Jeśli chińska waluta osłabi się powyżej pułapu 7 CNY za dolara, skutkiem będzie globalna ucieczka od ryzyka, ostrzega Zeina Rizk z dubajskiego towarzystwa inwestycyjnego Arqaam Capital.
Źródło głównego zagrożenia dla przeżywających trudne chwile rynków wschodzących przeszło ze stóp procentowych na waluty, ocenia w wywiadzie udzielonym telewizji Bloomberg Zeina Rizk, odpowiedzialna w Arqaam Capital za zarządzanie funduszami obligacji. Od początku roku argentyńskie peso straciło względem dolara ponad połowę wartości, a turecką lirę przeceniono o 42 proc., co skutkuje zwiększeniem presji inflacyjnej w obu krajach. Jednak według specjalistki kluczowy z punktu widzenia rynków wschodzących jako całości okazać się może kurs chińskiego juana.
- Jeżeli kurs dolara do juana przekroczy 7,00 i się tam utrzyma, wywrze to presję na pozostałe rynki wschodzące, a w konsekwencji także spowoduje globalną ucieczkę od ryzyka – ocenia Zeina Rizk.
Specjalistka ostrzegła jednocześnie przed reakcją kursu liry, jeśli na przyszłotygodniowym posiedzeniu turecki bank centralny nie zdecyduje się na znaczącą, sięgającą 500-600 punktów bazowych, podwyżkę stóp procentowych. Jednak mimo skali dotychczasowej wyprzedaży niewypłacalność Turcji – przynajmniej w krótkim okresie – nie wchodzi jej zdaniem w grę, a krajowe obligacje są bardzo atrakcyjnie wyceniane.
- Z zakupami w Turcji warto poczekać do zaplanowanej na 13 września decyzji banku centralnego, aby nie ryzykować, że złapiemy spadający nóż – zauważa Zeina Rizk.
MWIE, Bloomberg
































































