Kurs euro już chyba definitywnie znalazł się poniżej bariery 4,50 zł, tym samym wybijając się dołem z kwietniowo-majowego trendu bocznego.


Od początku stycznia do ostatniego czwartku kurs euro poruszał się w przedziale 4,50-4,60 zł, co rynek uznawał za poziom zgodny z życzeniami kierownictwa Narodowego Banku Polskiego. Jednakże po publikacji danych o bardzo wysokiej inflacji CPI w Polsce na rynku nasiliły się oczekiwania na podwyżkę stóp procentowych w NBP.
Rosnące rentowności polskich obligacji skarbowych były czynnikiem wzmacniającym złotego wobec euro. Po przełamaniu poziomu 4,50 zł w poniedziałek rano wspólnotowa waluta była wyceniana na 4,4926 zł, czyli podobnie jak w piątek wieczorem.
Dolar amerykański wyceniany był na 3,6848 zł, a więc o pół grosza niżej niż przed weekendem i blisko najniższych poziomów od trzech miesięcy. Kurs franka szwajcarskiego kształtował się na poziomie 4,1037 zł. Funt brytyjski kosztował 5,2152 zł, czyli o ponad pół grosza więcej w piątek.
KK




























































