Po burzliwym początku tygodnia sytuacja na polskim rynku walutowym wyraźnie się uspokoiła. Kurs euro okopał się w pobliżu linii 4,70 zł i zdaniem analityków potrzeba nowych informacji, aby go stamtąd wyciągnąć.


- Dziś niezwykle trudno będzie o jakikolwiek istotny impuls na rynkach finansowych. Kalendarium publikacji jest bowiem mocno ograniczone, a dodatkowo chęć wydłużenia trendu stabilizacyjnego na eurodolarze czy kursie EUR/PLN generować może bliskość weekendu - oceniają ekonomiści Banku Millennium.
W piątek o 9:59 kurs euro wynosił 4,7060 zł i utrzymywał się o niespełna grosz powyżej czwartkowego kursu odniesienia. Tydzień zaczynaliśmy z euro po nieco ponad 4,66 zł, a więc blisko najniższych poziomów od trzech miesięcy. Rakietowy wypadek w Przewodowie spowodował skok kursu EUR/PLN w porywach do 4,7758 zł, po czym nastąpił szybki powrót do stanu wyjściowego.
- Zakładamy, że EUR/PLN pozostanie blisko 4,70 w oczekiwaniu na silniejsze bodźce - prognozują ekonomiści państwowego Banku Gospodarstwa Krajowego. Ich zdaniem okolice 4,70 zł są obecnym poziomem równowagi.

Poniżej najwyższych poziomów od czerwca ustabilizowały się notowania pary euro-dolar. Na polskim rynku oznaczało to, że kurs dolara nie dał rady sforsować linii 4,50 zł. W piątek rano za „zielonego” płacono 4,5423 zł, czyli o pół grosza więcej niż dzień wcześniej. Wciąż jest to jednak wartość o przeszło 50 groszy niższa od wrześniowego rekordu.
Frank szwajcarski wyceniany był na 4,7765 zł, a więc o 1,5 grosza wyżej niż w czwartek. Względem wrześniowego rekordu wszech czasów notowania pary frank-złoty obniżyły się o ponad 35 groszy. Za funta brytyjskiego trzeba było zapłacić 5,4091 zł, a zatem o 3,7 grosza więcej niż w czwartek wieczorem.
KK




























































