Trwa grudniowa ofensywa złotego, w ramach której kurs euro przełamał strefę wsparcia i znalazł się najniżej od kwietnia. Teoretycznie jeszcze w tym roku możemy zobaczyć euro po 4,15 zł, lecz analitycy pozostają nastawieni sceptycznie.


W piątek rano za jedno euro na polskim rynku międzybankowym płacono 4,2094 zł. Ale w nocy – podczas niezbyt płynnej fazy handlu polskim złotym – widzieliśmy nawet kursy euro zbliżone do 4,20 zł. Były to najniższe notowania wspólnotowej waluty od kwietnia.
Dzień wcześniej na parze euro-złoty doszło do przełamania linii wsparcia i wybicia dołem z tegorocznego trendu bocznego. Na gruncie analizy technicznej otwiera drogę ku dalszym spadkom, potencjalnie w rejon tegorocznego minimum. Teoretycznie następnym przystankiem jest teraz poziom 4,1275 zł odnotowany pod koniec lutego.
- W naszej ocenie postępującemu umocnieniu złotego pomagają też uwarunkowania geopolityczne związane z możliwą trwalszą deeskalacją konfliktu na Ukrainie – uważają analitycy BGK. - Ogólny optymizm na rynkach akcji może sprzyjać złotemu, choć poziom 4,20 wobec euro może nie zostać pokonany w najbliższym czasie, to nie jest to wykluczone w perspektywie kolejnych tygodni – ocenili natomiast analitycy Banku Millennium.
Polskiej walucie sprzyjała też poprawa nastrojów na Wall Street , gdzie poprawił się sentyment do spółek technologicznych. Swoje zrobił też wręcz sensacyjnie niski odczyt inflacji CPI dla Stanów Zjednoczonych, który ponownie ożywił spekulacje na temat obniżek stóp procentowych w Fedzie. Niższe oprocentowanie dolara zwyczajowo podnosi notowania wyżej oprocentowanych walut z rynków wschodzących, do których zalicza się polski złoty.

Pomimo braku istotnych ruchów na parze euro-dolar amerykańska waluta w piątek o poranku kosztowała 3,5944 zł. Wprawdzie to o 0,8 grosza więcej niż dzień wcześniej, ale jest to kolejna sesja z rzędu z dolarem za mniej niż 3,60 zł. Wciąż w grze pozostaje scenariusz przebicia tegorocznego minimum (3,5670 zł) i zejście kursu USD/PLN do najniższego poziomu od 2018 roku.
Z kolei frank szwajcarski wyceniany był na 4,5202 zł po tym, jak przez poprzednie dni tego tygodnia zbliżał się do linii 4,50 zł. Kurs CHF/PLN od kwietnia utrzymuje się w przedziale 4,50-4,60 zł. Po tym jak kurs franka w listopadzie testował górne ograniczenie tego zakresu, tak teraz zbliżył się do jego dolnego ograniczenia.
Po niedawnych spadkach o niespełna grosz w górę szły notowania funta szterlinga. Brytyjska waluta w piątek rano kosztowała 4,8082 zł.
KK































































