Krzysztof Oleksowicz: PRL to była wspaniała szkoła przedsiębiorczości

2015-06-12 09:24
publikacja
2015-06-12 09:24
fot. BTV / Bankier.pl

Z odwagą trzeba się urodzić. Jak popatrzę na czasu PRL-u, to bardzo wielu Polaków w tamtych czasach podejmowało decyzję, żeby żyć bez wyzwań - czyli idziemy do pracy na państwowym, gdzie czy się stoi, czy się leży... - o sukcesie w biznesie na konferencji "Rozwijaj Biznes z Najlepszymi" opowiada Krzysztof Oleksowicz, założyciel Inter Cars.

- PRL to była wspaniała szkoła przedsiębiorczości - i to było cenne. Dziś sukces w biznesie to musi być przede wszystkim pomysł, który pozwoli pójść do przodu, jakaś innowacja, coś niespotykanego - mówi Krzysztof Oleksowicz.

- Dziś szukanie pomysłu na biznes to bardzo trudne zadanie, ponieważ jest niesamowita konkurencja. Nie ma tej przewagi, którą mieliśmy, czyli przewagi popytu nad podażą. Teraz podaż dominuje. Wejście w jakąkolwiek nową działalność jest niesamowicie trudne - dodaje.

- Po przełomie 1989 roku udawało się poprowadzić własny biznes i odnieść sukces wielu ludziom.  Dziś udaje się tylko i wyłącznie jednostkom. Dziś jesteśmy skazani na rolę odtwórczą, na powielanie - powiedział Oleksowicz.

- W dzisiejszych czasach nie wystarczy sama odwaga. Konieczna jest chłodna analiza, budowanie strategii, bardzo istotne jest także wykształcenie. W tamtych czasach nie było to potrzebne - wystarczyła odwaga, przedsiębiorczość i chęć, by robić coś fajnego - dodał.

Źródło:
Tematy
Tanie konto osobiste z kontem oszczędnościowym. W którym banku najlepsza oferta?

Tanie konto osobiste z kontem oszczędnościowym. W którym banku najlepsza oferta?

Advertisement

Komentarze (5)

dodaj komentarz
~realista
Zapomina wyjaśnić jak to jest, że komuna akurat właśnie jemu pozwalała, mimo że zasadniczo było to za PRL zabronione. Przyznał że za głębokiej komuny, po studiach wyjechał do Hamburga i stamtąd sprowadzał wraki aut - za komuny ot tak mu pozwolono na takie eskapady na zachodnie kraje tak tak... Bez układów taty czy Zapomina wyjaśnić jak to jest, że komuna akurat właśnie jemu pozwalała, mimo że zasadniczo było to za PRL zabronione. Przyznał że za głębokiej komuny, po studiach wyjechał do Hamburga i stamtąd sprowadzał wraki aut - za komuny ot tak mu pozwolono na takie eskapady na zachodnie kraje tak tak... Bez układów taty czy kogoś tam. A to ciekawe...
~Clex
a korea połnocna to jest dopiero szkoła!
jak ktoś tam sobie poradzi to ma zadatki na drugiego warrena buffeta.
~Grzechu_comeback
tak tak, PRL był okresem, gdzie przedsiębiorczość mogła kwitnąć nieskrępowana, żadne SB nie przylegało jak G..O do okrętu z okrzykiem płyniemy! Żadnemu sekretarzowi lub innemu lokalnemu partyjnemu mafiozie WCALE nie trzeba było wchodzić w D z łiskaczem...
Teraz zbieramy plony PRLowskiej "szkoły"-można
tak tak, PRL był okresem, gdzie przedsiębiorczość mogła kwitnąć nieskrępowana, żadne SB nie przylegało jak G..O do okrętu z okrzykiem płyniemy! Żadnemu sekretarzowi lub innemu lokalnemu partyjnemu mafiozie WCALE nie trzeba było wchodzić w D z łiskaczem...
Teraz zbieramy plony PRLowskiej "szkoły"-można rozwalić cały rząd, ale BIZNESMEN jest nie do ruszenia. "Biznesmen", nad którego interesem ma czuwać delegowany człowiek odpowiedniej partii....wszystko się nagrało... Duży Misiu musi nadal liczyć się z władzunią, bo inaczej "można misiowi pokazać, że można go okraść jeszcze bardziej". W hierarchii ważności Duży Misiu jest ulokowany niżej niż "BIZNESMEN"....
~hjl
Bo Krzysztof Oleksowicz opisuje jak widział przedsiębiorcość swojej rodziny za PRL. Zapomina (lub nie chce pamiętać) że było to za sprawą faktu że tata miał zapewne układy w SB aie dlatego że miał smykałkę do biznesu.
~Dadada
"PRL to była wspaniała szkoła przedsiębiorczości" - tak jest, miałem w okolicy takiego 'przedziębiorcę', członka PZPR którego wszystkie biznesy poupadały z hukiem jak tylko pojawił się wolny rynek a jego przynależność do PZPR nic nie znaczyła. To był totalny głąb i skończył dlugami bo mu się "PRL to była wspaniała szkoła przedsiębiorczości" - tak jest, miałem w okolicy takiego 'przedziębiorcę', członka PZPR którego wszystkie biznesy poupadały z hukiem jak tylko pojawił się wolny rynek a jego przynależność do PZPR nic nie znaczyła. To był totalny głąb i skończył dlugami bo mu się tylko wydawało ze się zna na prowadzeniu firmy.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki