Nie przewiduję unieważnienia umowy na samoloty dla VIP-ów, ale jeśli tak się stanie, maszyn nie będzie przez lata - powiedział w środę wiceszef MON Bartosz Kownacki.


Na 23 czerwca Sąd Okręgowy w Warszawie wyznaczył termin rozpatrzenia skarg na orzeczenie Krajowej Izby Odwoławczej, która uznała, że negocjując umowę na samoloty dla VIP-ów tylko z Boeingiem, Inspektorat Uzbrojenia MON naruszył przepisy o uczciwej konkurencji. Skargi złożyły Inspektorat oraz jedna z firm, które odwołały się do KIO - The Jet Business International Corp.
"Firmy domagają się unieważnienia umowy. My, po pierwsze, nie podzielamy ich stanowiska, po drugie - jesteśmy krytyczni do stanowiska KIO" powiedział dziennikarzom wiceminister, który uczestniczy w posiedzeniu sejmowej komisji obrony nt. zakupu maszyn do transportu najważniejszych osób w państwie.
"Oczywiście, jeżeli umowa zostanie unieważniona, to wyroki sądów muszą być respektowane (...). Jestem przekonany, że bezpieczeństwo państwa, interes ekonomiczny, podstawy na jakich wybraliśmy ten tryb postępowania, jednoznacznie przesądzają o tym, że ten samolot będzie dostarczony" powiedział Kownacki.
Jak dodał, "jeśli by się stało tak, że sąd unieważni umowę, to samolotów tej wielkości dla najważniejszych osób w państwie nie będzie co najmniej przez trzy do pięciu lat".

3 kwietnia KIO orzekła, że Inspektorat Uzbrojenia, stosując tryb zamówienia z wolnej ręki, postąpił niezgodnie z Prawem zamówień publicznych i naruszył uczciwą konkurencję. Zgodnie z przepisami Pzp, mimo orzeczenia KIO zawarta 31 marca umowa z Boeingiem jest ważna.
ktl/ bos/






























































