REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Katowicka firma gotowa do produkcji tysięcy pocisków. "To strategiczny krok"

2026-03-24 13:20
publikacja
2026-03-24 13:20
Dodaj Bankier.pl w Google

Katowicka firma PGO zadeklarowała gotowość do produkcji metalowych korpusów do pocisków kalibru 120 mm - używanych m.in. przez moździerze Rak. Według spółki, obecnie możliwa jest produkcja do 40 tys. kutych komponentów rocznie.

Katowicka firma gotowa do produkcji tysięcy pocisków. "To strategiczny krok"
Katowicka firma gotowa do produkcji tysięcy pocisków. "To strategiczny krok"
fot. slexp880 / / Shutterstock

O osiągnięciu gotowości do produkcji korpusów do pocisków 120 mm PGO S.A. poinformowała w przesłanym we wtorek PAP komunikacie. Jak czytamy, chodzi o m.in. o uruchomienie w ostatnich tygodniach w należącym do PGO zakładzie Kuźnia Glinik w Gorlicach (woj. małopolskie) nowoczesnych urządzeń do produkcji komponentów do amunicji średnich i dużych kalibrów.

„Obsługują one produkcję istotnych elementów do pocisków 155 mm, a także nową produkcję korpusów 120 mm. Zastosowana technologia kucia stali odpowiada standardom NATO i jest obecnie najbardziej sprawdzoną, preferowaną i szeroko stosowaną metodą wytwarzania krytycznych komponentów amunicji” - zapewnia PGO.

Według informacji spółki, obecna nominalna zdolność produkcyjna korpusów PGO wynosi ok. 40 tys. kutych komponentów rocznie, z możliwością - jak zapewniono - dalszej rozbudowy. - To kolejny, strategiczny krok w narodowym programie odbudowy i rozwoju zdolności amunicyjnych, a jednocześnie ważny element ścieżki prowadzącej do uruchomienia w Polsce produkcji pierwszego krajowego pocisku artyleryjskiego 155 mm, nad którym Spółka pracuje razem z Wojskowym Instytutem Technicznym Uzbrojenia - podkreśla spółka.

Jeżeli chodzi o amunicję 155 mm - standardową natowską amunicją stosowaną m.in. w armatohaubicach Krab i K9 - to zakłady planują pierwsze próby technologiczne kucia korpusów 155 mm na II kwartał tego roku. - Natomiast produkcja korpusów 120 mm może ruszyć już teraz; zakład jest w pełni gotowy technologicznie - deklaruje spółka.

Jak zapewniono, korpusy do pocisków 120 mm są zaprojektowane zgodnie z wymaganiami obowiązującym w wojskach państw NATO i spełniają kluczowe parametry. - Zoptymalizowana technologia wytwarzania w zakładach należących do PGO S.A. gwarantuje m.in. powtarzalność wymiarową i masową korpusów pocisków, a także możliwość skalowania produkcji w celu szybkiego zwiększenia podaży przy jednoczesnym zachowaniu parametrów jakościowych - zapewnia także spółka.

Wakacje na giełdzie

Zwiększenie zdolności do produkcji amunicji - w tym artyleryjskiej 155 mm, ale również mniejszego kalibru 120 mm - to obecnie jedno z kluczowych zadań dla polskiej zbrojeniówki; gotowe pociski produkować mają przede wszystkim spółki należące do państwowej Polskiej Grupy Zbrojeniowej - w tym Nitro-Chem, ale także MESKO, Dezamet i Gamrat, które otrzymały od państwa wsparcie na rozbudowę swoich fabryk.

Do produkcji pocisków potrzebne są jednakże odpowiedniej jakości komponenty - w tym proch i materiały wybuchowe, ale także m.in. spełniające odpowiednie warunki metalowe skorupy. PGO, jedna z największych w Polsce firm metalowych w branży, rozwija obecnie zdolności do ich produkcji; według deklaracji z września ub.r., produkowany przez nią korpusy mają w przyszłości trafiać do producentów gotowych pocisków, w tym spółek z PGZ.(PAP)

mml/ drag/

Źródło:PAP
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (6)

dodaj komentarz
polonu
na was przechrzty wystarczą koktajle Mołotowa , poczekajcie jak się ruszy .
zenonn
W Polsce produkcja pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm (głównie odłamkowo-burzących, w tym z gazogeneratorem) odbywa się przede wszystkim w zakładach należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ). Oto aktualne główne lokalizacje (stan na 2025/2026):
Główne miejsca produkcji:

Kraśnik (woj. lubelskie) — Zakłady Mesko
W Polsce produkcja pocisków artyleryjskich kalibru 155 mm (głównie odłamkowo-burzących, w tym z gazogeneratorem) odbywa się przede wszystkim w zakładach należących do Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ). Oto aktualne główne lokalizacje (stan na 2025/2026):
Główne miejsca produkcji:

Kraśnik (woj. lubelskie) — Zakłady Mesko S.A. (oddział Mesko)
Tutaj ruszyła już seryjna produkcja pocisków 155 mm (pierwsze tysiące sztuk zeszły z linii w 2025 r.). Mesko specjalizuje się szczególnie w produkcji korpusów („stalowej skóry”) pocisków. Cel: do 150 tys. sztuk rocznie po zakończeniu rozbudowy zakładu (planowane na 2027 r.). To obecnie jedyne miejsce w Polsce produkujące korpusy 155 mm w pełni na miejscu.
Nowa Dęba (woj. podkarpackie) — Zakłady Metalowe Dezamet S.A.
Najstarszy i dotychczas główny producent gotowych pocisków 155 mm w Polsce (m.in. typy OFd MKM i OFd MKM DV dla haubic Krab). Trwa duża rozbudowa dzięki współpracy z brytyjskim BAE Systems i dofinansowaniu ponad 1,3 mld zł. Cel: znaczące zwiększenie produkcji (w perspektywie 130 tys. sztuk rocznie w skali kraju).

Inne ważne elementy łańcucha produkcyjnego (PGZ):

Bydgoszcz — Zakłady Chemiczne Nitro-Chem (elaboracja, czyli napełnianie pocisków materiałem wybuchowym).
Pionki — Mesko (produkcja ładunków miotających/modularnych do amunicji 155 mm – pierwsza taka fabryka w Polsce).

Inne inicjatywy (prywatne lub w fazie przygotowań):

Grupa Niewiadów (współpraca z Northrop Grumman) — planuje własną fabrykę pocisków 155 mm z celem nawet 180 tys. sztuk rocznie (start produkcji planowany od końca 2026 r.).
Grupa WB — uruchomiła prototypową produkcję w tajnym zakładzie w zachodniej Polsce (powierzchnia ok. 14–15 ha). Planuje 50–100 tys. sztuk rocznie od 2026/2027 r.

Podsumowanie zdolności:
W 2023 r. Polska produkowała zaledwie kilka–kilkanaście tysięcy pocisków 155 mm rocznie. Dzięki inwestycjom (ponad 2,4 mld zł tylko w PGZ) zdolności rosną lawinowo – docelowo nawet 200 tys. sztuk rocznie w perspektywie 2027–2028, a w dłuższej perspektywie nawet milion.
Główni producenci to obecnie Mesko w Kraśniku (korpusy + montaż) i Dezamet w Nowej Dębie (gotowe pociski). Reszta łańcucha (proch, elaboracja, ładunki) jest rozproszona po innych zakładach PGZ.
zenonn
"ważny element ścieżki prowadzącej do uruchomienia w Polsce produkcji pierwszego krajowego pocisku artyleryjskiego 155 mm"
zenonn odpowiada zenonn
Co dokładnie zanieczyszcza jeden pocisk 155 mm?

Masa pocisku: ok. 43–47 kg, z tego ok. 7–11 kg materiału wybuchowego (TNT, Composition B, IMX-101 lub podobny).
Przy detonacji:
Emisja CO₂: bardzo niska – szacunkowo 0,19 kg CO₂e na jeden pocisk (głównie z samego wybuchu). To mniej więcej tyle, ile spala 0,08–0,1 litra
Co dokładnie zanieczyszcza jeden pocisk 155 mm?

Masa pocisku: ok. 43–47 kg, z tego ok. 7–11 kg materiału wybuchowego (TNT, Composition B, IMX-101 lub podobny).
Przy detonacji:
Emisja CO₂: bardzo niska – szacunkowo 0,19 kg CO₂e na jeden pocisk (głównie z samego wybuchu). To mniej więcej tyle, ile spala 0,08–0,1 litra benzyny w aucie.
Ale: pozostaje 30%+ niespalonego materiału wybuchowego (szczególnie w nowszych „niewrażliwych” IMX-101) + ciężkie metale (ołów, cynk, miedź, żelazo, bar, antymon) z korpusu i zapalnika. Te substancje wnikają do gleby i wód gruntowych na dziesiątki–setki lat.

Produkcja jednego pocisku: znacznie bardziej emisyjna (stal, chemikalia, energia), ale dane są tajne lub szacunkowe. Cały łańcuch (wydobycie, produkcja prochu, elaboracja) generuje dziesiątki kg CO₂e na sztukę.

Efekt: tysiące–dziesiątki tysięcy detonacji dziennie tworzą „bombturbation” – tysiące lejów kraterowych, mechaniczne zniszczenie gleby + chemiczne zanieczyszczenie.
2. Wojna w Ukrainie – skala zanieczyszczenia

Zużycie amunicji: w szczycie dziesiątki tysięcy pocisków 155 mm (i rosyjskich odpowiedników) dziennie. W ciągu 3+ lat wojny wystrzelono miliony sztuk.
Skutki:
Gleba i woda: ponad 400 tys. kraterów, poziomy ołowiu, cynku, miedzi w glebie przekraczają normy nawet 2–3-krotnie (np. okolice Charkowa). Ciężkie metale i resztki materiałów wybuchowych zanieczyszczają pola uprawne na pokolenia – groźba dla bezpieczeństwa żywnościowego.
Pożary: emisje CO₂ z pożarów lasów i stepów wzrosły o ponad 100% w niektórych latach (do 48,7 mln ton CO₂ rocznie w pewnym okresie).
Całkowity ślad węglowy wojny: szacowany na ok. 230 mln ton CO₂e w pierwszych 3 latach (w tym produkcja, transport, pożary, zniszczenie infrastruktury). To tyle co roczne emisje Belgii lub ok. 120 mln samochodów spalinowych przez rok (przy założeniu średniego auta osobowego).
Dodatkowe: zniszczenie fabryk chemicznych, nawozów, wycieki paliw, miny lądowe (29% terytorium Ukrainy skażone UXO – niewybuchami).


To nie jest „ekobzdura” – to realne ekocyd na ogromnym obszarze. Skutki zdrowotne (raka, problemy oddechowe, zatrucia) będą widoczne przez dekady.
3. Konflikt Izrael–Iran (i Gaza) – co wiadomo na 2026

Ataki na rafinerie, składy paliw, bazy rakietowe i infrastrukturę naftową → ogromne pożary, „czarny deszcz” (kwaśny deszcz z sadzą, siarką, metalami ciężkimi) nad Teheranem i innymi miastami.
Emisje: same bomby i pociski artyleryjskie w Gazie (setki tysięcy sztuk) dały szacunkowo setki tysięcy ton CO₂e tylko z produkcji + detonacji. Cała wojna Izrael–Gaza szacowana na 33 mln ton CO₂e (odpowiednik emisji 7–8 mln samochodów rocznie).
W Iranie: dodatkowe ryzyko wycieków ropy w Zatoce Perskiej, toksyczne propelenty rakietowe, zniszczenie instalacji chemicznych → długoterminowe skażenie powietrza, gleby i wód (transgraniczne).

4. Porównanie z samochodami spalinowymi

CO₂ globalnie:
Jeden przeciętny samochód spalinowy (Europa/Polska): 4–6 ton CO₂ rocznie (przy 15–20 tys. km).
Cały świat: ok. 1,2–1,4 mld samochodów → setki miliardów ton CO₂ rocznie.
Wojna w Ukrainie (230 mln t CO₂e w 3 lata) ≈ emisje ok. 40–60 mln samochodów przez rok. Czyli mniej niż globalna flota aut w kilka miesięcy.
Cały sektor militarny świata (w czasie pokoju): szac. 5,5% globalnych emisji GHG (2,75 mld ton CO₂e rocznie) – więcej niż lotnictwo cywilne (2–2,5%). Wojny dodają ekstra.

Lokalne i długoterminowe zanieczyszczenie:
Samochód: głównie CO₂ + NOx + pyły + spaliny (rozpraszają się w atmosferze).
Pocisk 155 mm: skoncentrowane toksyny w glebie i wodzie na polu bitwy. Nie da się „rozproszyć” – zostaje na miejscu na pokolenia. W Ukrainie już mówi się o „zatrutych polach”, które mogą być nieuprawialne przez 50–100 lat bez kosztownej rekultywacji.
Produkcja amunicji też brudna (TNT i stare materiały wybuchowe są wysoce toksyczne – dlatego wiele krajów przestało je produkować).
hylobiusnews odpowiada zenonn
Nooo.
Ta wojna faktycznie szkodzi zdrowiu.

Powiązane: Wydatki na zbrojenia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki