REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gospodarcza sensacja z Ameryki. Inflacja jakby nagle zniknęła

Krzysztof Kolany2025-12-18 14:30główny analityk Bankier.pl
publikacja
2025-12-18 14:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Po blisko dwumiesięcznej przerwie wreszcie otrzymaliśmy oficjalne statystyki inflacyjne z największej gospodarki świata. I były to dane iście sensacyjne. Jeśli wierzyć danym rządowego Biura Statystyki Pracy, to w poprzednich dwóch miesiącach inflacja USA prawie zanikła.

Gospodarcza sensacja z Ameryki. Inflacja jakby nagle zniknęła
Gospodarcza sensacja z Ameryki. Inflacja jakby nagle zniknęła
fot. Shutterstock AI / / Shutterstock

W listopadzie 2025 roku inflacja CPI w USA spowolniła do 2,7% - poinformowało rządowe Biuro Statystyki Pracy (BLS). Z powodu październikowego „zamknięcia rządu” federalnego nie poznaliśmy statystyk CPI za październik, zaś dane za wrzesień ukazały się z tygodniowym opóźnieniem. Według tego spóźnionego raportu inflacja CPI we wrześniu wyniosła 3,0% rdr.

Ekonomiści zakładali, że inflacja CPI przyspieszy do 3,1% i będzie najwyższa od wiosny ubiegłego roku. Nieco niższy odczyt – rzędu 2,99% - zakładany był przez model prognostyczny Fedu z Cleveland. Według tego źródła październikowa inflacja CPI w Stanach Zjednoczonych wyniosła 0,18% mdm i 2,96% rdr. Różnica o 0,4 pkt. proc. względem rynkowego konsensusu jak na standardy tego raportu jest po prostu ogromna.

Ale chyba największą sensacją jest to, co BLS pokazał na dynamice miesięcznej. Ponoć CPI wzrósł tylko o 0,2% względem września, co dawałoby średniomiesięczny wzrost w granicach ledwie 0,1% mdm.  Dla porównania, we wrześniu  indeks cen dóbr konsumpcyjnych podniósł się o 0,3% po wyżce o 0,4% w sierpniu oraz 0,2% w lipcu i 0,3% w czerwcu. Tutaj zarówno ekonomiści, jak i model fedowski zakładali miesięczną zwyżkę rzędu 0,3%.

To wszystko nie zmienia faktu, że listopad był kolejnym miesiącem podwyższonej inflacji CPI w Stanach Zjednoczonych. Przed wrześniowym przyspieszeniem do 3,0% mieliśmy 2,9% w sierpniu w stosunku do 2,7% odnotowanych w lipcu. Zatem cały czas są to odczyty przekraczające 2-procentowy cel Rezerwy Federalnej. Taki stan rzeczy trwa od 57 miesięcy – czyli od marca 2021 roku. Łącznie daje to już niemal 5 lat przekroczenia fedowskiego celu.

Wakacje na giełdzie

Sensacyjny spadek odnotowała także inflacja bazowa - czyli wskaźnik cen dóbr konsumpcyjnych po wyłączeniu żywności, paliw i energii, która uplasowała się na poziomie 2,6% w ujęciu rocznym. Rynkowy konsensus zakładał utrzymanie się inflacji bazowej bez zmian na poziomie 3,0%.

Opublikowane dziś dane mają wyraźnie niepełny charakter. BLS nie przedstawił miesięcznych zmian cen w wielu kluczowych kategoriach. Poznaliśmy jedynie zmiany cen paliw oraz samochodów. Możliwe więc, że listopadowe statystyki BLS zostaną istotnie zrewidowane w kolejnych miesiącach. Względnie, że już regularny odczyt za grudzień wskaże na zupełnie inną wartość niż prowizoryczny odczyt za listopad.

Fed tnie stopy, nie bacząc na cel inflacyjny

Pomimo inflacji CPI podchodzącej pod 3%, tydzień temu Rezerwa Federalna nie dość, że dokonała trzeciej z rzędu redukcji stóp procentowych, to jeszcze wznowiła program „dodruku pieniądza”, ogłaszając skup bonów skarbowych za 40 mld USD miesięcznie. Łącznie we wrześniu, październiku i grudniu FOMC ściął stopy o 75 pb., mimo rosnącej i przewyższającej 2-procentowy cel inflacji CPI.

Jerome Powell jasno dał bowiem do zrozumienia, że teraz ważniejsza od podwyższonej inflacji jest krucha sytuacja na rynku pracy. Od kilku miesięcy gospodarka USA już w zasadzie nie kreuje nowych miejsc pracy. Stopa bezrobocia – choć wciąż historycznie bardzo niska – to jednak powoli rośnie. Jak widać Fed (jak również prezydent Trump) wolą widzieć wyższą inflację i niższe bezrobocie, aniżeli odwrotnie.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Największy deficyt w Unii Europejskiej i presja, by obniżać podatki. MF skleja budżet na 2027 r.
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
platfusoptymista
"jak gdyby"? Jak gdyby Trump pomachał różdźką i staniało paliwo i indyki. Ale wciąż 10% najbogatszych Amerykanów odpowiada za 50% wydatków.
bha
Statystyka jest bardzo fajna i wygodna.
andre92
Statystycznie?

Statystycznie to w Watykanie mamy dwuch papieży na 1km2
abcx
No to obowiązkowo od stycznia trzeba ujemne stopy procentowe wprowadzić :)
bha
Cóż... Statystyka jest fajna. Ciekawe tylko jak miliony zwykłych ludzi ocenia i widzi na codzień cenową i % inflację będącą w Detalu na swoich paragonach. Czy też im tak ładnie spadają wydatki ??? jak Niby Statystyki to podają???. Bardzo to ciekawe
sterl
Czyli w styczniu będą rekordy wszech czasów cen w każdej dziedzinie...
bha
W statystykach gorzej pewnie ze spadkiem cenowym i % jest w Detalo-reaalu szczególnie w kieszeniach portfelach i na kontach u milionów zwykłych ludzi
mirek6504
Cud !!!!! I te 38.493 biliona dlugu,, aha te usa ,,,historyczne szczyty I stabilne wzrosty jak to Kolany pisal !!!!
zoomek
"Po blisko dwumiesięcznej przerwie wreszcie otrzymaliśmy oficjalne statystyki inflacyjne z największej gospodarki świata."
...
"Wierzę tylko w te statystyki które sam sfałszowałem."
Szalom.
hylobiusnews
Trump, jak Tusk, zmienił szefa urzędu statystycznego.
I odczyty od razu pozytywne ;)

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki