Fed zaskoczył i niewątpliwe zerwał pewną więź między rynkami a Komitetem Otwartego Rynku. Do tej pory analitycy potrafili przewidzieć, co Fed zrobi, gdyż zapowiadał swoje decyzje z wielotygodniowym wyprzedzeniem – przekonuje Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.
Pomimo innych oczekiwań analityków Fed postanowił nie ograniczać programu QE3. Większość ekonomistów była zgodna, że skup obligacji zostanie ograniczony o 10-15 mld dolarów miesięcznie. Tak się jednak nie stało. Jednym z argumentów szefa Fedu, czyli Bena Bernankego, było stwierdzenie, że ożywienie gospodarcze w USA jest zbyt słabe, by rezygnować z programu. Decyzja ta wywołała euforię na parkietach rynków wschodzących. Złoty umocnił się, a większość indeksów była dzisiaj w kolorze zielonym.
- Tym razem nie było takiego, który sądził, że Fed nie obetnie tego skupu aktywów. A jednak tak się stało. Zaburzyło to tę subtelną więź między Fedem a rynkami i doprowadziło do chwilowej euforii na rynkach. Trwała ona jeden dzień. Oczywiste jest, że Ben Bernanke powiedział, że gospodarka rozwija się wolniej niż Fed oczekiwał. To nie jest plus dla rynków akcji. To nie jest plus dla surowców – przekonuje Piotr Kuczyński.
Dalej nie wiadomo, kiedy Fed ograniczy skup aktywów. Pojawiają się prognozy, że decyzja o ograniczeniu programu została odłożona na miesiąc lub dwa, ale z pewnością zostanie podjęta do końca roku.
- Nie jest wykluczone, że Fed nie obetnie skupu. Można zacząć się bać, czy w październiku lub listopadzie do tego dojdzie. Rozsądniej by było, gdyby Fed obciął 10-15 mld już teraz i powiedział, że do końca roku już nic nie zrobi – dodaje główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.

Jaka będzie przyszłość?
Trudno przewidzieć jakie będą długoterminowe konsekwencje decyzji. Wiadomo, że dla rynków wschodzących był to interesujący krok, który wpłynął na chwilowe ożywienie. Złoty umocnił się w stosunku do głównych walut, co np. obniża koszty kredytów w innej walucie oraz zmniejsza koszty importerów. Jednak czy stan ten się utrzyma na tyle długo, by Polacy realnie odczuli decyzję Fed-u w portfelach? Nie wiadomo.
- Konsekwencje długoterminowe będą żadne wg mnie. Dlatego, że zacznie się znowu gra pod czekanie na cięcie. Ben Bernanke może sobie to odkładać. Może chce zrzucić to na barki swojego następcy lub następczyni. Dzisiejsza reakcja na warszawskim parkiecie jest mocna, ale w dłuższym terminie to nie będzie działało. Obudzą się znowu oczekiwania na następne cięcie. Trzeba się będzie zastanawiać na limitem długu amerykańskiego, który teoretycznie powinien zostać podniesiony już we wrześniu, a pieniędzy starczy tylko do połowy października. Jest wiele rzeczy, nad którymi inwestorzy będą się jeszcze zastanawiali – kończy Piotr Kuczyński, główny analityk Domu Inwestycyjnego Xelion.
/Bankier24





























































