REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kto się boi sztucznej inteligencji?

2015-01-29 00:54
publikacja
2015-01-29 00:54
Dodaj Bankier.pl w Google
Kto się boi sztucznej inteligencji?
Kto się boi sztucznej inteligencji?
/ Thinkstock

Sztuczna inteligencja nie zabije ludzkości - uważa szef działu badań giganta Microsoft. Tym samym bagatelizuje on czarny scenariusz, o jakim mówił niedawno znany brytyjski fizyk, profesor Stephen Hawking.

Zdaniem Hawkinga, który jest sparaliżowany i mówi przez syntezator mowy, zagrożenie dla ludzkości ze strony maszyn w przyszłości może być realne. Myślę, że powstanie pełnej, sztucznej inteligencji mogłoby zwiastować koniec rasy ludzkiej. Wynaleziona przez człowieka taka inteligencja może się sama przeprogramować i prześcignąć nas, bo ludzie są ograniczeni powolną biologiczną ewolucją. - mówił.

Inni eksperci są podobnego zdania, ale Eric Horvitz z Microsoftu nie jest aż takim pesymistą. Mówi, że faktycznie sztuczna inteligencja może uzyskać nawet świadomość, ale bardziej będzie ona pomagać człowiekowi niż mu zaszkodzi. Ludzkość może mieć zyski na polu gospodarki, edukacji i codziennego życia. Horvitz, który zarządza zespołem tysiąca ludzi pracujących między innymi nad sztuczną inteligencją, mówi o sobie, że jest technologicznym optymistą.


Informacyjna Agencja Radiowa /IAR/ R. Motriuk/em/to/

Wakacje na giełdzie
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~Marecek
I tak mówi przedstawiciel firmy, której założyciel (Bill Gates) kiedyś się zaklinał, że 720 kB pamięci wystarczy do wszystkich zastosowań komputerów... Obawiam się, że prawda głoszona przez niego ma tyle samo wspólnego z rzeczywistością co słowa Gatesa!
~MS
Najpierw taki AI cyborg musiał by być w stanie funkcjonować dysponując maksymalnie 10 W mocy średnio-na dobę i to na całość swojego funkcjonowania jako osobnika, czyli nie tylko cenny mózg, ale funkcje motoryczne i (re) produkcyjno naprawcze, no i oczywiście musiał by być inteligentniejszy sprawniejszy i silniejszy od homo sapiens Najpierw taki AI cyborg musiał by być w stanie funkcjonować dysponując maksymalnie 10 W mocy średnio-na dobę i to na całość swojego funkcjonowania jako osobnika, czyli nie tylko cenny mózg, ale funkcje motoryczne i (re) produkcyjno naprawcze, no i oczywiście musiał by być inteligentniejszy sprawniejszy i silniejszy od homo sapiens sapiens.
I na koniec te 10 W mocy musiałby zdobyć sobie z tego co sobie znajdzie złapie lub upoluje.

Już twórcy matriksu zauważyli że bez sprawnej bateryjki nie da rajdy, a prawda jest taka że nawet bez psucia środowiska z paneli photo będzie trudno, z uwagi na koszt energetyczny produkcji tychże.
~Koczko
To niech zaczną montować w tych robotach bomby, jak się zbuntują to wystarczy je wysadzić, i po problemie.
~NarodowyKapitalista
Roboty mogą sobie albo przerobić tą bombę na coś lepszego.
Albo po prostu zablokować możliwość detonacji przez ludzi czy system.
To może wydawać się abstrakcyjne ale jeśli roboty będą coraz mądrzejsze to ONE staną się panami świata i najbliższego kosmosu. Ludzi po prostu załatwią z palem w d... jeśli coś im się umyśli dodając
Roboty mogą sobie albo przerobić tą bombę na coś lepszego.
Albo po prostu zablokować możliwość detonacji przez ludzi czy system.
To może wydawać się abstrakcyjne ale jeśli roboty będą coraz mądrzejsze to ONE staną się panami świata i najbliższego kosmosu. Ludzi po prostu załatwią z palem w d... jeśli coś im się umyśli dodając do tego wrogie plany dot. ludzi.
Polecam film "Ja robot"
Teoretycznie robotyka przyszłości nie ma ograniczeń.
No może poza fizyczną i chemiczną naturą wszechświata.
~xonox
a jakby chciał na koniec taki robot się do Ciebie przytulić??
~wizjoner-milioner odpowiada ~NarodowyKapitalista
Kiedyś myślałem nad tym :D To nie musiałaby być typowa bomba np. z trotylu czy inszego C4. Można byłoby zastosować albo pojemnik z kwasem albo ładunek EMP lub elektryczny, który "usmażyłby" roboty. Po pierwsze- takie roboty nie miałyby pojęcia o istnieniu czegoś takiego, nie miałyby zaprogramowane co to jest i do czego Kiedyś myślałem nad tym :D To nie musiałaby być typowa bomba np. z trotylu czy inszego C4. Można byłoby zastosować albo pojemnik z kwasem albo ładunek EMP lub elektryczny, który "usmażyłby" roboty. Po pierwsze- takie roboty nie miałyby pojęcia o istnieniu czegoś takiego, nie miałyby zaprogramowane co to jest i do czego służy (To tak jakby szyszynka okazała się pojemnikiem na cyjanek o czym byśmy nie wiedzieli). Po drugie system byłby "manualny", czyli trzeba ręcznie "zainicjować" reakcję i wtedy robota szlak trafia :D (Byłby to sygnał np. radiowy albo jakiś inny)
~Marecek odpowiada ~wizjoner-milioner
Myślisz, że przy inteligencji większej niż przeciętny człowiek roboty (czy ich jednostka centralna) nie zainteresowałyby się do czego służy nieoznakowany pojemnik i układ łączności zawarty w każdym egzemplarzu? To trochę jak liczenie na to, że żaden chłopak nie zainteresuje się tym, co ma między nogami i nie sprawdzi jak to działa:)
~mat
katolicy boją się jakiejkolwiek inteligencji.
~Marecek
Tylko ci podobni do Ciebie! Ekstremiści bez mózgu powtarzający zasłyszane regułki. Ale oni przynajmniej wierzą, że Bóg istnieje! Ty wierzysz, że obiekt twojej wiary nie istnieje i nie ma po co żyć - przyznasz, że to trochę schizowate wierzenia!
~DJCat
Komu wierzę? Czy szalonemu naukowcowi, czy trzeźwo myślącemu i składnie mówiącemu biznesmenowi? Oczywiście naukowcowi, bo widzi więcej niż własną pensję i udziały w rynku.
Za dużo filmów zostało nakręconych by naiwnie sądzić, że AI przyniesie w perspektywie same korzyści.

Powiązane: Sztuczna inteligencja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki