Kobiecy pomysł na biznes: własna marka odzieży

Wykonuje dwa, zupełnie różne od siebie, wolne zawody. Jest tłumaczką z języka niemieckiego oraz projektantką i twórcą własnej marki ubrań. Dodatkowo wyposażona w znakomitą intuicję, szykuje się na podbój rynku mody nie tylko polskiej.
”marka”
fot. Manufaktura Mody

Agnieszka Dachterska z wykształcenia jest germanistką ze specjalizacją tłumaczeniową. Już w liceum zdała sobie sprawę z tego, że w przyszłości będzie prowadziła własną firmę. Dodatkowo na co dzień obserwowała tatę, który jest przedsiębiorcą, co ugruntowało jej decyzję.

Jej pierwsza firma zajmowała się tłumaczeniami


Mimo że Agnieszka wybrała wolny zawód, wiedziała, że musi gdzieś zdobyć szlify zawodowe, które pomogą dać jej przyszłym zleceniodawcom dowód na to, że ma za sobą konkretne doświadczenie.

OPIS
Agnieszka Dachterska, fot. Manufaktura Mody
- Trafiłam na etat, jak się okazało, tylko na półtora roku. W pewnym momencie poczułam, że doszłam do swoistego szklanego sufitu – czego mogłam się nauczyć, nauczyłam się. Miałam wrażenie, że nie rozwijam się tam już zawodowo. Byłam jednocześnie gotowa, żeby zacząć zawodową przygodę pod własnym nazwiskiem. I bardzo chciałam wreszcie pooddychać świeżym powietrzem w innych godzinach niż przed 9.00 i po 18.00 - opowiada.

Rodzice Agnieszki nie byli zdziwieni tym pomysłem. Było dla nich niemal oczywiste, że wcześniej czy później ich córka i tak będzie miała swoją firmę. Z kolei jej mąż podchodził sceptycznie do tych planów.  - To był rok 2002, na rynku pracy był kryzys, a ja zostawiałam niezłą pensję i umowę o pracę na czas nieokreślony. Po pierwszych zleceniach jednak zmienił zdanie – wspomina. I tak powstała firma zajmująca się tłumaczeniami z języka niemieckiego.

To była jej praca marzeń… do czasu


Zawód tłumaczki Agnieszka postrzegała jako swoje powołanie. Zaraz po studiach zaczęła pracować w swoim zawodzie. Żeby uzupełnić wykształcenie specjalistyczne, skończyła studia MBA i Szkołę Prawa Niemieckiego. Zdobyła uprawnienia tłumacza przysięgłego. Napisała słownik specjalistyczny, który ukazał się nakładem Wydawnictwa C.H. Beck w Warszawie w latach 2006 i 2010. Tłumaczyła spotkania w sektorze prywatnym, w administracji publicznej, w Polsce i za granicą.  W rytmie tak intensywnej pracy upłynęło jej prawie 10 lat.

- I nagle stało się coś, czego się nie spodziewałam – mój zawód marzeń zaczął mi … doskwierać. Już nie miałam motywacji, żeby siedzieć przed komputerem po kilkanaście godzin na dobę i walczyć z bólem gardła po kilku godzinach tłumaczeń dziennie. Na świecie był już mój synek i tu niegdysiejsze wyobrażenia o mamie pracującej w domu boleśnie zderzyły się z rzeczywistością, która wyglądała tak, że pracowałam właściwie dopiero wtedy, kiedy synkiem mógł zająć się mąż po powrocie z pracy. Po jakimś czasie skumulowało się to w ogromne zmęczenie. Co prawda korzystaliśmy z pomocy niani, ale to też nie załatwiało sprawy. Te wszystkie czynniki sprawiły, że postanowiłam zmienić zawód. Jedno tylko założenie pozostawało bez zmian: w dalszym ciągu będę prowadziła własną firmę, a etat nie wchodzi w rachubę - wyjaśnia.
OPIS
fot. Manufaktura Mody


Moda – to jest to!


Ponad rok zastanawiała się, w jakiej innej branży mogłaby się sprawdzić bez kierunkowych studiów. Pewnego dnia, właściwie całkiem spontanicznie, wymyśliła: zostanie projektantką i stworzy markę odzieżową dla kobiet. Tak w 2010 roku narodziła się Manufaktura Mody.

Z zaprojektowaniem pierwszej kolekcji nie miała żadnego problemu, ponieważ od dawna miała głowę pełną pomysłów. Później przyszedł jednak czas na zmaterializowanie się jej projektów, co wymagało zainwestowania pokaźnej kwoty, na którą złożył się zakup tkanin, usługi szwalni i krawcowych oraz materiały reklamowe. Agnieszka należała jednak do tych przedsiębiorców, którzy dysponowali środkami własnymi, nie musiała więc sięgać po obcy kapitał.

Rynek odzieżowy jest duży, ale w większości nieciekawy


Manufaktura Mody jest także efektem doświadczeń konsumenckich Agnieszki. - Oferta na naszym rynku nie zaspokajała moich potrzeb jakościowych ani estetycznych. Potrzebne były mi do pracy rzeczy proste ale eleganckie, bez zbędnych ozdóbek, które mogłabym dowolnie łączyć z innymi częściami garderoby. Nie chciałam już zimą marznąć, a latem spływać w upale, owinięta cały rok w poliestry. Na popołudnia zostawała oferta sieciówek – też nie to, czego oczekiwałam. Chciałam nosić rzeczy z tkanin naturalnych, porządnie skrojone i solidnie uszyte, ale nie wydawać na to bajońskich sum - opowiada.

torebka torebka buty

Dostrzegła niszę na rynku, którą postanowiła zagospodarować. Już po pierwszym roku istnienia marki wiedziała, że nie była osamotniona w takiej opinii. - Podobne nastawienie jak moje panuje wśród klientek w Europie Zachodniej i tam też już mam swoje pierwsze klientki. Poza tym staram się w miarę możliwości sprostać indywidualnym oczekiwaniom pań i oprócz gotowych produktów oferuję także projekty na zamówienie – dodaje.

Kolejne kolekcje to nowi klienci


Dopiero teraz, w drugim roku życia marki, pojawiły się pierwsze zyski. Firma prężnie się rozwija. Na razie jest firmą jednoosobową, która wiele zadań zleca zewnętrznym wykonawcom – są to przede wszystkim producenci i dostawcy tkanin oraz szwalnie. Z wyjątkiem włoskiego producenta tkanin wełnianych, wszystkie pozostałe firmy są usytuowane w Polsce.

OPIS
fot. Manufaktura Mody
Wprowadzenie marki w świadomość klientów, a co za tym idzie, zwiększanie sprzedaży, nie jest łatwe i Agnieszka zdawała sobie z tego sprawę. Dodatkowo liczna grupa Polaków w dalszym ciągu kieruje się logo. - Doświadczam tego także i ja, kiedy rozmawiam z właścicielami butików, z którymi chciałabym współpracować. Słyszę nie raz, że gdyby moja marka była już mocno rozpoznawalna, to zaprosiliby mnie do współpracy. Ale nie jest, więc nie zaproszą - opowiada.

I dodaje: - Coraz więcej jednak pojawia się klientek, które kompletnie nie przykładają wagi do metek. Tym bardziej, że w wielu przypadkach za tą metką – głównie popularnych firm – idzie coraz gorsza jakość. Moja odzież jest wykonywana z tkanin naturalnych bądź z przewagą włókien naturalnych i jeśli komuś zależy na dobrym samopoczuciu, to kieruje się właśnie tkaniną i jakością wykonania. W sprzedaży jest już czwarta kolekcja marki. Obecnie pracuję nad rozbudową sieci dystrybucji kolekcji.

Od najbliższego sezonu jesienno-zimowego będę oferowała pod marką Manufaktura Mody także propozycje z klasy premium, czyli suknie wieczorowe z luksusowych tkanin, szyte wyłącznie na zamówienie. Ponadto marka wchodzi w kolejną fazę zaistnienia na rynku niemieckim.

Dzień przedsiębiorcy składa się z sukcesów i niepowodzeń


- Czytałam niedawno historie wybranych marek luksusowych. Wszystkie łączyło jedno – ich założyciele potrafili przewidywać potrzeby klientów, zanim oni sami sobie je uświadomili. Prawdziwi wizjonerzy to jednak nieliczna grupa wśród przedsiębiorców. Ci, którzy takiego daru nie posiedli, powinni skupić się na bardzo dokładnym sprecyzowaniu celów firmy i na charakterystyce grupy docelowej – podkreśla Agnieszka.

Jej zdaniem w biznesie nie ma miejsca na spontaniczność, bo to strategia krótkoterminowa. Ma jednak bardzo dobrą intuicję i to często dzięki niej udaje jej się podejmować trafne decyzje. Poza tym Agnieszka od zawsze bardzo dobrze czuła się w świecie biznesu. To zdecydowanie jej świat.

„Dla mnie szklanka jest zawsze do połowy pełna”


Agnieszka jest doskonałym przykładem stwierdzenia, że prowadząc swoją firmę, jest się w pracy ciągle. Ale ona to lubi. Z klientkami spotyka się czasem o 20.00, a tłumaczenia zdarza jej się oddawać o 5.00 rano. Prowadzenie własnej firmy wymaga od niej doskonałej organizacji czasu i samodyscypliny.

Znajduje czas również na spotkania z innymi kobietami biznesu, aby wymienić się doświadczeniem i dobrymi radami. - Spotykam się z nimi w ramach różnych inicjatyw i spotkań. Wymienię choćby Akademię Kobiet Sukcesu i Instytut Przemiany. Miałam przyjemność być finalistką konkursu na Kobietę Sukcesu 2011 organizowanego przez Akademię i Instytut. Druga wspaniała inicjatywa to Lady Business Club. Z cyklicznie odbywających się spotkań klubu wychodzę zawsze naładowana pozytywną biznesową energią - opowiada.

Zdaniem Agnieszki na rynku inicjatyw dla kobiet biznesu dzieje się więcej, niż by mogła oczekiwać. Wystarczy tylko znaleźć spotkania odpowiednie dla siebie.

Zobacz, jakie pomysły na biznes mają kobiety!

turystyka poszetka ilustratorka szkółka piłkarska dla dzieci
Przeczytaj inne artykuły z cyklu

Jeżeli jesteś kobietą przedsiębiorczą i prowadzisz własną firmę - napisz do nas! Zaprezentuj się w naszym cyklu i podziel się z czytelnikami swoim doświadczeniem.

Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl

Barbara Sielicka

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Polalola

te ubrania to istna plaga... teraz co druga blond dziuunia ma swoją markę odzieżową.Naprawdę każda polka musi mieć w szafie 10 dresowych sukienek?!?

! Odpowiedz
0 0 ~Dora

no właśnie, czasami tak jest że coś kiedyś było marzeniem,
a później nieznośną koniecznością... najlepiej pracować na swoim.

Jest takie miejsce w sieci - Kobiecy Inkubator - z darmowymi ćwiczeniami, które pomagają
odkrywać kobietom ich pasje, aby później, na ich podstawie mogły stworzyć
jakiś swój własny projekt albo biznes.
http://kobiecyinkubator.pl/zapisz-sie-na-biuletyn-i-odbierz-gratis/

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~wszedybylka32

bardzo fajny pomysł z projektowaniem. Wydaje mi się że potrzeba sporej odwagi , że by zacząć z całą kolekcją ubrań. Ale jak widzę, to coraz więcej powstaje takich małych wytwórni, które cieszą się całkiem sporym zainteresowaniem i większość jest wyspecjalizowana, część na ciuchy, na same tiszerty, albo na torby. Bardzo fajnie. I one mają sporo możliwości do reklamowania się, bo mogą w panoramie firm dać wizytówkę z adresem swojego sklepu internetowego, a do tego jeszcze pocztą pantoflową też pewnie sporo zleceń mogą dostać. Mnie ise bardzo podobają takie pomysły i zawsze żałuję, ze nie miałam nigdy talentu żeby też się tym zająć :/

Pokaż cały komentarz !
Polecane
Najnowsze
Popularne