REKLAMA

Konsultacje społeczne w sprawie minimalnej stawki godzinowej za pracę

2016-01-21 16:33
publikacja
2016-01-21 16:33

Do konsultacji społecznych trafił projekt nowelizacji ustawy o minimalnym wynagrodzeniu za pracę. Zgodnie z dokumentem, najniższa stawka godzinowa dla osób pracujących na zlecenie oraz wykonujących usługi ma wynieść 12 złotych brutto.

/ fot. Mariusz Szachowski / FORUM

Związki zawodowe podkreślają, że już od dawna postulowały o wprowadzenie minimum godzinowego dla zatrudnionych na innej podstawie niż umowa o pracę. Jak zaznaczył w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową przewodniczący OPZZ Jan Guz, dobrze, że rząd chce uwzględnić te postulaty, jednak według związkowych wyliczeń, stawka ta powinna wynieść 15 złotych. Szef OPZZ przypomina, że osoba zatrudniona na tzw. umowie śmieciowej ponosi dodatkowe koszty związane z wykonywaniem takiej pracy.

Pracownik na umowie cywilnoprawnej sam musi musi płacić za obowiązkowe badania lekarskie, wszelkiego rodzaju szkolenia, odłożyć na urlop, często przygotować swoje narzędzia pracy, pieniądze na delegacje. Jeśli odejmie te wszystkie koszty, których nie ponosi pracownik z umową o pracę, to zostanie mu netto za godzinę góra 9, 10 złotych - zwraca uwagę Jan Guz.

Pracodawcy twierdzą natomiast, że propozycja wypłacania minimum 12 złotych za godzinę w każdym regionie kraju i za każdy rodzaj pracy jest oderwana od rzeczywistości. Według profesora Jacka Męciny - doradcy Konfederacji Lewiatan, chociaż zmierzanie w kierunku 12 złotowej stawki godzinowej ma sens, to w regionach o wysokim bezrobociu może to skutkować wzrostem szarej strefy. Rozmówca IAR podkreślił, że przedsiębiorcy zgadzają się z tym, że trzeba poprawiać jakość pracy. W tę poprawę trzeba jednak inwestować z umiarem. Jeśli przesadzimy z regulacjami, to będzie to miało odwrotny od zamierzonego skutek - dodaje profesor Męcina. Zwraca też uwagę, że wspomnianą przez Jana Guza 15 złotową stawkę można, zgodnie z kodeksem pracy wynegocjować czy to na poziomie zakładowym czy branżowym.

I rzeczywiście minimalną stawkę godzinową wynoszącą 15 złotych 60 groszy udało się ostatnio wynegocjować w budownictwie - przyznaje przewodniczący OPZZ Jan Guz. Pod deklaracją podpisało się oprócz związków zawodowych 7 organizacji pracodawców budownictwa oraz 7 organizacji wspierających budownictwo.

Informacyjna Agencja Radiowa (IAR) Elżbieta Łukowska/magos

Źródło:IAR
Tematy
Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Advertisement

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~RR
Niech robią nawet 20 brutto - firmy jeszcze chętniej zaczną "zatrudniać" na podstawie jednoosobowej działalności gospodarczej. I co wtedy ? PiS w takiej działalności nakaże minimalną wartość wystawianej faktury, a może zakaże działalności jednoosobowych ?

"Darzą
Niech robią nawet 20 brutto - firmy jeszcze chętniej zaczną "zatrudniać" na podstawie jednoosobowej działalności gospodarczej. I co wtedy ? PiS w takiej działalności nakaże minimalną wartość wystawianej faktury, a może zakaże działalności jednoosobowych ?

"Darzą radę"
~as
Ale matoły chcą podnieść stawkę godzinową najniżej zarabiającym czyli gl całej ścianie wschobniej vide elektorat a spowoduje to ze nikt tam nie będzie zatrudniał ludzie bardziej mobilni wyjechali za granice albo do większych miast a zostali gl.ci dla których praca za 7 zł to marzenie polecam się przejechać do takich Ale matoły chcą podnieść stawkę godzinową najniżej zarabiającym czyli gl całej ścianie wschobniej vide elektorat a spowoduje to ze nikt tam nie będzie zatrudniał ludzie bardziej mobilni wyjechali za granice albo do większych miast a zostali gl.ci dla których praca za 7 zł to marzenie polecam się przejechać do takich miejsc i zobaczyć z bliska jak to wyglada w TVN tego nie pokażą
~Dżejms
Nie tędy. Trzeba odbudowywać własną gospodarkę - łańcuch od śrubki do gotowego samochodu. Rozwój przemysłu sam spowoduje stopniową poprawę płacy to jest oczywiste. Druga sprawa - podatki niech płacą zagraniczne koncerny a dla Polaka ulgi - dla kogo ten kraj w końcu? Jeśli im się nie będzie opłacać to do widzenia.Nie tędy. Trzeba odbudowywać własną gospodarkę - łańcuch od śrubki do gotowego samochodu. Rozwój przemysłu sam spowoduje stopniową poprawę płacy to jest oczywiste. Druga sprawa - podatki niech płacą zagraniczne koncerny a dla Polaka ulgi - dla kogo ten kraj w końcu? Jeśli im się nie będzie opłacać to do widzenia. Trzy - olać te limity emisji CO2 i robić swoje. Jak będą krzyczeć o ekologii to krótka piłka - kochacie przyrodę i o nią wam chodzi? To nam finansujcie w 100% zielone zabawki - ich produkcję w Polsce a jak się sprawdzą to może będziemy redukować. Nie chcecie tak - to znaczy że nie o przyrodę wam chodzi - czyli walcie się.
~kerad
Skandal Ukraincy w firmie we Wroclawiu maja 16 zl/h, a Polacy 12zl/h w innych firmach Ukraincy dostaja 450 zl dodatku na mieszkanie a Polacy nie.O co tu chodzi ?W swoim kraju jestesmy niewolnikami.
~noMercy
Może odprowadzają podatki na ukrainie i wychodzi taniej, w końcu po podliczeniu wszystkich danin publicznych łącznie z ZUS'em i po uwzględnieniu kwoty wolnej od podatku jesteśmy najbardziej opodatkowanym krajem w UE.
~takitam
A uwiąż paszport do pługa i powiedz jak pracuje? Dobrze orze? Myślisz że ukraiński paszport gorzej orze niż polski? Jeżeli tak to faktycznie Polacy powinni zarabiać więcej.... podkreślam "jeżeli".
~przedsiebiorca odpowiada ~takitam
I ja jeszcze dodam że jak ktoś już wyciąga pług i wiąże do niego dokumenty to niech przywiąże najpierw dyplom uczelni wyższej/liceum/podstawówki i zobaczy który lepiej pług ciąga.
~mgm
dlaczego nie od razu 30 zł za godzinę? To jest śmieszne. Jak ktoś kto powinien mieć umowę o pracę ma umowę zlecenie, bo nie potrafi o siebie zadbać (albo jak niektórzy wolą mówić: sytuacja go zmusza do niewolnictwa) i nie donosi do PIPu to przecież taki zleceniodawca dalej będzie dawał mu ten 1000 zł za 170 godzin dlaczego nie od razu 30 zł za godzinę? To jest śmieszne. Jak ktoś kto powinien mieć umowę o pracę ma umowę zlecenie, bo nie potrafi o siebie zadbać (albo jak niektórzy wolą mówić: sytuacja go zmusza do niewolnictwa) i nie donosi do PIPu to przecież taki zleceniodawca dalej będzie dawał mu ten 1000 zł za 170 godzin pracy w miesiącu tylko że napiszą i podpiszą wszelkie świstki poświadczające, że zleceniobiorca przepracował tylko 20 godzin i dostał 50 zł za godzinę.
Natomiast w przypadku rzeczywistych i uczciwych umów zlecenie trzeba będzie teraz kombinować i wprowadzać fikcję godzinową, "żeby minimalna się zgadzała". Każdy wie jak jest w tym kraju, włącznie ze związkowcami i politykami, oni wszyscy tylko potrafią świetnie udawać jacy to są potrzebni i jak to świetnie się mają obywatele dzięki nim.

Może ktoś zrobi artykuł na tym wspaniałym bankier.pl jak się "poprawiła" sytuacja zleceniobiorców po wprowadzeniu pełnego oskładkowania ZUS?

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki