Po zejściu poniżej linii 4,50 zł kurs euro pozostaje stabilny w oczekiwaniu na nowe impulsy. Takim może się okazać środowa aukcja, na której Narodowy Bank Polski będzie skupował obligacje za świeżo wykreowane pieniądze.


W środę o 9:45 kurs euro kształtował się na poziomie 4,4851 zł, a więc o 0,5 grosza wyższym niż dzień wcześniej. Warto podkreślić, że od czwartku notowania wspólnotowej waluty utrzymują się poniżej 4,50 zł, co na gruncie analizy technicznej jest pozytywnym sygnałem dla złotego.
Wydarzeniem dnia dla rynku złotego mogą być wyniki aukcji organizowanej przez NBP. Bank centralny odkupi od banków obligacje, płacąc im nowo wykreowanym pieniądzem. NBP prowadzi program „ilościowego poluzowania” (QE) od marca 2020 roku i od tego czasu skupił obligacje Skarbu Państwa, BGK i PFR za 131,8 mld złotych. W ten sposób bank centralny pośrednio finansuje deficyt fiskalny i przyczynia się do obniżenia kosztów obsługi długu publicznego kosztem zwiększenia podaży pieniądza w systemie bankowym.
Tymczasem dolar amerykański w dalszym ciągu słabnie wobec euro. W rezultacie notowania „zielonego” na polskim rynku walutowym obniżyły się do 3,6629 zł. Nad ranem dolar był notowany nawet po 3,6512 zł, a więc najniżej od początku roku.

Frank szwajcarski wyceniany był na 4,0936 zł, czyli o 1,5 grosza wyżej niż dzień wcześniej, kiedy to osiągnął najniższe notowania od trzech miesięcy. Funt brytyjski kosztował 5,1801 zł po tym, jak we wtorek wieczorem jego wycena spadła do najniższego poziomu od końcówki lutego.
KK




























































