REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kościński: Spirala recesji zaczyna się wtedy, kiedy ludzie myślą, że nie będą mieć pieniędzy

2021-07-05 06:43
publikacja
2021-07-05 06:43
Dodaj Bankier.pl w Google

Recesja zaczyna się nie wtedy, kiedy ludzie nie mają pieniędzy, ale gdy myślą, że nie będą ich mieć. Kiedy zaczynają sądzić, że nadchodzi koniec świata. Rząd szybkimi działaniami przekonał Polaków na początku pandemii, że końca świata nie będzie - mówi "Sieci" minister finansów Tadeusz Kościński.

Kościński: Spirala recesji zaczyna się wtedy, kiedy ludzie myślą, że nie będą mieć pieniędzy
Kościński: Spirala recesji zaczyna się wtedy, kiedy ludzie myślą, że nie będą mieć pieniędzy
fot. Filip Błażejowski / / FORUM

Minister Finansów, Funduszy i Polityki Regionalnej, pytany w poniedziałkowym wydaniu tygodnika "Sieci" jaki efekt dla gospodarki mogłyby mieć kolejne restrykcje, np. wczesną jesienią wskazał, że jeśli młodzi się nie zaszczepią i np. jednocześnie zachoruje wielu informatyków, możemy mieć poważne problemy. "Może się też okazać, że kolejna fala dotknie głównie mniejsze miejscowości, jeśli tam poziom szczepień będzie znacząco niższy" - powiedział tygodnikowi Kościński.

Pytany, czy byłoby nas stać na kolejne lockdowny, tarcze antykryzysowe, Kościński stwierdził, że budżet jest w bardzo dobrym stanie. "Obecnie mamy ok. 148 mld zł na rachunku, potrzeby pożyczkowe Polski już teraz zostały zrealizowane na poziomie blisko 75 proc. zapotrzebowania rocznego. Przychody też są na rekordowym poziomie" - wymienił w rozmowie z tygodnikiem. Dodał, że pod tym względem "dalibyśmy radę, ale szkoda byłoby wielu polskich firm, które kolejny raz musiałby walczyć o przetrwanie" - ocenił. Jak powiedział "Sieci", mniejsze byłoby też odbicie gospodarcze.

Kościński wskazał w rozmowie z tygodnikiem, że spirala recesji zaczyna się nie wtedy, kiedy ludzie nie mają pieniędzy, ale gdy myślą, że nie będą ich mieć. "Kiedy zaczynają sądzić, że nadchodzi koniec świata. Rząd szybkimi działaniami przekonał Polaków, że żadnego końca świata nie będzie, że damy radę" - zaznaczył minister finansów.

Kościński zwrócił uwagę, że w sumie na pakiety pomocowe wydano ok. 214 mld zł, "już po wliczeniu zapowiedzianego ostatnio przez premiera zwolnienia z podatku dochodowego kwot umorzonych przedsiębiorcom przy rozliczaniu tarcz antykryzysowych".

Wakacje na giełdzie

Minister pytany przez tygodnik, o ile wzrósł polski dług, odpowiedział: "skupianie się na wzroście zadłużenia w okresie pandemii przypomina dopytywanie strażaków, czy gasząc groźny, mogący się rozprzestrzenić na całe miasto pożar, nie zużyli aby za dużo wody". "Byliśmy takimi strażakami i zdawaliśmy sobie sprawę z tego, co się stanie, jeśli ognia nie zdusimy" - dodał.

Kościński liczy, jak powiedział "Sieci:, że "już w 2024 r. nasz roczny deficyt będzie poniżej 3 proc. PKB". "Najważniejsze, że polskie firmy przetrwały, że mamy narzędzia, by ruszyć mocno do przodu" - zaznaczył w rozmowie z tygodnikiem minister finansów. (PAP)

maja/ robs/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (8)

dodaj komentarz
itso_lucky
koniec świata będzie jak wszystkie długi zostaną spłacone :D
itso_lucky
''ale szkoda byłoby wielu polskich firm'' - to trzeba było wspierać tylko polskie
marxs
"Recesja zaczyna się nie wtedy, kiedy ludzie nie mają pieniędzy, ale gdy myślą, że nie będą ich mieć."-nie Panie Kościany nie opowiadaj Pan bredni recesja zaczyna sie wtedy kiedy prawie wszyscy zapakowani sa w kredyciki i mini-ratki po korek i poza spłatą w banku kredytu nie maja juz na nic (czyli dzisiejsza "Recesja zaczyna się nie wtedy, kiedy ludzie nie mają pieniędzy, ale gdy myślą, że nie będą ich mieć."-nie Panie Kościany nie opowiadaj Pan bredni recesja zaczyna sie wtedy kiedy prawie wszyscy zapakowani sa w kredyciki i mini-ratki po korek i poza spłatą w banku kredytu nie maja juz na nic (czyli dzisiejsza rzeczywistość)
1984
Czy ktokolwiek z rządu zastanowił się po co są JAKIEKOLWIEK obostrzenia przy 100 zakażeniach na dobę? Przy trendzie spadkowym ryzyko rozwoju epidemi zerowe. A może wszyscy to wiedzą, a chodzi tylko i wyłacznie o podtrzymanie paniki? Jeżeli pierwsze to rzadzą nami ludzie bez wyobraźni. Jak drugie cynicy pompujący histerię aby skutecznie Czy ktokolwiek z rządu zastanowił się po co są JAKIEKOLWIEK obostrzenia przy 100 zakażeniach na dobę? Przy trendzie spadkowym ryzyko rozwoju epidemi zerowe. A może wszyscy to wiedzą, a chodzi tylko i wyłacznie o podtrzymanie paniki? Jeżeli pierwsze to rzadzą nami ludzie bez wyobraźni. Jak drugie cynicy pompujący histerię aby skutecznie wziąć za mordę. Nie widzę innej możliwości i nie wiem która z w/w opcji jest gorsza.
zenonn
Rządzący bandyci wymyślili wroga: z kolejnej grypy zrobili COVID-19. Na "walkę' z kowid wydali nieswoje biliony, które przez "firmy szwagra" przytulili.
Ciemny lud się cieszy, ma bezwartościowe namordniki, certyfikaty
cyganoitaliano
Czyli w skrócie - do 2024 dalej będziemy rekordowo zadłużać Polskę i nasze dzieci. Państwo 3D - Dług, Daniny, Drożyzna !
loool
Czyli śmiało można się zadłużać i kupować 3 samochód ,2 dom wakacyjny i 4 mieszkanie na wynajem.
marxs
uratowali firmy zombie i pracowników zombie a wykończyli na amen firmy i pracownikow produkujacych niezbędne towary i usługi

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki