W kwietniu 2016 r. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia wydał wyrok, który odbił się szerokim echem. Uznając niedozwolony charakter klauzuli indeksacyjnej w umowie o kredyt oparty na franku szwajcarskim, efektywnie zamienił umowę na kredyt złotowy. Po apelacji mBanku 22 czerwca 2017 r. Sąd Okręgowy zmienił wyrok i oddalił powództwo w całości.
W sprawach sądowych dotyczących kredytów opartych na walutach obcych jednym z najczęściej przewijających się wątków jest kwestia zasad przeliczania zobowiązania i rat. Klauzule określające mechanizm ustalania należności występujące w umowach wielu banków zostały zakwestionowane przez SOKiK (Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów), a kredytobiorcy w sądach walczą o zwrot rat naliczanych w oparciu o nieprecyzyjne zapisy.
W kwietniu 2016 r. miało miejsce precedensowe rozstrzygnięcie w jednej z takich spraw. Pozwanym był mBank, a osią sporu klauzula indeksacyjna w kredycie hipotecznym opartym na franku szwajcarskim. Sąd uznał, że fragment dotyczący zasad przeliczania walut nie wiąże klienta, a kontrakt pozbawiony tego elementu staje się kredytem złotowym z oprocentowaniem uzależnionym od stawki LIBOR.
22 czerwca 2017 r. Sąd Okręgowy w Warszawie wydał prawomocny wyrok, który przekreśla rozstrzygnięcie z I instancji. Sędziowie uznali, że część umowy określająca zasady waloryzacji kredytu była skonstruowana wadliwie, ale mimo tego indeksacja zobowiązania jest dopuszczalna i była ona ustalona przez strony (bank i kredytobiorcę) indywidualnie. Jednocześnie wskazano, że to klient powinien udowodnić, że bank stosował zawyżone kursy. Ponieważ tego nie zrobił, powództwo zostało oddalone.
Wygrana mBanku jest ostateczna – wyrok ma charakter prawomocny, a kredytobiorca nie będzie mógł, ze względu na niską wartość przedmiotu sporu, wnieść skargi kasacyjnej. Sprawa budzi zrozumiałe zainteresowanie wśród frankowców i ekspertów śledzących prawne batalie banków z kredytobiorcami.

Dr Jacek Czabański, adwokat specjalizujący się w zagadnieniach dotyczących kredytów opartych na walutach obcych, w swoim blogu zwraca uwagę, że za błędne można uznać przyjęcie, iż klauzula zawarta we wzorcu umownym rzeczywiście podlega indywidualnym negocjacjom. Wątpliwości także budzi kwestia zastąpienia zapisów abuzywnych przez zasady oparte „na zwyczajach rynkowych”, co zalecił sąd. Przykład wygranej mBanku wskazuje, po raz kolejny, na niejednolite podejście sądów do trudnych spraw kredytów hipotecznych.






























































