Czwartkowy poranek przyniósł osłabienie złotego. Polskiej walucie nie służyły spadki na parze euro-dolar, w efekcie których na naszym rynku amerykański pieniądz drożał szybciej niż europejski.


Do 9:26 kurs euro zdążył wzrosnąć o prawie grosz, sięgając 4,4167 zł. Wcześniej kurs EUR/PLN dotarł w pobliże 4,42, a więc górnego ograniczenia trwającej od końcówki lipca konsolidacji w przedziale 4,3750-4,4250 zł.
Pomimo wciąż wyśmienitych nastrojów na światowych rynkach akcji kurs EUR/USD zniżkuje trzeci dzień z rzędu. Umacniający się dolar zwykle jest objawem rosnącej awersji do ryzyka, która objawia się m.in. pogorszeniem sentymentu do walut krajów rozwijających się, do których zalicza się także Polskę.
W czwartek rano dolar amerykański drożał o ponad dwa grosze, osiągając cenę 3,7426 zł. Jeszcze we wtorek kurs USD/PLN wyznaczył przeszło dwuletnie minimum na poziomie 3,6575 zł. A raptem pięć miesięcy temu „zielony” kosztował ponad 4,30 zł i był najdroższy od 19 lat.

Kurs franka szwajcarskiego kształtował się powyżej 4,10 zł, a więc o dwa grosze wyżej niż dzień wcześniej. Funt szterling wyceniany był na 4,97 zł, czyli o mniej niż grosz wyżej niż w środę wieczorem.
KK




























































