Warunki zewnętrzne od kilku dni sprzyjają złotemu. Dzięki temu kurs euro spadł w pobliże 4,60 zł i znalazł się na dolnym ograniczeniu wiosennej konsolidacji.


Szefowa Europejskiego Banku Centralnego w poniedziałek de facto zapowiedziała dwie podwyżki stóp procentowych w strefie euro, z czego pierwsza możliwa jest „już” w lipcu. Oznacza to, że do końca września strefa euro może wyjść z reżymu ujemnych stóp procentowych i „drukowania” pieniędzy poprzez bezwarunkowy skup obligacji skarbowych krajów członkowskich.
Ta informacja umocniła euro względem dolara. Wzrost kursu EUR/USD jest pozytywnym sygnałem dla polskiego złotego, który przez ostatnie miesiące pozostawał pod presją bardzo mocnego dolara. Teraz mamy szansę zobaczyć wzrostowe odreagowanie na parze euro-dolar, co może dać pozytywny impuls polskiej walucie.
Tym bardziej że kurs euro znalazł się blisko bardzo istotnego poziomu. We wtorek o 9:24 wspólnotowa waluta była wyceniana na 4,6058 zł po tym, jak w poniedziałek euro potaniało o ponad grosz. W ten sposób kurs EUR/PLN po raz pierwszy od przeszło miesiąca znalazł się blisko linii 4,60 zł wyznaczającej dolne ograniczenie konsolidacji, w której poruszamy się od końcówki marca.
Na gruncie analizy technicznej trwałe przełamanie poziomu 4,60 zł otwierałoby drogę do poziomu 4,48 zł – czyli do stanu z połowy lutego, gdy rynek jeszcze nie wyceniał ryzyka rosyjskiej napaści na Ukrainę.
Drugim czynnikiem mogącym umocnić złotego są coraz silniejsze spekulacje związane z akceptacją Krajowego Planu Odbudowy przez Komisję Europejską. Polski rząd wycofując się z planów reformy sądownictwa poddał się Brukseli, co otwiera drogę do aprobaty KPO.
Skutki wzrostów na parze euro-dolar widać także na polskim rynku, gdzie notowania dolara po raz pierwszy od miesiąca znalazły się poniżej poziomu 4,30 zł. Frank szwajcarski kosztował 4,4632 zł. Natomiast za funta szterlinga trzeba było zapłacić 5,4106 zł.
KK





























































