REKLAMA

Kto wywołał ostatnie wzrosty na rynku akcji?

Jacek Maliszewski2002-09-15 21:53
publikacja
2002-09-15 21:53
Dodaj Bankier.pl w Google

Kto wywołał ostatnie wzrosty na rynku akcji?


Jak podałem w poprzednim komentarzu, ZUS we wrześniu przekazał Otwartym Funduszom Emerytalnym niespełna 496 milionów złotych. Z tej kwoty na kupno akcji (według własnych szacunków) około 165 milionów złotych, czyli najmniej od początku roku. Wrzesień był pierwszym od trzech miesiącem, w którym wzrosła wartość posiadanych przez OFE akcji. Obecnie jest to kwot 7,265 miliarda złotych. Oznacza to, iż każdy jedno procentowy wzrost lub spadek indeksu WIG20 (akcje wchodzące w skład tego indeksu są głównie kupowane przez OFE) oznacza zmianę wartości portfela funduszy o 72 miliona złotych.

Na skutek mniejszych niż zwykle zakupów akcji przy jednoczesnym wzroście wartości indeksów giełdowych, praktycznie nie zmienił się udział akcji w portfelu aktywów funduszy i obecnie wynosi 27,27%. Co ciekawe sierpień dość znacznie zróżnicował nastawienie poszczególnych funduszy co do oceny koniunktury na rynku akcji. Mniej więcej połowa funduszy dokupowała akcje a druga połowa akcje sprzedawała. Jednak saldo w wysokości (plus) 165 miliona złotych to zasługa trzech największych funduszy (Commercial Union, Nationale Nederlanden oraz PZU Złota Jesień), które łącznie przeznaczyły na zakup nowych akcji ponad 240 milionów złotych. Największymi (wartościowo) sprzedającymi były OFE AIG oraz OFE Alianz.

Spójrzmy wobec tego, jak wyglądała struktura aktywów w poszczególnych funduszach na koniec sierpnia. Najwięcej procentowo akcji (bez uwzględniania akcji NFI) posiadają: OFE DOM (35,08%), OFE Commercial Union (31,93%) oraz OFE Zurich-Solidarni (30,00%). Najwyraźniej fundusz DOM nie boi się ryzyka i może być śmiało uznawany za najbardziej agresywnie inwestujący z funduszy (przypomnę tylko o dość ryzykownej inwestycji tego funduszu w obligacje nowo powstałej firmy Capital Management). Na drugim krańcu znajdują się fundusze, które zdecydowanie niedoważają akcji w swych portfelach, zapewne spodziewając się kontynuacji bessy. Do tego grona należy zaliczyć głównie: OFE Skarbiec Emerytura (10,45%), Pekao-Alliance (12,46%) oraz OFE Kredyt Banku (16,27%). Na uwagę zasługuje także fakt, iż od wielu, wielu miesięcy nie było sytuacji, by dwa największe OFE różniły się udziałem akcji w swych portfelach o więcej niż 3 punkty procentowe. Taka sytuacja ma właśnie teraz miejsce.

Przyznam, iż z zaciekawieniem obserwowałem ostatni impuls wzrostowy na rynku akcji. Zastanawiało mnie, kto stoi za tak silnymi wzrostami. Fundusze Emerytalne sprawcą tego zamieszania być nie mogły. Nie zdarzyło się bowiem do tej pory, by decydowały się na silny atak popytu mając tak mało wolnych środków pieniężnych. Obecnie udział środków pieniężnych w aktywach nie przekracza nawet 3% i do poziomu 5% (wcześniej kilka razy przekroczenie tego pułapu skutkowało trwalszą falą wzrostowa na rynku akcji) brakuje jeszcze prawie połowy drogi. Oznaczać by to mogło, iż sprawcą ostatnich wzrostów na giełdzie byli albo mali inwestorzy znudzeni długotrwałą bessą (mało prawdopodobne), albo do gry na naszym rynku wszedł kapitał zagraniczny. Być może stabilizacja notowań złotego, po wcześniejszej silnej fali osłabienia naszej waluty jest właśnie oznaką wchodzenia do Polski funduszy zagranicznych. Jak już powiedziałem w poprzednim komentarzu, minęliśmy wartość oczekiwaną długości trwania bessy na rynku akcji, więc powolne rozpoczęcie akumulowania akcji (naprawdę powolne, wręcz próbne) nie wydaje się być głupim pomysłem dla instytucji zarządzających większymi kwotami, które mogą sobie pozwolić na zainwestowanie kilku procent przeznaczonych na ten cel pieniędzy, które to kilka procent mogą stanowić bardzo dużą kwotę w ujęciu bezwzględnym.

Wakacje na giełdzie

Szkoda tylko, że nasze rodzime fundusze emerytalne nie przeczekały ponad dwuletniej bessy i nie zainwestowały pieniędzy na rynku obligacji. Dziś mogłyby zrealizować olbrzymie (często dochodzące do 50% w ujęciu rocznym w wyniku znacznego wzrostu cen obligacji na rynku wtórnym) zyski i powoli zacząć przerzucać pieniądze na rynek akcji. A tak... podczas bessy stopniały portfele akcyjne, na dodatek powiększane zgodnie z zasadą uśredniania straty - zasadą, której każdy doświadczony trader unika jak ognia.

Jacek Maliszewski

e-mail:

Jacek.Maliszewski@waw.bankier.pl

 

 

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki