REKLAMA

Kilkanaście worków zniszczonych dokumentów. Spadek dla nowej władzy na Śląsku

2022-11-29 19:13
publikacja
2022-11-29 19:13

Przez sejmik śląski przetoczyło się ostatnio tsunami - koalicja rządząca PiS i Solidarnej Polski straciła tam większość. W związku ze zmianą, jak donosi Onet, trwa masowe pozbywanie się dokumentów. Firma sprzątająca miała wynieść 15 worków, z czego część przepuszczonych przez niszczarki papierów. Jak zaznacza w rozmowie z PAP Beata Białowąs, są to insynuacje. 

Kilkanaście worków zniszczonych dokumentów. Spadek dla nowej władzy na Śląsku
Kilkanaście worków zniszczonych dokumentów. Spadek dla nowej władzy na Śląsku
fot. Śląskie.pl / / Facebook

W Urzędzie Marszałkowskim Województwa Śląskiego w Katowicach na firmę sprzątającą czekało 15 worków dokumentów. 12 z nich, które urzędnicy zmagazynowali w toalecie, zawierało dokumenty przepuszczone przez niszczarkę. Trzy inne worki zawierały papiery "w całości". Być może były przygotowane do zniszczenia w punkcie poligraficznym. 

Jak informuje Onet, ich zawartość jest sprawdzana. Wiadomo, że część z nich zgodnie z prawem, jako dokumenty, którym nadano numery obiegowe, powinny trafić do archiwum. Po zmianie władzy urzędnicy powinni skorzystać z procedur związanych z obiegiem dokumetów - to komisje decydują, co powinno trafić do magazynu, a co zostać zniszczone. 

- To niestandardowe i niespotykane działanie - sprawę komentuje rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego Sławomir Gruszka.

Trzy worki, których zawartość nie była naruszona, wskazały właścicielkę - byłą członkinie zarządu województwa Izabelę Domagałę. Inna, Beata Białowąs, dopytywała o niszczarkę. 

Do zarzutów w rozmowie z PAP odniosła się Beata Białowąs. "W związku z informacjami podawanymi przez Urząd Marszałkowski w Katowicach jakobym zniszczyła urzędową dokumentację po złożeniu rezygnacji z funkcji członka zarządu, informuję, że są to insynuacje niemające żadnego pokrycia w rzeczywistości" - przekazała.

Jak przypomina, decyzja o przejściu na stronę opozycji przez marszałka Jakuba Chełstowskiego spowodowała, że złożyła ona rezygnację i odeszłam z zarządu. "Decyzja ta wiązała się z koniecznością opuszczenia w kilka godzin gabinetu, w którym przebywałam prawie 4 lata" - podkreśliła Białowąs. "Moje prywatne notatki, zaproszenia, ogólnodostępne raporty, kartki świąteczne, kartki z życzeniami, czy stare gazety, foldery nie są dokumentami, które wymagają archiwizowania. Nie są to dokumenty, w rozumieniu instrukcji kancelaryjnej. W związku z tym, moim obowiązkiem było uporządkowanie stanowiska pracy i zniszczenie zbędnych dokumentów" - dodała.

"Część dokumentów, które nie zostały zniszczone, zostały umieszczone w osobnym pudle, a następnie poprosiłam pracownika urzędu o przekazanie tej informacji sekretarzowi urzędu, żeby podjęto decyzję o dalszej procedurze z dokumentami, które nie zostały zniszczone" - przekazała Białowąs.

Ponad tydzień temu Prawo i Sprawiedliwość straciło większość w Sejmiku woj. śląskiego. Po utworzeniu przez marszałka regionu Jakuba Chełstowskiego i trojga dotychczasowych radnych PiS klubu "Tak! Dla Polski" głosowali oni z dotychczasową opozycją, wybierając nowy zarząd województwa. 

aw/pap

Źródło:Bankier24
Tematy
Znajdź pracownika na Pracuj.pl już od 41,70 zł!

Znajdź pracownika na Pracuj.pl już od 41,70 zł!

Advertisement

Komentarze (4)

dodaj komentarz
polonu
przecież te mafie są od Warszawy po Pcim .kto jest w stanie to odrobaczyć . był taki ktoś pewien malarz , jemu się to udawało i to nie do końca .teraz tango trwa , szarańcza żeruje na całego .
zzibi2
mamy 21 wiek, zgranie pasków i połączenie je w całość w obecnych czasach na pewno da się zrobić automatycznie
karbinadel
Ciekawe co ta mafia ma do ukrycia. Ale prokuratura spod znaku Zerro raczej tego nie wyjaśni
marok
A co platformiana mafia może mieć do ukrycia? Tylko szwindle.

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki