ratunkowy to kredyt który chce ue zaciągnąć i obarczyć go spłatą was i wasze dzieci z pewnością. Chociaż żeby ktokolwiek z nas dostał jakieś euro do kieszeni to byłbym w stanie to jakoś sobie wytłumaczyć . Ale nikt z was tego euro nie dostanie a jak by poszło drogą jak tam urzędnicy ue chcą to całość pójdzie na socjal dla nowoprzybyłych. Bo tam im grozi niezła rozróba jak takiego socjalu braknie. Widać jedynie Orban to trzeżwo widzi i powiedział że ma gdzieś ten pseudo fundusz kredytowy bo pieniądze z azji bez teroru tzw, praworządności czekają do wzięcia.
niedorzeczny
A gdzie maseczka, panie premierze? Czy ich noszenie w Polsce jest konieczne, a za granicą już nie ma sensu?
niedorzeczny
To jednak Bankier wprowadził mnie w błąd. Piszą o wideokonferencji, a dają jakieś zdjęcie sprzed wielu lat, kiedy Pinokio miał jeszcze o połowę mniejszy nos.

Powiązane: Walka o budżet UE

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki