REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Kolejki na stacjach benzynowych na całym świecie. Rządy uspokajają, ale ceny mówią co innego

Michał Kubicki2026-03-09 14:55redaktor Bankier.pl
publikacja
2026-03-09 14:55
Dodaj Bankier.pl w Google

Doniesienia o skokowych wzrostach cen ropy i obawy o ciągłość dostaw zmusiły operatorów stacji benzynowych do wyceniania przyszłych, wyższych kosztów zakupu. W efekcie doprowadziło to do drastycznych i widocznych z dnia na dzień podwyżek cen paliw na dystrybutorach. Kierowcy w wielu regionach świata – od Europy po Azję – ruszyli na stacje, formując wielogodzinne kolejki.

Kolejki na stacjach benzynowych na całym świecie. Rządy uspokajają, ale ceny mówią co innego
Kolejki na stacjach benzynowych na całym świecie. Rządy uspokajają, ale ceny mówią co innego
fot. Martin Zarkov / / Shutterstock

Sytuacja na rynkach ropy naftowej zmieniła się dynamicznie w reakcji na ataki na infrastrukturę energetyczną oraz praktyczne wstrzymanie żeglugi przez cieśninę Ormuz. Notowania ropy Brent w szczytowym momencie wzrosły aż o 30%, osiągając poziom około 120 dolarów za baryłkę, podczas gdy amerykańska ropa WTI podrożała chwilowo o około 31%.

Efekt domina w Europie

Obawy przed dalszymi podwyżkami, a nawet ryzykiem fizycznego braku paliw, wywołały na całym świecie efekt domina – masowe formowanie się kolejek i zjawisko tzw. zakupów panicznych. Kierowcy w Europie zaczęli masowo odwiedzać stacje paliw, często ignorując apele władz o zachowanie spokoju. Media donoszą o kolejnych kolejkach aut na stacjach we Francji, Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii.

Wyjątkowa sytuacja ma miejsce na granicy polsko-niemieckiej. Niemieccy kierowcy masowo ruszyli do Polski, by zatankować tańsze paliwo przed podwyżkami. W przygranicznym Lubieszynie na stacjach obserwowane były długie kolejki, a wśród tankujących dominowały auta na niemieckich numerach rejestracyjnych. Różnica w cenie litra paliwa między Polską a Niemcami sięgała nawet 2,50 zł. Niemcy tankują nie tylko do pełnych baków, ale również do kanistrów, tłumacząc to niemożnością funkcjonowania przy obecnych cenach w swoim kraju – informował Polsat News.

Drastyczne wzrosty cen w Hiszpanii i Wielkiej Brytanii

W Hiszpanii viralem stało się zdjęcie stacji paliw w Andaluzji, gdzie cena benzyny skoczyła z poziomu 1,439 EUR rano do 1,519 EUR po południu. Ceny paliw na Półwyspie Iberyjskim rosną już siódmy tydzień z rzędu, a na stacjach w Sewilli, Madrycie, Barcelonie i Walencji widać było długie kolejki, donoszą lokalne media.

Wakacje na giełdzie

W Wielkiej Brytanii zawirowania na rynku paliw doprowadziły do korków wokół stacji. Kolejki „zderzak w zderzak” odnotowano w ubiegłym tygodniu w Manchesterze czy Liverpoolu. Brytyjski „The Sun” informował o wywieszkach na kilku stacjach sieci Tesco i BP informujących o brakach oleju napędowego i dystrybutorach wyłączonych z użytku.

Rzecznicy sieci przekazywali później, że przyczyną niedoborów były prace konserwacyjne zbiorników w konkretnej lokalizacji (Tesco) i problemy z zasilaniem, a nie problemy z dostawą (BP). Jednak w dobie social mediów i szybkiej komunikacji takie obrazki mogą być przyczyną poważniejszych problemów związanych z masowym szturmem na stacje.

Tymczasem Automobile Association (AA), wiodąca na Wyspach Brytyjskich organizacja motoryzacyjna oferująca szeroki zakres usług związanych z użytkowaniem pojazdów, apeluje do brytyjskich kierowców, aby nie wpadać w panikę i nie kupować paliwa na zapas. „Nie dość, że potrzeba czasu, aby wzrost kosztów przełożył się na wzrost cen na stacjach benzynowych, to wiosna już prawie tuż-tuż, a zużycie paliwa przez samochody spada, bo silniki nie muszą pracować tak ciężko, jak zimą” – komentował Luke Bosdet, rzecznik AA.

Z drugiej jednak strony prezes AA, Edmund King, powiedział dziennikowi „The Times”, że konflikt na Bliskim Wschodzie „nieuchronnie doprowadzi do podwyżek cen” dla kierowców i dodał, że w ciągu najbliższych 10–12 dni w Wielkiej Brytanii „ceny na stacjach benzynowych mogą osiągnąć rekordowy poziom”. Kierowcy widzą więc szansę na zaoszczędzenie pieniędzy poprzez wcześniejsze zakupy, zanim konieczne będzie jeszcze droższe tankowanie.

Reakcja rządu we Francji i walka ze spekulacją

Po drugiej stronie kanału La Manche francuskie social media żyły filmami i zdjęciami przedstawiającymi ogromne kolejki na stacji benzynowej w Taverny, miejscowości Poitiers (departament Vienne) czy stacjach w okolicy Lyonu. Tymczasem premier Francji, Sébastien Lecornu, ogłosił w niedzielę, że rząd przeprowadzi 500 kontroli na stacjach benzynowych w całym kraju między poniedziałkiem a środą, aby zapobiec „nieuczciwym podwyżkom cen”.

„Wojna na Bliskim Wschodzie nie może być pretekstem do nadmiernych podwyżek cen na stacjach benzynowych” – powiedział Lecornu. Wzrost cen paliw wywołał ostre reakcje ze strony wszystkich uczestników francuskiej sceny politycznej. Kilka partii oskarżyło sprzedawców paliw o zbyt szybkie lub nieuzasadnione przerzucanie kosztów.

Dezinformacja i AI napędzają panikę

Eksperci i urzędnicy w różnych krajach wskazują, że za część wzrostów cen i kolejek odpowiada celowa dezinformacja w sieci. Wykorzystuje ona m.in. zmanipulowane grafiki generowane przez sztuczną inteligencję, które mają wywołać panikę i skłonić do nadmiarowych zakupów paliwa. W ubiegłym tygodniu politykom Prawa i Sprawiedliwości stosowanie dezinformacji w kwestii dostępności paliw wprost zarzucił minister finansów i gospodarki, Andrzej Domański.

Resort finansów zapewnił, że paliwa na stacjach nie brakuje, rafinerie pracują normalnie, a magazyny są pełne. Ministerstwo Energii podkreśliło, że zapasy interwencyjne Polski przekraczają wymagane 90 dni zabezpieczenia w ropę i paliwa, a bezpieczeństwo energetyczne kraju pozostaje niezagrożone. Mimo zapewnień rządu o stabilności sytuacji, a nawet użyciu przez kontrolowany przez państwo Orlen wszelkich środków w celu amortyzacji ceny, na stacjach w Polsce kierowcy płacą coraz więcej.

Kryzysowa sytuacja w krajach azjatyckich

Warto jeszcze wspomnieć o krajach azjatyckich, z których wiele jest silnie uzależnionych od importu przetworzonych paliw. Tam niepokój o paliwo przybrał jeszcze bardziej radykalne formy. Na Filipinach, w obszarze metropolitalnym Manili, liczba obsługiwanych dziennie pojazdów na stacjach podwoiła się. Rząd zapowiedział kontrole stacji w celu wykrywania przypadków spekulacji i nielegalnego gromadzenia zapasów.

Prezydent Filipin, Ferdinand Marcos, powołując się na gwałtowny wzrost cen paliwa, ogłosił przejście na czterodniowy tydzień pracy dla pracowników rządowych, których praca nie jest niezbędna, jednocześnie nakazując agencjom ograniczenie zużycia paliwa i energii o 10–20 procent.

@Kevin_Carey_WB

W indyjskich stanach takich jak Karnataka, Uttar Pradesh oraz Telangana, media społecznościowe zalała fala dezinformacji. Plotki sugerowały, że cena benzyny może wzrosnąć do 500 rupii za litr, co wygnało tysiące ludzi na stacje. Mimo apelów władz Indii o spokój, na niektórych stacjach tłumy były tak duże, że do zaprowadzenia porządku w kolejkach wzywano policję. W mediach społecznościowych pojawiło się również nagranie przedstawiające mężczyznę tankującego 1000 litrowy zbiornik na wodę. Ludzie w kolejkach ustawiali się także, aby napełnić butle z gazem. Butla, która w zeszłym miesiącu kosztowała 900 rupii, wzrosła teraz do 965 rupii

Racjonowanie i cła: Mjanma, Tajlandia i Wietnam

W Mjanmie (Birma) junta wojskowa wprowadziła system racjonowania paliwa „parzysty-nieparzysty”. Samochody z numerami rejestracyjnymi kończącymi się cyfrą parzystą mogą poruszać się tylko w dni parzyste (i analogicznie z numerami rejestracyjnymi kończącymi się cyfrą nieparzystą w dni nieparzyste). Tajlandia poinformowała, że zabezpieczyła zapasy ropy na dwa miesiące i ustaliła limit ceny oleju napędowego na okres 15 dni.

Wietnamskie Ministerstwo Finansów przygotowało projekt dekretu, który ma na celu obniżenie do zera stawek podatku importowego na niektóre produkty ropopochodne. Obecne cła wynoszące 10 procent na benzynę bezołowiową i 7 procent na olej napędowy mają zostać tymczasowo zniesione.

Prezydent Korei Południowej, Lee Jae-myung, zapowiedział, że kraj podejmuje działania mające na celu wprowadzenie limitów cen paliw. „Powinniśmy szybko wprowadzić i zdecydowanie wdrożyć system cen maksymalnych dla produktów ropopochodnych, których ceny ostatnio nadmiernie wzrosły” – powiedział, cytowany przez serwis digitaljournal.com. Reuters donosi, że władze Korei po raz pierwszy od prawie 30 lat wprowadzą górne limity krajowych cen paliw, aby powstrzymać ich gwałtowny wzrost. 

Świat, który jeszcze niedawno z zapartym tchem śledził tłumy ustawiające się w kolejkach po złoto, dziś z podobną nerwowością obserwuje oblężenie stacji paliw, gdzie „płynne złoto” stało się nową walutą strachu. Chociaż rządy uspokajają o posiadaniu rezerw strategicznych, napędzana przez AI dezinformacja sprawiła, że dla wielu pełny bak stał się towarem wartym odczekania wielu godzin w kolejce.

Źródło:
Michał Kubicki
Michał Kubicki
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu Rynki Bankier.pl. Absolwent finansów i rachunkowości na UMCS w Lublinie. W czasie studiów zainteresował się giełdą i rynkami finansowymi, które to zainteresowania rozwinął na SGH w Warszawie na kierunku Bankowość Inwestycyjna. Na co dzień obserwuje notowania warszawskiej giełdy, by przekazać czytelnikom portalu najważniejsze informacje z parkietu oraz przybliżyć istotne wiadomości ze spółek. Telefon 728 927 242

Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
zoomek
Pozywać 7ydowo i USA o zwrot kosztów. To ich nauczy. Konfiskować ich firmy na poczet kar.
Globalnie!
raf2004
Nie masz większych zmartwień ?
polonu
taka taktyka jedzcie na zapasach kupiliście po starych cenach a zarabiacie krocie , i teraz co dalej zajmę Iran ceny spadną bo ropę zabiorę wtedy napełnicie z powrotem beczki za grosze ale jak nie zajmą Iranu beczki puste ceny kosmiczne wtedy ogłosicie bankructwa krajów bo innego wyjścia nie będzie . Ameryka zarabia ile ciężko powiedzieć taka taktyka jedzcie na zapasach kupiliście po starych cenach a zarabiacie krocie , i teraz co dalej zajmę Iran ceny spadną bo ropę zabiorę wtedy napełnicie z powrotem beczki za grosze ale jak nie zajmą Iranu beczki puste ceny kosmiczne wtedy ogłosicie bankructwa krajów bo innego wyjścia nie będzie . Ameryka zarabia ile ciężko powiedzieć jaką oni mają nadwyżkę i czy w ogóle mają ile kradną w Wenezueli bo ceny wysokie to jest się czym dzielić jak dadzą coś tym kolaborantom w Wenezueli .
a_niedomagalczyk
Ciekawe przy jakiej cenie bulandyjscy królowie szos zaczęliby jeździć z prędkością minimalizującą zużycie, tj. ok 70 km/h na trasie.
Na pewno nie przy 10zł/l.
Może dopiero 20zł/l dałoby niektórym coś do myślenia.
yaro800
Bzdury tu piszą. Paliwo jest dostępne w bazach Orlenu, ale cena hurtowa, która jest na stronach Orlenu i zawsze był rabat od niej, to teraz jest dopłata i to solidna w hurcie. To wyobraźcie sobie jak drogi jest hurt, a do tego trzeba doliczyć marżę detaliczną stacji. Jeszcze raz podkreślam, niech Tusk dzwoni do hurtowników w jakich Bzdury tu piszą. Paliwo jest dostępne w bazach Orlenu, ale cena hurtowa, która jest na stronach Orlenu i zawsze był rabat od niej, to teraz jest dopłata i to solidna w hurcie. To wyobraźcie sobie jak drogi jest hurt, a do tego trzeba doliczyć marżę detaliczną stacji. Jeszcze raz podkreślam, niech Tusk dzwoni do hurtowników w jakich cenach sprzedadzą mu dzisiaj paliwa, o ile w ogóle sprzedadzą.
klimaciarz
W związku z zaistniałą sytuacją, Sikorski już opublikował, na swym Xsie, ”thank you USA”?
chariotti
W Belgii 1.93e a ludzie do butelek tankują nawet, masakra.
pstrzezek
Kolejki na stacjach bo ropa podrożała.. Panika i psychologia tłumi. To coś tak efekt papieru toaletowego a czasie Covid.. Miałoby to sens jak masz cysternę i zadołowany zbiornik paliwa gdzieś pod domem. A tak to robienie zamieszania i wzajemne nakręcanie się tłumu
endes
Zgadza się… ale tylko w przypadku tych, którzy na codzień nie zarabiają jazdą samochodem

Powiązane: Kryzys energetyczny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki