Korzystne dla ubezpieczających orzecznictwo oraz ostatnie decyzje prezesa UOKiK zachęcają do dochodzenia na drodze sądowej zwrotu opłat likwidacyjnych oraz od wykupu. Praktyka pokazuje, że pomimo skomplikowanego charakteru takich spraw, wiele z nich kończy się sukcesem.
Umowa ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym (tzw. polisolokata) łączy zarówno element ubezpieczeniowy, jak i inwestycyjny. Składka wpłacana przez ubezpieczającego dzielona jest w taki sposób, że jej niewielka część pokrywa ryzyko ubezpieczeniowe ubezpieczyciela, a pozostała część jest przeznaczana na nabywanie jednostek uczestnictwa w ubezpieczeniowych funduszach kapitałowych (ufk). Umowy te mają charakter długoterminowy, co w założeniu ma umożliwić rozłożenie w czasie kosztów ponoszonych przez ubezpieczycieli oraz umożliwić zrealizowanie znacznego zysku, większego niż na tradycyjnej lokacie. Osoba „oszczędzająca” w taki sposób może również odroczyć tzw. podatek „Belki” od wypracowanych zysków.
W przypadku zakończenia stosunku ubezpieczenia przed uzgodnionym terminem, ubezpieczyciele wprowadzili do ogólnych warunków umownych tzw. opłaty likwidacyjne lub odpowiednio zaniżone wartości wykupu. Umowy ubezpieczenia zakładały, że w przypadku przedterminowego ich rozwiązania, znaczna część zgromadzonych środków zostanie pobrana przez ubezpieczyciela tytułem „opłaty likwidacyjnej” (stanowiącej bardzo wysoki procent zgromadzonych oszczędności) lub zatrzymana jako skutek wyliczenia zaniżonej wartości wykupu. W niektórych umowach, wysokość opłaty likwidacyjnej wynosiła nawet 100% wpłaconych środków. Niezależnie od opłaty likwidacyjnej, ubezpieczyciele pobierali także inne opłaty związane z umową ubezpieczenia, takie jak m.in. opłatę administracyjną czy za zarządzanie. W założeniu, opłaty te na przestrzeni wielu lat obowiązywania umowy ubezpieczenia, miały pokryć wszystkie koszty i wydatki ubezpieczyciela.
ReklamaZobacz także
Ukryte koszty
W ostatnim czasie przez UOKiK zostały wszczęte postępowania z udziałem siedemnastu towarzystw ubezpieczeniowych w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów, w związku ze stosowaniem rażąco wygórowanych opłat likwidacyjnych oraz zaniżonych wartości wykupu.
W toku postępowania uprawdopodobniono, że ubezpieczyciele - stosując opłaty likwidacyjne - przerzucali na konsumentów koszty, które powinny być zaliczane do ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej i pokryte przez ubezpieczycieli samodzielnie. Tymczasem ubezpieczający nie posiadając takiej wiedzy, finansowali w ten sposób bardzo wysokie prowizje dla pośredników ubezpieczeniowych, wynagrodzenie dla akwizytorów czy koszty reklamy. W praktyce, w formie opłaty likwidacyjnej, ubezpieczający często „płacił” ubezpieczycielowi za to, że ten ostatni zawarł z nim umowę. O tym fakcie ubezpieczający dowiadywali się niestety dopiero na etapie wypowiedzenia umowy lub ewentualnego sporu sądowego. Takie działania – zdaniem Prezesa UOKiK – mogły stanowić praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów.

Ostatecznie na stronach internetowych UOKiK podano, że kontrolowani ubezpieczyciele zobowiązali się dobrowolnie obniżyć stosowane opłaty likwidacyjne lub zwiększyć wartość wykupu polis. Wszyscy wymienieni ubezpieczyciele zobowiązali się również poinformować klientów o tym, że skorzystanie z warunków rozwiązania umowy wynikających z decyzji UOKiK, nie zamyka drogi do dochodzenia dalszych roszczeń na drodze sądowej.
Sądowe dochodzenie roszczeń
Orzecznictwo sądowe nadal nie jest jednolite, jednak zapatrywania wyrażone w przeważającej części dotychczasowych wyroków, przemawiają za uznaniem postanowień dotyczących wygórowanych opłat likwidacyjnych lub zaniżonej wartości wykupu za niedozwolone klauzule umowne. Wskazuje się, że postanowienia umowy ubezpieczenia na życie z ufk w zakresie dotyczącym wygórowanych opłat likwidacyjnych lub zaniżonej wartości wykupu nie dotyczą głównych świadczeń stron oraz kształtują prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy. W praktyce bowiem, pomimo wielu lat oszczędzania, „polisolokata” nie przynosiła oczekiwanych zysków, a zakończenie nierentownej inwestycji przez ubezpieczającego wiązało się z utratą znacznej części zgromadzonego kapitału.
Taka konstrukcja opłat istotnie zaburzała funkcjonowanie rynku agentów i pośredników ubezpieczeniowych. Na przestrzeni wielu lat ubezpieczyciele wiedząc, że koszty prowizji ostatecznie obciążą ubezpieczających, nie dążyli do optymalizacji i ograniczenia wydatków w stopniu, który był możliwy i uzasadniony. Okazało się również, że opłaty likwidacyjne skalkulowane na poziomie maksymalnym nie miały odzwierciedlenia w kosztach faktycznie poniesionych przez ubezpieczyciela. Miały natomiast na celu „dyscyplinowanie” ubezpieczającego i zmuszenie go do kontynuowania niekorzystnego stosunku ubezpieczeniowego, pod rygorem utraty niemal całości zaoszczędzonych środków. Takie postanowienia można wprost rozpatrywać w kontekście tak zwanych „szarych” klauzul wskazanych w art. 3853 pkt 16 i 17 Kc, które w sposób nieuprawniony nakładają wyłącznie na konsumenta obowiązek zapłaty ustalonej sumy na wypadek rezygnacji z wykonania umowy albo obowiązek zapłaty rażąco wygórowanej kary umownej lub odstępnego.
Nie wszystko objęła kontrola
Należy mieć na uwadze, że UOKiK prowadził postępowanie jedynie w określonym zakresie czasowym i przedmiotowym. Nadal obowiązują umowy ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, które nie były objęte kontrolą UOKiK i w stosunku do których ubezpieczyciele nie zobowiązali się do obniżenia opłat likwidacyjnych. Zmusza to ubezpieczających do poszukiwania ochrony prawnej na drodze sądowej. Pomimo niejednolitego orzecznictwa i z reguły skomplikowanego charakteru takich spraw, wiele z nich kończy się korzystnie dla ubezpieczających.
Paweł Chmieliński, Adrian Mackiewicz































































