REKLAMA

Kredyty walutowe na ławie oskarżonych. A co z umowami?

Michał Kisiel2013-08-08 06:01analityk Bankier.pl
publikacja
2013-08-08 06:01
Dodaj Bankier.pl w Google

Doniesienia o rozbudzonych nadziejach kredytobiorców walutowych na Węgrzech i w Chorwacji przebiły się do polskich mediów. Pojawiły się głosy rozważające możliwość powtórzenia się u nas podobnego scenariusza. Można się spodziewać, że temat spłacających kredyty we frankach zostanie podchwycony przez polityków szukających poparcia. Klientów banków najprawdopodobniej czeka jednak rozczarowanie.

Decyzja chorwackiego sądu pierwszej instancji jest kontrowersyjna i wiadomo, że banki będą się od niej odwoływać. Przypomnijmy, że sąd w Zagrzebiu rozpatrujący pozew zbiorowy kredytobiorców uznał, że nie byli oni świadomi ryzyka walutowego i że zobowiązania powinny zostać przeliczone na kuny po kursie z dnia zawarcia umowy.

Realizacja wyroku oznaczałaby poważne straty dla banków i mogłaby zagrozić stabilności systemu bankowego. Obawy o konsekwencje takiego rozwoju wydarzeń, wyrażone przez chorwackiego premiera, przedstawiciele wnoszących pozew odebrali jako próbę wywarcia nacisku na niezależny sąd. Dalsze losy pozwu będą zapewne bacznie obserwowane przez kredytobiorców w naszej części Europy. Już dziś wyrok przyniósł namacalne efekty w Bośni i Hercegowinie, gdzie jeden z banków podjął negocjacje ze zbuntowanymi klientami.

Ryzyko było znane

Szczyt popularności kredytów we frankach szwajcarskich w Polsce miał miejsce w 2008 roku. Przypomnijmy, że w tym czasie obowiązywały już zalecenia Rekomendacji S z 2006 roku, które ograniczały dostępność zobowiązań walutowych. Kredytobiorca musiał wówczas:

Wakacje na giełdzie
  • w pierwszej kolejności otrzymać ofertę kredytu w złotych,
  • spełnić podwyższone wymogi dotyczące dochodów, jeśli decydował się na kredyt walutowy,
  • podpisać oświadczenie, że ma świadomość ryzyka walutowego oraz że zapoznał się z informacją o ryzyku stopy procentowej.

Polskim frankowym kredytobiorcom trudno będzie udowodnić, że nie wiedzieli, iż decydują się na ryzykowną spekulacyjną grę, z której – nawiasem mówiąc – przez kilka lat czerpali namacalne korzyści w postaci niższego obciążenia ratą. Sama Rekomendacja S spotkała się zresztą w swoim czasie z bardzo nieprzychylnym przyjęciem i przedstawiano ją jako kłodę rzuconą pod nogi Polakom marzącym o własnych czterech kątach.

Pozwy zbiorowe nie znikną

Kilkaset tysięcy rodaków spłacających kredyty walutowe to licząca się siła. Można się spodziewać, że już dawno dostrzegli ją politycy, którzy będą skłonni podsycać nadzieje na rozwiązanie „frankowego problemu”. Przykład płynie z Węgier, gdzie jednak sytuacja kredytobiorców była i jest znacznie trudniejsza.

Tymczasem kredytobiorcy mogą skutecznie kwestionować nie tyle samą konstrukcję produktu, co raczej wybrane zapisy w umowach kredytowych. Drogę pokazali „Nabici w mBank”, a w sieci zwierają szyki także klienci Banku Millennium. Kością niezgody może być np. arbitralnie ustalany przez bank kurs wymiany waluty (do czasu, gdy umożliwiono klientom spłatę rat bezpośrednio w walucie), mechanizm wyliczania brakującego wkładu własnego czy zasady pobierania składek ubezpieczeniowych. Pozwy zbiorowe to stosunkowo nowa instytucja w polskim systemie prawnym, ale niezadowoleni klienci banków nie będą się wahać, by skorzystać z tej możliwości.

Michał Kisiel, analityk Bankier.pl

m.kisiel@bankier.pl

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Firma BPO wygrała ze skarbówką 227 spraw. Ale jej dwie spółki upadły, a ponad tysiąc osób straciło pracę
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~charada
Niestety odnoszę wrażenie, że osoby które są zadowolone ze swojego kredytu we frankach porównują tylko ratę w stosunku do kredytu w złotówkach. Proszę porównać saldo zadłużenia - w złotówkach z miesiąca na miesiąc saldo kapitałowe maleje, a we frankach saldo wzrosło o ok. 60% (zaciągając kredyt CHF w marcu 2008 r.).

Popieram,
Niestety odnoszę wrażenie, że osoby które są zadowolone ze swojego kredytu we frankach porównują tylko ratę w stosunku do kredytu w złotówkach. Proszę porównać saldo zadłużenia - w złotówkach z miesiąca na miesiąc saldo kapitałowe maleje, a we frankach saldo wzrosło o ok. 60% (zaciągając kredyt CHF w marcu 2008 r.).

