Dziś agencja Moody’s zagroziła obniżeniem oceny wiarygodności kredytowej Portugalii, wpisując portugalski rating na listę obserwacyjną. Inwestorzy już od listopada typują, że ten atlantycki kraj podzieli los Irlandii oraz Grecji i z powodu zbyt wysokich kosztów finansowania będzie zmuszony poprosić o „pomoc” Unię Europejską i MFW. Niepewność związana z wypłacalnością kolejnych państw strefy euro przyczynia się wzrostu inwestycyjnego popytu na metale szlachetne i sprawia, że inwestorzy niechętnie rozstają się z błyszczącymi sztabkami.
Pomruki niezadowolenia z powodu kryzysu strefy euro płyną też z Pekinu – czyli wierzyciela i ważnego partnera handlowego wielu europejskich krajów. Chiński wicepremier Wang Qishan naciska na UE, aby ta w końcu uporała się z kryzysem wiarygodności. „Jesteśmy bardzo zaniepokojeni tym, czy europejski kryzys zadłużenia może być kontrolowany” – dodał Chen Deming, minister handlu Chin.
Rosnące napięcie na linii wierzycieli i dłużników nie wróży niczego dobrego posiadaczom obligacji krajów PIIGS. Stąd bierze się popyt na złote sztabki i jednostki funduszy ETF. Według danych agencji Bloomberga stan posiadania wszystkich podmiotów typu ETF wzrósł wczoraj do rekordowego poziomu 2.114,6 ton.
W rezultacie we wtorek o godzinie 13:30 za uncję złota płacono 1.385,80 USD, czyli o 0,1% więcej niż dzień wcześniej. Na porannym fixingu w Londynie cenę uncjowej sztabki ustalono na 1.053,43 euro. To tylko o 12,43 euro poniżej rekordu z 7 grudnia.
K.K.































































