Po blisko dwumiesięcznej przerwie wreszcie otrzymaliśmy oficjalne statystyki inflacyjne z największej gospodarki świata. I były to dane iście sensacyjne. Jeśli wierzyć danym rządowego Biura Statystyki Pracy, to w poprzednich dwóch miesiącach inflacja USA prawie zanikła.


W listopadzie 2025 roku inflacja CPI w USA spowolniła do 2,7% - poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). Z powodu październikowego „zamknięcia rządu” federalnego nie poznaliśmy statystyk CPI za październik, zaś dane za wrzesień ukazały się z tygodniowym opóźnieniem. Według tego spóźnionego raportu inflacja CPI we wrześniu wyniosła 3,0% rdr.
Ekonomiści zakładali, że inflacja CPI przyspieszy do 3,1% i będzie najwyższa od wiosny ubiegłego roku. Nieco niższy odczyt – rzędu 2,99% - zakładany był przez model prognostyczny Fedu z Cleveland. Według tego źródła październikowa inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych wyniosła 0,18% mdm i 2,96% rdr. Różnica o 0,4 pkt. proc. względem rynkowego konsensusu jak na standardy tego raportu jest po prostu ogromna.
Ale chyba największą sensacją jest to, co BLS pokazał na dynamice miesięcznej. Ponoć CPI wzrósł tylko o 0,2% względem września, co dawałoby średniomiesięczny wzrost w granicach ledwie 0,1% mdm. Dla porównania, we wrześniu indeks cen dóbr konsumpcyjnych podniósł się o 0,3% po wyżce o 0,4% w sierpniu oraz 0,2% w lipcu i 0,3% w czerwcu. Tutaj zarówno ekonomiści, jak i model fedowski zakładali miesięczną zwyżkę rzędu 0,3%.
To wszystko nie zmienia faktu, że listopad był kolejnym miesiącem podwyższonej inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych. Przed wrześniowym przyspieszeniem do 3,0% mieliśmy 2,9% w sierpniu w stosunku do 2,7% odnotowanych w lipcu. Zatem cały czas są to odczyty przekraczające 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej. Taki stan rzeczy trwa od 57 miesięcy – czyli od marca 2021 roku. Łącznie daje to już niemal 5 lat przekroczenia fedowskiego celu.

Sensacyjny spadek odnotowała także inflacja bazowa - czyli wskaźnik cen dóbr konsumpcyjnych po wyłączeniu żywności, paliw i energii, która uplasowała się na poziomie 2,6% w ujęciu rocznym. Rynkowy konsensus zakładał utrzymanie się inflacji bazowej bez zmian na poziomie 3,0%.
Opublikowane dziś dane mają wyraźnie niepełny charakter. BLS nie przedstawił miesięcznych zmian cen w wielu kluczowych kategoriach. Poznaliśmy jedynie zmiany cen paliw oraz samochodów. Możliwe więc, że listopadowe statystyki BLS zostaną istotnie zrewidowane w kolejnych miesiącach. Względnie, że już regularny odczyt za grudzień wskaże na zupełnie inną wartość niż prowizoryczny odczyt za listopad.
Fed tnie stopy, nie bacząc na cel inflacyjny
Pomimo inflacji CPI podchodzącej pod 3%, tydzień temu Rezerwa Federalna nie dość, że dokonała trzeciej z rzędu redukcji stóp procentowych, to jeszcze wznowiła program „dodruku pieniądza”, ogłaszając skup bonów skarbowych za 40 mld USD miesięcznie. Łącznie we wrześniu, październiku i grudniu FOMC ściął stopy o 75 pb., mimo rosnącej i przewyższającej 2-procentowy cel inflacji CPI.
Jerome Powell jasno dał bowiem do zrozumienia, że teraz ważniejsza od podwyższonej inflacji jest krucha sytuacja na rynku pracy. Od kilku miesięcy gospodarka USA już w zasadzie nie kreuje nowych miejsc pracy. Stopa bezrobocia – choć wciąż historycznie bardzo niska – to jednak powoli rośnie. Jak widać Fed (jak również prezydent Trump) wolą widzieć wyższą inflację i niższe bezrobocie, aniżeli odwrotnie.
































