Popieram, że w Polsce powinno być identyczne rozwiązanie jak USA - tak aby bank mógł zabrać tylko mieszkanie, które stanowiło zabezpieczenie kredytu.
~wuk
Kredyty powinny byc związane z mieszkaniami jak w Stanach. Nikt nie zmusza banku do przewalutowania. Wszystko uczciwie. Bank daje kredyt na mieszkanie podobno? więc wszystklo jest ok, może wziąć mieszkanie w zamian za kredyt. Po co wariant chorwacki. po co przewalutowanie. Oczywiście wiadomo czemu tak nie ma. bo bank daje kredyt Kredyty powinny byc związane z mieszkaniami jak w Stanach. Nikt nie zmusza banku do przewalutowania. Wszystko uczciwie. Bank daje kredyt na mieszkanie podobno? więc wszystklo jest ok, może wziąć mieszkanie w zamian za kredyt. Po co wariant chorwacki. po co przewalutowanie. Oczywiście wiadomo czemu tak nie ma. bo bank daje kredyt pod dożywocie klienta a nie pod mieszkanie.

Na marginesie kurs franka w 2002 roku to 2.60 zł. Z inflacja w 2007 powinien wynieść ok 3 zł. w 2013 ok 3.40 czyli wszystko się zgadza. Można było to sprawdzić dlatego strasznie to było wszystko lekkomyślne.

moja stronka agregująca mieszkania w Wawie domarkt.pl
~wuk
O przepraszam. Sprawdziłem jeszcze raz kurs franka w grudniu 2002 roku to 2.76 zł. w 2007 2.10 zł. Po prostu nikt nie sprawdzał.
~krzysztof
od pięciu lat spłacam kredyt we frankach, w tym czasie dwa razy miałem ratę wyższą od tej gdybym kredyt wziął w złotówkach, raz było to 24 zł a raz 4 zł; natomiast uśredniając moja rata jest niższa o prawie 72 zł miesięcznie.
~xxx
Jeśli weźmiemy pod uwagę sumę spłaconych rat przeliczoną na złotówki to nadal zapłacili mniej od tych co w tym samym czasie brali kredyt w złotych. Problem jest tylko w momencie
próby szybszej spłaty a większość ludzie nie potrzebuje sprzedać i może się nadal cieszyć niską ratą. Siejecie ferment, na 10 frankowców jakich znam
Jeśli weźmiemy pod uwagę sumę spłaconych rat przeliczoną na złotówki to nadal zapłacili mniej od tych co w tym samym czasie brali kredyt w złotych. Problem jest tylko w momencie
próby szybszej spłaty a większość ludzie nie potrzebuje sprzedać i może się nadal cieszyć niską ratą. Siejecie ferment, na 10 frankowców jakich znam jeden miał problem po utracie pracy a drugi w momencie próby szybszej spłaty kredytu. Reszta nie zamieniłaby swojego kredytu na złotowy, więcej mając dzisiaj możliwość wzięcia kolejnego kredytu we franku zrobiłaby to bez wahania. Każdy wie, że przejściowo są i będą wahania kursowe w obie strony a koszt kredytu złotowego jest nie do przyjęcia pomimo chwilowo niskich stóp procentowych.
~Krisss
W 2008 r. ryzyko kursowe było szacowane na 20% i tak właśnie banki liczyły zdolność kredytową (o 20% niższą dla kredytów walutowych), aby w najgorszym spodziewanym przez bankierów przypadku kredyt nadal był w całości zabezpieczony.
Teraz cała odpowiedzialność za nieświadomość bankierów nt. wielkości ryzyka kursowego (bo chyba
W 2008 r. ryzyko kursowe było szacowane na 20% i tak właśnie banki liczyły zdolność kredytową (o 20% niższą dla kredytów walutowych), aby w najgorszym spodziewanym przez bankierów przypadku kredyt nadal był w całości zabezpieczony.
Teraz cała odpowiedzialność za nieświadomość bankierów nt. wielkości ryzyka kursowego (bo chyba nie ich złą wolę?) spada na kredytobiorców, którzy zaufali profesjonalistom.
~Lassarus33
Każdy jest odpowiedzialny za swoje decyzje. Ktoś chciał "łatwo zarobić"i połakomił się na taniego franka. A wiadomo w gospodarce jest sinusoida. Niech nie płaczą bo nadal przy takim kursie franka bardzie się go opłaca brać niż złotego i tego się powinniśmy trzymać.

Ja też ma kredyt na 50tyś zł. Panie Premierze proszę
Każdy jest odpowiedzialny za swoje decyzje. Ktoś chciał "łatwo zarobić"i połakomił się na taniego franka. A wiadomo w gospodarce jest sinusoida. Niech nie płaczą bo nadal przy takim kursie franka bardzie się go opłaca brać niż złotego i tego się powinniśmy trzymać.

Ja też ma kredyt na 50tyś zł. Panie Premierze proszę o splatę mojego zadużenia!

jakaś paranoja normalnie
~darky5
bardzo proszę aby wszyscy pseudo finansiści - politycy,anale i inne dziennikarzyny
się odp...ły za przeproszeniem od mojego frankowego kredytu
ciekawe dlaczego ich już nie udzielają
czy czasem nie jest to związane z ich bardzo dobrą spłacalnością w porównaniu do złotówek
~AK
Nie zgadzam sie aby z moich podatków spłacano zobowiązania innych ludzi żyjących ponad stan.
~RYBY
Widzę, że nie tylko politycy, ale także różni "dziennikarze-specjaliści-analitycy" próbują zaistnieć przy okazji franków.
Ciekawe czy byłoby takie zainteresowanie "klauzulami niedozwolonymi", spreadem, spekulacją walutową, gdyby frank cały czas spadał lub był w okolicach 2,00zł?

Powiązane: Węgry

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki