- Finansowanie długoterminowe oparte o stałe stopy, to przede wszystkim pewność, jakie będziemy mieli wydatki. Kredyt o stopie zmiennej nie daje takiej pewności. Wiele osób już zapomniało, że w latach 90., kiedy wzrosły stopy procentowe, wielu kredytobiorców zbankrutowało, bo nie było w stanie obsługiwać swoich odsetek – mówi Tomasz Mironczuk z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.


– W wielu krajach kredyt hipoteczny i w ogóle kredytowanie długoterminowe oparte o stałe stopy procentowe jest produktem z założenia powszechnym i podstawowym. Polska jest nietypowa, bo u nas 100% kredytów jest udzielane na stopie zmiennej – mówi Mironczuk.
Ekspert wskazuje także na kraje takie, jak Wielka Brytania, Francja, a nawet Węgry, gdzie kredyty o stałej stopie procentowej stanowią około 50-60% rynku.
– Ogarnia mnie przerażenie, co zrobią konsumenci i samorządy, kiedy za kilka lat inflacja spowoduje podwyżkę stóp procentowych. Jak wtedy będziemy się bronić i kogo będziemy chcieli oskarżyć o to, że nie dał takiego produktu jak finansowanie oparte o stałe stopy. Kryzys roku 2008 rozpoczął się od tego, że w niektórych krajach kredyty hipoteczne oparte były o zmienne stopy i klienci nie mogli ich obsłużyć – dodaje Tomasz Mironczuk.

Rozmawiała Anna Drozd






























































