

Program restrukturyzacji Kompanii Węglowej przewiduje m.in. likwidację 4 najbardziej nierentownych kopalń KW oraz utworzenie spółki celowej z dziewięciu innych. Przewiduje się w nim możliwość objęcia części udziałów przed podmioty sektora energetyki.

Konsolidację górnictwa z energetyką zapowiedziała po przyjęciu programu premier Ewa Kopacz. Oświadczyła jednocześnie, że szczegóły objęcia aktywów górniczych przez spółki energetyczne pod kontrolą państwa przedstawi minister skarbu.
Kilka dni temu premier Kopacz mówiła: "Węgiel jest fundamentem polskiej energetyki. Kiedy w listopadzie 2014 dowiedzieliśmy się, że zabraknie pieniędzy na wypłaty dla górników tuż przed świętami, że zabraknie na wypłacenia dla nich tak ważnej barbórki, kiedy dowiedzieliśmy się na koniec listopada, że strata kopalni w Kompanii Węglowej, a tych kopalni jest 14, sięga 400 mln zł, a dopłata do każdej wydobytej tony węgla to 65 zł, to wiedzieliśmy, że czas rozmowy o polskim górnictwie minął, że przyszedł czas na działania".
Zobacz także
"Były tylko dwie drogi, pierwsza droga to ta, która dotychczas była stosowana, czyli systematyczne doprowadzenie dodatkowych pieniędzy z budżetu państwa do polskiego górnictwa i trwanie albo też droga zdecydowanie trudniejsza wymagająca kompleksowego rozwiązania, wymagająca determinacji. Wybrałam tę drugą" - podkreśliła Kopacz.

Kto straci na finansowaniu górnictwa przez spółki energetyczne?
Na razie zaangażowanie spółek energetycznych w proces restrukturyzacji górnictwa pozostaje w fazie spekulacji, jednak są to spekulacje na tyle silne i na tyle częste, że niewątpliwie coś w nich jest - komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl.
- Prawda jest taka, że rząd na restrukturyzację potrzebuje mnóstwo pieniędzy, a te pieniądze znajdują się w spółkach skarbu państwa, przede wszystkim energetycznych. Ale nawet kieszenie spółek energetycznych nie są bez dna - mówi Kolany.
- Jeżeli energetyka, czyli państwowe spółki notowane na GPW, zostaną zmuszone do dokapitalizowania Kompanii Węglowej, odbije się to negatywnie zarówno na konsumentach energii (wzrosną ceny prądu), jak i na inwestorach - ponieważ spółki te będą musiały zredukować wypłaconą dywidendę, przez co obniżą się notowania ich akcji na GPW.
Negatywne konsekwencje poniosą też same spółki, które muszą wydać grube miliardy, które muszą wydać grube miliardy na modernizację przestarzałych elektrowni, bloków energetycznych, sieci przesyłowych. To są wydatki konieczne do poniesienia, ponieważ nasza sieć energetyczna za kilka lat może się po prostu rozsypać - dodaje.




























































