W Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych narasta konflikt płacowy między związkami zawodowymi a kierownictwem instytucji. Strona społeczna domaga się podwyżek w wysokości 1200 zł brutto dla każdego pracownika i nie wyklucza strajku. ZUS odpowiada, że takie żądania są nierealne w świetle obowiązującego planu finansowego i przepisów dotyczących dyscypliny finansów publicznych.


W drugiej połowie kwietnia w wielu polskich miastach protestowali pracownicy ZUS, aby zwrócić uwagę na zbyt niskie wynagrodzenia i przeciążenie pracą. Konflikt ten jednak nie został rozwiązany.
Zarobki nieadekwatne do obowiązków
Według Wiolety Nogaj, przewodniczącej Związku Zawodowego „Kadra” w ZUS, zarobki pracowników tej instytucji są zdecydowanie nieadekwatne do ilości wykonywanych obowiązków, których cały czas przybywa.
ReklamaZobacz także
– Wśród nich znajduje się m.in. obsługa takich programów jak np. 800+, aktywny rodzic, świadczenia uzupełniające 500+, rodzicielskie świadczenia uzupełniające, renta wdowia, wyliczanie stażu pracy, tarcze „covidowe”, które w niektórych obszarach weryfikowane są do dzisiaj, czy zmiany legislacyjne w zakresie świadczeń krótkoterminowych uprawniające do kolejnych uzupełnień przy zasiłku macierzyńskim – mówi Bankier.pl Wioleta Nogaj.
Dlatego związkowcy postulują podwyżkę płac o 1200 zł brutto.

Podwyżki nie zależą od pracodawcy?
ZUS odpowiada, że podwyżki są przedmiotem corocznych negocjacji prowadzonych w ramach Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy i nie mogą zostać wprowadzone jednostronnie przez pracodawcę.
Jak informuje Karol Poznański, rzecznik prasowy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, podczas kwietniowych rozmów przedstawiono propozycję wzrostu wynagrodzeń o 200 zł brutto na etat oraz jednorazowej nagrody w wysokości średnio 3400 zł brutto, co daje koszt 145,6 mln zł. Według Zakładu jest to maksymalny poziom możliwy do sfinansowania w ramach budżetu na 2026 r.
– Strona związkowa nie zaakceptowała przedstawionej propozycji i podtrzymuje swoje stanowisko co do podwyższenia wynagrodzeń wszystkim pracownikom w wysokości 1200 zł brutto na etat – mówi Bankier.pl Karol Poznański. – Jednocześnie na ten moment nie podejmuje dalszych rozmów w zakresie alternatywnych rozwiązań mieszczących się w granicach planu finansowego jednostki.
Wydatki tylko według planu
ZUS argumentuje, że realizacja postulatu związków zawodowych oznaczałaby konieczność pozyskania ponad 1 mld zł dodatkowych środków.
– Jako jednostka sektora finansów publicznych jesteśmy zobowiązani dokonywać wydatków wyłącznie w granicach obowiązującego planu finansowego – podkreśla Karol Poznański. – Zakład kilkukrotnie występował do Ministerstwa Finansów o zwiększenie funduszu wynagrodzeń ponad przewidziane 3 proc., jednak nie uzyskał zgody.
Przedstawiciel ZUS przekonuje również, że proponowane 200 zł podwyżki oznacza w praktyce wyższy koszt dla budżetu instytucji ze względu na wpływ na inne składniki wynagrodzeń, takie jak premie kwartalne, „trzynastki”, dodatki stażowe czy odprawy emerytalne.
Co roku wyższe pensje?
ZUS przypomina też, że w ostatnich latach pracownicy regularnie otrzymywali podwyżki wynagrodzenia zasadniczego, które były ustalane corocznie z partnerami społecznymi. W poszczególnych latach 2020-2025 kształtowało się to następująco:
- 2020 r. - średnio 350 zł, maksymalnie 500 zł,
- 2021 r. - po 300 zł,
- 2022 r. - średnio 900 zł, maksymalnie 1.200 zł,
- 2023 r. - po 500 zł,
- 2024 r. - średnio 500 zł, maksymalnie 800 zł,
- 2025 r. - średnio 6 proc., min 400 zł.
– Oznacza to, że podwyżki przyznawane były w jednakowej bądź mało zróżnicowanej wysokości dla wszystkich pracowników – podkreśla Karol Poznański. – Ten system wzrostu wynagrodzeń oraz wprowadzany na wniosek partnerów społecznych w 2024 roku nowy element wynagradzania, czyli dodatek stażowy, który w zależności od posiadanego stażu pracy w ZUS zwiększył wynagrodzenia pracowników dodatkowo od 1 do 20 proc., spowodowały rozbieżności i pogłębiły różnice w wynagrodzeniach na podobnych stanowiskach. Przeciętne wynagrodzenie całkowite na etat w 2025 r wyniosło 9.750 zł brutto.
Realne płace odbiegają od średniego wynagrodzenia?
Tymczasem zdaniem związkowców, pracodawca mówiąc o wysokości płac w organizacji podaje do publicznej wiadomości informacje dotyczące średniego wynagrodzenia, które odbiegają od zarobków większości pracowników.
– Wylicza je biorąc pod uwagę również płace wyższej kadry kierowniczej, lekarzy orzeczników czy pracowników IT, które są znacznie wyższe niż pozostałej załogi. Tymczasem wiele osób zarabia naprawdę mało - około 5200 – 5500 zł brutto – twierdzi Wioleta Nogaj.
ZUS gotowy do zawarcia porozumienia
Zdaniem rzecznika ZUS, pracodawca jest nadal gotowy do zawarcia porozumienia płacowego.
– Przeliczając środki proponowane na podwyżki oraz nagrodę jednorazową, pracownicy Zakładu mogą otrzymać dodatkowo blisko 600 zł brutto miesięcznie z wyrównaniem od 1 stycznia br. Jest to propozycja zdecydowanie bardziej korzystna niż wynikające z ustawy budżetowej 3 proc. podwyżki dla sfery budżetowej – twierdzi Karol Poznański. – Wyższych środków pracodawca nie może już przeznaczyć na wynagrodzenia, ponieważ oznaczałoby to przekroczenie planu finansowego oraz naruszenie przepisów dyscypliny finansów publicznych.
Spór dotyczy także kwestii formalnych. Strona związkowa zgłosiła żądanie podwyżek w trybie ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, jednak ZUS uważa, że w świetle obowiązującego Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy nie doszło do formalnego sporu zbiorowego. Zdaniem ZUS układ nie został wypowiedziany, a więc obowiązuje tzw. klauzula pokoju społecznego.
"Strajk to ostateczność"
Konflikt w jednej z największych instytucji publicznych w Polsce może więc wejść w kolejną, bardziej napiętą fazę.
Związkowcy podkreślają, że ich celem jest przede wszystkim zwrócenie uwagi rządu na problem niskich płac w ZUS. Liczą na mediacje i kompromis, choć przyznają, że w razie fiaska rozmów możliwe będą dalsze kroki protestacyjne.
– Uważamy, że rząd powinien pochylić się nad tym problemem. Dlatego chcemy zwrócić na to jego uwagę – mówi Wioleta Nogaj. – Mamy nadzieję, że mediacje skończą się kompromisem. Jeżeli to się nie uda konieczny będzie strajk. Jednak nie jest on naszym celem. To ostateczność – dodaje przedstawicielka związków zawodowych.
Jak podkreśla rzecznik ZUS, cały czas pracuje on bez zakłóceń, a wypłata świadczeń oraz obsługa klientów odbywa się na bieżąco.




















