Wiceminister spraw zagranicznych Kuby Carlos Fernandez de Cossio oświadczył w piątek, że system polityczny jego kraju nie może być przedmiotem negocjacji z administracją USA.


Oznajmił też, że negocjacjom „kategorycznie” nie podlega także pozycja prezydent Miguela Diaza-Canela w kubańskim rządzie - podała agencja Reutera.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział we wtorek, że „wkrótce zrobi coś z Kubą”. Sekretarz stanu Marco Rubio ze swej strony zaznaczył, że władzę na wyspie muszą przejąć „nowi ludzie”. Była to już kolejna zapowiedź dążenia USA do zmiany komunistycznego reżimu na Kubie. W poniedziałek prezydent Trump wyznał, że „uważa, że będzie miał zaszczyt wzięcia Kuby”.
Według „New York Timesa”, Rubio chce ustąpienia prezydenta Canela-Diaza. Strategia USA ma być podobna do tej z Wenezueli, w której władze przejąłby ktoś mający umocowanie w dotychczasowym reżimie. Sekretarz stanu prowadził rozmowy z wnukiem byłego prezydenta Raula Castro, Raulem Guillermo Rodriguezem Castro. (PAP)
mw/ ap/





















































