REKLAMA
PIT 2023

Kilkanaście worków zniszczonych dokumentów. Spadek dla nowej władzy na Śląsku

2022-11-29 19:13
publikacja
2022-11-29 19:13

Przez sejmik śląski przetoczyło się ostatnio tsunami - koalicja rządząca PiS i Solidarnej Polski straciła tam większość. W związku ze zmianą, jak donosi Onet, trwa masowe pozbywanie się dokumentów. Firma sprzątająca miała wynieść 15 worków, z czego część przepuszczonych przez niszczarki papierów. Jak zaznacza w rozmowie z PAP Beata Białowąs, są to insynuacje. 

Kilkanaście worków zniszczonych dokumentów. Spadek dla nowej władzy na Śląsku
Kilkanaście worków zniszczonych dokumentów. Spadek dla nowej władzy na Śląsku
fot. Śląskie.pl / / Facebook

W Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego w Katowicach na firmę sprzątającą czekało 15 worków dokumentów. 12 z nich, które urzędnicy zmagazynowali w toalecie, zawierało dokumenty przepuszczone przez niszczarkę. Trzy inne worki zawierały papiery "w całości". Być może były przygotowane do zniszczenia w punkcie poligraficznym. 

Jak informuje Onet, ich zawartość jest sprawdzana. Wiadomo, że część z nich zgodnie z prawem, jako dokumenty, którym nadano numery obiegowe, powinny trafić do archiwum. Po zmianie władzy urzędnicy powinni skorzystać z procedur związanych z obiegiem dokumetów - to komisje decydują, co powinno trafić do magazynu, a co zostać zniszczone. 

- To niestandardowe i niespotykane działanie - sprawę komentuje rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego Sławomir Gruszka.

Trzy worki, których zawartość nie była naruszona, wskazały właścicielkę - byłą członkinie zarządu województwa Izabelę Domagałę. Inna, Beata Białowąs, dopytywała o niszczarkę. 

Do zarzutów w rozmowie z PAP odniosła się Beata Białowąs. "W związku z informacjami podawanymi przez Urząd Marszałkowski w Katowicach jakobym zniszczyła urzędową dokumentację po złożeniu rezygnacji z funkcji członka zarządu, informuję, że są to insynuacje niemające żadnego pokrycia w rzeczywistości" - przekazała.

Jak przypomina, decyzja o przejściu na stronę opozycji przez marszałka Jakuba Chełstowskiego spowodowała, że złożyła ona rezygnację i odeszłam z zarządu. "Decyzja ta wiązała się z koniecznością opuszczenia w kilka godzin gabinetu, w którym przebywałam prawie 4 lata" - podkreśliła Białowąs. "Moje prywatne notatki, zaproszenia, ogólnodostępne raporty, kartki świąteczne, kartki z życzeniami, czy stare gazety, foldery nie są dokumentami, które wymagają archiwizowania. Nie są to dokumenty, w rozumieniu instrukcji kancelaryjnej. W związku z tym, moim obowiązkiem było uporządkowanie stanowiska pracy i zniszczenie zbędnych dokumentów" - dodała.

"Część dokumentów, które nie zostały zniszczone, zostały umieszczone w osobnym pudle, a następnie poprosiłam pracownika urzędu o przekazanie tej informacji sekretarzowi urzędu, żeby podjęto decyzję o dalszej procedurze z dokumentami, które nie zostały zniszczone" - przekazała Białowąs.

Ponad tydzień temu Prawo i Sprawiedliwość straciło większość w Sejmiku woj. śląskiego. Po utworzeniu przez marszałka regionu Jakuba Chełstowskiego i trojga dotychczasowych radnych PiS klubu "Tak! Dla Polski" głosowali oni z dotychczasową opozycją, wybierając nowy zarząd województwa. 

aw/pap

Źródło:Bankier24
Tematy
Najtańsze konta firmowe dla oszczędzających z premią

Najtańsze konta firmowe dla oszczędzających z premią

Komentarze (4)

dodaj komentarz
polonu
przecież te mafie są od Warszawy po Pcim .kto jest w stanie to odrobaczyć . był taki ktoś pewien malarz , jemu się to udawało i to nie do końca .teraz tango trwa , szarańcza żeruje na całego .
zzibi2
mamy 21 wiek, zgranie pasków i połączenie je w całość w obecnych czasach na pewno da się zrobić automatycznie
karbinadel
Ciekawe co ta mafia ma do ukrycia. Ale prokuratura spod znaku Zerro raczej tego nie wyjaśni
marok
A co platformiana mafia może mieć do ukrycia? Tylko szwindle.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki