REKLAMA

Kurs euro w pobliżu 4,36. Złoty się umacnia, frank spada z maksimów

2019-08-16 09:51
publikacja
2019-08-16 09:51
fot. Szymon Laszewski / FORUM

Złoty w piątek odzyskuje wigor. Polska waluta umacnia się wobec euro i dolara, frank zaś spadł poniżej poziomu 4 zł.

W piątek o godzinie 10:00 za jedno euro trzeba zapłacić 4,3333 zł, co oznacza, że kurs EUR/PLN względem wczorajszego zamknięcia obniżył się o 0,9 proc. Euro względem złotego traciło zresztą już w czwartek po południu, wcześniej jednak wyznaczyło lokalne maksima na poziomie 4,375 zł.

Kliknij, by przejść do notowań / Bankier.pl

Podobnie zachowuje się frank. Jeszcze wczoraj za szwajcarską walutę trzeba było przez moment płacić nawet 4,05 zł, co jest poziomem najwyższym od 2,5 roku. W piątek jednak kurs CHF/PLN spada i w południe kształtuje się na poziomie 3,9802 zł. Tym samym helwecka waluta znów znalazła się poniżej poziomu 4 zł.

O 0,9 proc. tanieje także dolar, a kurs USD/PLN wynosi 3,90 zł. Z kolei o 0,2 proc. spada eurodolar. Po obfitującym w zwroty akcji tygodniu w czwartek akurat Donald Trump nie był szczególnie aktywny w kwestiach, które mogłyby mocno odbić się na rynku walutowym. Na rynku widać dużo przychylniejsze spojrzenie w stronę ryzykownych aktywów. Tracą uznawane za bezpieczne przystanie frank i złoto, w górę idą zaś akcje i waluty krajów wschodzących.

- Na przełomie tygodnia spodziewamy się utrzymania presji na wzrost EUR/PLN. Kurs najprawdopodobniej nie przełamie jednak 4,40. Sentyment dla walut rynków wschodzących poprawił się po doniesieniach sugerujących spadek ryzyka politycznego w Argentynie – napisali w piątkowym biuletynie ekonomiści ING Banku Śląskiego. Przypomnijmy, w Argentynie na początku tygodnia miał miejsce walutowy krach, gdy inwestorzy wystraszyli się, że obecny prezydent może przegrać nadchodzące wybory prezydenckie.

O godzinie 14.00 NBP poda dane na temat inflacji bazowej rdr za lipiec. - Nasze obliczenia na podstawie środowych, bardziej szczegółowych danych dotyczących inflacji konsumenckiej wskazują, że najczęściej śledzona miara inflacji bazowej, tj. indeks CPI po wyłączeniu cen żywności wrosła do 2,2 proc. rdr z 1,9 proc. rdr przed miesiącem, tj. do najwyższego poziomu od lipca 2012 r. – napisali w porannym komentarzu ekonomiści Millennium Banku.

AT

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (28)

dodaj komentarz
talmud
dla myslacych / patriotow - organizowac sie przed wyborami
https://1polska.pl

do tzw "moderatora" .....mozesz usuwac wpis pozwalam....
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
jes
Pod wodzą ruskiego trolla. Dziękujemy.
1984
Dawno się tak nie ubawiłem czytajac komentarze:

@drdre1111 2019-08-16 15:13 10 33
"Stawiam, ze Frank dobije do 5zl. W 2017 nie bylo recesyjnych sygnalow a Frank bywal po 4.2zl."

Masz pecha chłopie, były recesyjne sygnały nawet w Szwajcarii. Pod koniec 2016 -0.1% kdk, a w 2018 był epizod z -0.2%. Nie
Dawno się tak nie ubawiłem czytajac komentarze:

@drdre1111 2019-08-16 15:13 10 33
"Stawiam, ze Frank dobije do 5zl. W 2017 nie bylo recesyjnych sygnalow a Frank bywal po 4.2zl."

Masz pecha chłopie, były recesyjne sygnały nawet w Szwajcarii. Pod koniec 2016 -0.1% kdk, a w 2018 był epizod z -0.2%. Nie było techniczenej recesji ale i tak mogę Cię nazywać NIEWIELEWIEDZACYM.

@xxpp 2019-08-16 18:14 5 4
"Ciekawe ile NBP w to wpakował."

Naprawdę sądzisz, że Glapiński porzucił długi weekend by robić jakieś interwencje? Nie jest blondynką i wie, że spekulacje na płytkim rynku szybko się kończą i niewiele po nich zostaje.

@xxpp 2019-08-16 19:48 0 1
"Naprawdę nie widzisz, ze trwa teraz wywrócenie całego porządku powojennego na świecie i zwijanie globalizacji? Naprawdę myślisz, ze to będzie bezbolesne?"

Zwijanie globalizacji czy wymuszony powrót do normalnosci? Moim zdaniem drugie, wymiana globalna będzie bo stoi za nią przewaga komparatywna. Każdy kto z niej zrezygnuje przegra. Za obecnie pojętą globalizacją stoi snobizm, pazerność, neokolonializm i inne cechy. Na dodatek powoduje tak dużą konsumpcję dóbr z energią na czele, że nie da sie jej utrzymać. Najgorsze co może nas czekać to powrót do czasów Gomułki gdy ryby zawijało się we wczorajsze gazety, a mleko wlewało do metalowych kanek. Ale i tak bedzie lepiej bo wtedy budowano bloki a'la Kiepscy ze wspólną toaletą, to już nie wróci. Chociaż cukier znowu może być cenniejszy niż złoto: da się łatwo i długo przechowywać, zjeść oraz przepędzić - same zalety. Rekomendacja - kupuj
xxpp
Fajnie, że się ubawiłeś.
slavomirwojciechowski
Ahhh zachęcony komentarzami na bankierze kupiłem wczoraj tonę cukru i soli, i chyba znowu się nie przydadzą. No nic, 365 ton już jest, nie zmarnuje się.
xxpp
Przydadzą się. Naprawdę nie widzisz, ze trwa teraz wywrócenie całego porządku powojennego na świecie i zwijanie globalizacji? Naprawdę myślisz, ze to będzie bezbolesne?
Na lekcjach historii spałeś?
xxpp odpowiada xxpp
Po minusach widzę, że wielu spało na historii i nie rozumie tego co się dzieje.
To dobrze, madrzy więcej zarobią. ;)
slavomirwojciechowski odpowiada xxpp
Owszem, rozumiem:
istnieje powojenny system z Bretton Woods, który nakazywał bankom centralnym trzymanie rezerwy w dolarach. US kotrolowały(albo ują) systemy operacji finansowych i szlaki handlowe, pilnując marynarką wojenną, żeby większość transakcji była przeprowadzana w ich walucie - petrodolar.
Dawało im
Owszem, rozumiem:
istnieje powojenny system z Bretton Woods, który nakazywał bankom centralnym trzymanie rezerwy w dolarach. US kotrolowały(albo ują) systemy operacji finansowych i szlaki handlowe, pilnując marynarką wojenną, żeby większość transakcji była przeprowadzana w ich walucie - petrodolar.
Dawało im to możliwość druku dolarów, od czego ubożał cały świat, a które mogli pompować w gospodarkę US (czyli najnowsze technologie, na czele z wojskowymi, wykupywanie każdego obiecująćego patentu/pomysłu/stardtupu z krajów rozwijających się), co też od wielu lat owocuje migracją tęgich głów z całego świata do US. Dodatkowo wymusiły na Japonii i Europie podobną politykę monetarną, co zapewnia (choć tutaj mają duże pretensje ostatnio do Niemiec) utrzymywanie wymiany dolara względem innych walut. Jazda bez trzymanki trwa w szczególności odkąd Nixon skończył ze standardem złota.
Pomysł globalnych łańcuchów dostaw wymknął się jakieś 5-10 lat temu spod kontroli i Chińczycy nie chcą (i nie są) już być montownią, ale konkurentem.

Wielu tutaj komentujących jest natomiast podniecona faktem zrozumienia tego porządku rzeczy. Erotomani wypisują od chyba 2013 roku, jak tylko wyszliśmy z poprzedniego kryzysu, o końcu świata finansowego, wojnie i innych rzeczach podpierając się wszystkim - apokalipsą, Biblią, autorytetem finansowym, który wiedział, że zaplanowano reset całych finansów na grudzień 2017, wrzesień 2018 (no bo przecież po żniwach - wiadomo, że musi być wtedy). Rady w 2016 graj tylko na spadki DJI, z dźwignią.
Konia z rzędem temu, kto wie kiedy i co się stanie w następstwie zmian geopolitycznych. Czy będzie świat dwubiegunowy, odizolowany zupełnie od siebie i konkurujący? Czy będzie bitcoin? Czy wróci standard złota? A może US mają siłę pociągnąć to co jest jeszcze 20 lat?
Nie twierdzę, że nie należy dywersyfikować portfela, tak aby był odporny na silne wstrząsy, ale od czasu poprzedniego kryzysu można było zarobić krocie mądrze grająć, ale jak chcecie to dalej siedźcie w piwnicy na słoikach z drzemem, cukrze i sakwiewce z uncją złota i mówcie, że jutro koniec świata. Moim zdaniem szkoda życia i tego dotyczyła ironia z poprzedniego komentarza.
slavomirwojciechowski odpowiada slavomirwojciechowski
Barwnym słownictwem z poperzedniego komentarza nie miałem zamiaru nikogo obrazić, tylko dodać trochę humoru :) Pozdrawiam i udanego weekendu.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki