REKLAMA

Kryzys w Argentynie. Władze ogłaszają cięcie wydatków i podwyżkę podatków

2018-09-04 10:00
publikacja
2018-09-04 10:00

Prezydent Mauricio Macri ogłosił kolejny program oszczędnościowy, który ma pomóc odzyskać zaufanie inwestorów zagranicznych do argentyńskich aktywów i przekonać MFW do szybszego przekazania środków na ratowanie peso. Waluta straciła w tym roku do dolara już ponad 50 proc.

fot. Marcos Brindicci / / Reuters

Podczas poniedziałkowego orędzia do narodu Macri przyznał, że w obliczu ostatniego załamania peso kraj znalazł się w sytuacji kryzysowej. "To nie jest tylko kolejny kryzys. To musi być ostatni" - stwierdził prezydent. Argentyńska waluta od lat traci na wartości - w ostatniej dekadzie straciła do dolara ponad 90 proc. - ale w ostatnich dniach tempo deprecjacji ponownie nabrało rozpędu - tylko w ubiegłym tygodniu peso potaniało o blisko 20 proc. Dramatycznych (proszę sobie wyobrazić, że euro miałoby jutro kosztować ponad 5 zł) spadków na dłużej nie są nawet w stanie zatrzymać gwałtowne podwyżki stóp procentowych. W czwartek bank centralny podwyższył je z najwyższego na świecie poziomu 45 proc. do 60 proc. Tymczasem inflacja przebiła w lipcu 31 proc.

fot. / / Bloomberg

Buenos Aires pozostaje zatem ponownie liczyć na wsparcie zagranicy. Macri zaznaczył wczoraj, że rząd musi natychmiast podjąć działania w celu odzyskania zaufania inwestorów. "Wierzyliśmy, z przesadnym optymizmem, że możemy rozwiązywać problemy stopniowo. Ale rzeczywistość pokazała nam, że musimy to robić szybciej. Świat powiedział nam, że żyjemy ponad stan" - stwierdził prezydent, cytowany przez "Financial Timesa".

Władze Argentyny zdecydowały się na przyspieszenie programu oszczędnościowego. W przyszłym roku saldo pierwotne budżetu (czyli saldo budżetu bez wydatków na obsługę długu) ma zostać zredukowane z planowanych -2,6 proc. PKB do zera. W 2016 r. deficyt pierwotny wynosił 4,6 proc., rok później - 3,9 proc., a w tym roku ma spaść do 2,7 proc.

Redukcja deficytu ma być możliwa dzięki oszczędnościom po stronie wydatkowej - zmniejszeniu liczby ministerstw o ponad połowę oraz płac w administracji rządowej oraz ograniczeniu inwestycji publicznych - oraz przychodowej - podwyżce podatków obciążających eksport.

O ile cięciom wydatków na biurokrację trudno odmówić sensu, to podwyżka podatków jest bardziej kontrowersyjna. Szczególnie, że obciążą one eksport, a więc zmniejszą napływ pieniędzy z zagranicy, doprowadzając do nasilenia presji na dalsze osłabienie waluty. Na początku swojej kadencji prezydent Macri ściął podatki eksportowe na wołowinę, kukurydzę czy inne produkty rolne. W obliczu konieczności pozyskania środków od zagranicznych inwestorów oraz szybszego dostępu do 50 mld dol. z MFW zdecydował się na niepopularną wśród jego wyborców polityczną woltę. A w przyszłym roku będzie ubiegał się o reelekcję.

Prezydent stwierdził, że kraj potrzebuje pomocy od tych, którzy "mają największe możliwości, by jej udzielić". "Wiemy, że to zły podatek i działa w kontrze do tego, do czego zachęcamy: zwiększenia eksportu, by tworzyć dobre miejsca pracy, ale mamy sytuację kryzysową i potrzebujemy waszej pomocy" - powiedział Macri. Od każdego dolara wpływów z eksportu produktów rolnych argentyńskich fiskus będzie pobierał 4 pesos, a od innych towarów - 3 pesos. Zdaniem argentyńskiego ministerstwa finansów podwyżka podatku przyniesie w tym roku wpływy rzędu 68 mld pesos (ok. 1,8 mld dol.), a w kolejnym roku ponad czterokrotnie więcej. Podatek ma zostać zniesiony z końcem 2020 r. - podaje "Wall Street Journal".

Wczoraj, już po ogłoszeniu programu oszczędnościowego, peso osłabiło się (pod nieobecność Amerykanów, którzy mieli wolne) do dolara o ponad 3 proc. Dziś na rozmowach w Waszyngtonie ws. przyspieszenia wypłaty z MFW jest minister finansów Nicolas Dujovne.

W świecie finansów Argentyna wyrobiła sobie opinię wyjątkowo niesolidnego dłużnika i stała się przykładem gospodarczej degrengolady. Sto lat temu był to jeden z najbogatszych krajów świata. Teraz jest biedniejszy od Węgier, Litwy czy Grecji. Licząc w parytecie siły nabywczej, PKB przypadający na Argentyńczyka jest niższy niż w Rumunii, Kazachstanie czy Rosji. W swej 200-letniej historii Argentyna bankrutowała aż ośmiokrotnie - ostatni raz w 2014 r. Mauricio Macri, zwolennik rynkowych reform, przejął władzę pod koniec 2015 r., po dekadzie rządów populistyczno-lewicowego klanu Kirchnerów.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Tematy
Ubezpieczenie NNW Studenta dedykowane dla studentów i uczniów wyższych uczelni z 10% rabatem

Ubezpieczenie NNW Studenta dedykowane dla studentów i uczniów wyższych uczelni z 10% rabatem

Komentarze (10)

dodaj komentarz
open_mind
Jak dla mnie to sytuacja zaczyna być śmieszno interesująca, to zasługuje na potężne dawki humoru no bo jak inaczej potraktować pieniądz świata za którym stoi dług? Jak dla mnie to społeczeństwom zdalnie mózgi modyfikowano bez ich wiedzy że nie widzą tej niedorzeczności i niemożliwości naprawy oraz upadku całego świata jaki za tym Jak dla mnie to sytuacja zaczyna być śmieszno interesująca, to zasługuje na potężne dawki humoru no bo jak inaczej potraktować pieniądz świata za którym stoi dług? Jak dla mnie to społeczeństwom zdalnie mózgi modyfikowano bez ich wiedzy że nie widzą tej niedorzeczności i niemożliwości naprawy oraz upadku całego świata jaki za tym stoi.

Uważam że: Powinny byś montowane takie hydranty jak do wody i w razie potrzeby hydrant z dodrukiem można by łatwo uruchomić, bez zbędnych ceregieli. Szczególnie obecnie w globalnym świecie Gdzie pożary finansowe dopiero zaczną wybuchać na całego.
open_mind
Jedyny intratny interes widzę obecnie w inwestowaniu w drukarki do pieniędzy i maszyny do przerobu tego papierowego ustrojstwa na konfetti.
do_niczego
Wszędzie KRYZYSY i RECESJE tylko w POLSCE jest RAJ gdzie wszyscy są MILIONERAMI i jeżdżą Bugatti Veyronami ale robić nikt nie chce i ucieka z PL i trzeba Ukraińców sprowadzać. Pytam się FACHOWCÓW to co mamy w POLSCE?
samsonn
Pis niech sie uczy- U NAS BEDZIE TO SAMO
silvio_gesell
A czy mamy boom demograficzny jak Argentyna? Trzymaliśmy sztywny kurs do dolara przy dwucyfrowych stopach co spowodowało nadmierne zadłużenie przedsiębiorstw w dolarze? Polsce jeśli coś grozi to deflacja a nie inflacja.
smallsaver odpowiada silvio_gesell
Przecież w TVP mówią, że 500+ działa i mamy boom.
silvio_gesell odpowiada smallsaver
A co, mają mówić prawdę, że 500+ jest po to by napędzić inflację, PKB i zwiększyć wpływy z podatków? Oczywiście że 500+ nie zwiększa dzietności. I nie ważne co się mówi tylko co się robi i w jakim celu.
_jasko odpowiada silvio_gesell
Z tego co często piszesz nt. roli demografii w gospodarce może wynikać, że receptą na permanentne bolączki Argentyny jest chińska "polityka jednego dziecka" lub obligatoryjny zakaz zatrudniania małoletnich dzieci.
Współczynnik dzietności w Argentynie od wielu, wielu lat systematycznie powoli spada. Dziś jest na poziomie
Z tego co często piszesz nt. roli demografii w gospodarce może wynikać, że receptą na permanentne bolączki Argentyny jest chińska "polityka jednego dziecka" lub obligatoryjny zakaz zatrudniania małoletnich dzieci.
Współczynnik dzietności w Argentynie od wielu, wielu lat systematycznie powoli spada. Dziś jest na poziomie naszego z połowy lat 70. ub.w. (czyli echa powojennego wyżu demograficznego)
silvio_gesell odpowiada _jasko
True
trooper
A co zrobi PIS aby odzyskać zaufanie inwestorów zagranicznych? Z miesiąca na miesiąc robi się coraz 'cieplej'.

Powiązane: Kryzys finansowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki