To koniec serii rekordów w Toyocie? Japoński gigant, który przez ostatnie lata zdawał się niewrażliwy na globalne zawirowania, w końcu uderzył w ścianę. Najnowsze prognozy finansowe na rok 2026/2027 to zimny prysznic dla akcjonariuszy – spółka spodziewa się aż 20-procentowego tąpnięcia zysku operacyjnego, co jest bezpośrednim efektem eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie i narastającej presji protekcjonistycznej.


Toyota twardo stąpa po ziemi, szacując swój zysk operacyjny na poziomie 3 bilionów jenów wobec ubiegłorocznych 3,8 biliona. Rynek przyjął te doniesienia z wyraźnym rozczarowaniem, ponieważ konsensus analityków zakładał kontynuację hossy i wynik powyżej 4,5 biliona jenów. Tak duża rozbieżność między oczekiwaniami a rzeczywistością pokazuje, że nawet model biznesowy oparty na dominacji hybryd nie jest w stanie w pełni zamortyzować szoku, jakim dla globalnych łańcuchów dostaw stał się konflikt na Bliskim Wschodzie.
Kluczowym problemem nie jest jedynie fizyczny brak komponentów, ale drastyczna erozja marż. Wojna zdestabilizowała szlaki handlowe, co dla Toyoty oznaczało spadek sprzedaży na Bliskim Wschodzie o niemal jedną trzecią w marcu. Choć wolumenowo region ten nie jest największy, to właśnie tam trafiają modele o najwyższej rentowności, które do tej pory „pompowały” wynik operacyjny grupy. Bez tych zysków Toyota musi szukać oszczędności w znacznie trudniejszych warunkach kosztowych.
Przeczytaj także
Do geopolitycznego pożaru na Bliskim Wschodzie dochodzą „stare grzechy” globalnego handlu, czyli protekcjonizm USA. Administracja Donalda Trumpa i nakładane przez nią cła uderzyły w finanse koncernu z siłą 1,4 biliona jenów w skali roku. Nowy CEO, Kenta Kon, znajduje się w wyjątkowo niekomfortowym położeniu: z jednej strony musi zarządzać skokiem kosztów logistyki i surowców, a z drugiej – lawirować między barierami celnymi, które czynią eksport do Stanów Zjednoczonych coraz mniej opłacalnym.
Mimo to, skreślanie Toyoty byłoby przedwczesne. Spółka wciąż pozostaje maszynką do zarabiania pieniędzy dzięki bezkonkurencyjnej ofercie hybrydowej, która w dobie spowolnienia na rynku aut elektrycznych (BEV) jest dla wielu klientów bezpieczną przystanią. Niemniej, złota era „nadzysków” Toyoty zdaje się dobiegać końca. Najbliższe kwartały będą dla koncernu testem z zarządzania kryzysowego w świecie, w którym globalizacja, jaką znaliśmy, definitywnie odchodzi do lamusa.

Chińskie samochody jak Toyota Yaris? Giganci rzucają wyzwanie europejskim liderom
Chińscy giganci motoryzacyjni ruszają na podbój globalnych rynków, szukając swojego „momentu Yarisa”. Projektując modele skrojone pod zachodnie gusta i stawiając na technologiczną ofensywę, marki z Państwa Środka chcą raz na zawsze zerwać z wizerunkiem tanich zamienników i stać się nowymi liderami europejskich dróg.
Oprac. JM
































































