Minister Wiesław Kaczmarek zaproponował rozwiązanie, które de facto pozostawi państwu kontrolę nad największym środkowoeuropejskim koncernem petrochemicznym (Orlen plus Rafineria Gdańska). Tylko w ten sposób można interpretować jego wczorajszą wypowiedź, że konieczne jest ustalenie reguł niezależnych od struktury właścicielskiej jeżeli chodzi o dostawy ropy do Polski. Wzmocnił to stwierdzenie podkreślając, iż decyzje o wyborze dostawców nie mogą zapadać w zarządach spółek. Wszystko wskazuje na to, iż narodowy koncern zostanie pozbawiony podstawowych prerogatyw przynależnych spółce prawa handlowego.
Szef resortu skarbu poinformował też o rezygnacji z forsowanej przez poprzedni rząd koncepcji sprzedaży części udziałów w Orlenie (ok. 18 proc.) austriackiemu OMV lub węgierskiemu MOL-owi. Coraz bliżej więc do porozumienia na linii Rotch-Orlen. Strona polska zaakceptowała wycenę akcji rafinerii Gdańskiej na poziomie 274 mln dolarów oraz formę podziału pakietu: 50 proc. plus jedna akcja dla Rotcha, a 25 proc. minus jedna akcja dla Orlenu. Mimo mniejszościowego udziału, Orlen sprawowałby zarząd operacyjny w koncernie.
Krzysztof Mika





























































