W zeszłym miesiącu wykryto poważną lukę w oprogramowaniu samochodów koncernu Fiat Chrysler. Teraz zdemaskowano także niedbalstwo General Motors – w sportowym modelu chevrolet corvette nietrudno jest zablokować bez wiedzy kierowcy hamulce. W internecie pojawił się film, w którym naukowcy pokazują jakie są efekty takich luk w zabezpieczeniach.



Coraz powszechniejsze jest implementowanie w nowych samochodach systemów pokładowych, które nie tylko wyświetlają podstawowe informacje, ale stanowią całe centrum multimedialne pojazdu – łącznie z dostępem do internetu. Pogoń koncernów motoryzacyjnych za technologiami obecnymi w domach sprawia, że ich samochody stają się tak samo podatne na zagrożenia sieciowe jak komputery i smartfony. Podstawowa różnica polega jednak na tym, że w przejętym samochodzie można stracić życie.
O takiej możliwości przekonał się już w zeszłym miesiącu dziennikarz serwisu technologicznego Wired, który sprawdził, czy da się przejąć kontrolę nad nowym modelem jeepa. Efekty nie były korzystne dla koncernu, który musiał wezwać do aktualizacji ponad milion swoich pojazdów.
Zobacz także
Specjaliści od bezpieczeństwa z Uniwersytetu Kalifornii postanowili sprawdzić kolejne auto – chevroleta corvette. W wyniki eksperymentu okazało się, że do systemu pokładowego można się łatwo włamać przez często stosowany w Stanach Zjednoczonych gadżet, często dołączany do ubezpieczenia samochodu. W efekcie, haker może za pomocą smartfona zablokować kierowcy hamulce podczas jazdy. Na szczęście działa to tylko przy niewielkich prędkościach. – Stwarza to jednak podstawy do twierdzenia, że pozostałe samochody wyprodukowane w ostatnich latach są podatne na podobne ataki – komentuje sprawę redaktor portalu Wired.
/mg





























































