Psy ratownicze przeszukały rumowisko po zawaleniu się dachu i jednej ze ścian hali w Mławie. Nie znaleziono już żadnej osoby. Akcja poszukiwawcza się zakończyła – poinformował PAP w środę po południu rzecznik prasowy komendanta głównego PSP st. bryg. Karol Kierzkowski.


Po zawaleniu się w środę przed południem części hali w Mławie służby informowały, że w wyniku tego zdarzenia dwie osoby poniosły śmierć, jedna została ranna i trafiła do szpitala, a dwie inne zostały uznane za poszkodowane i wymagały opieki medycznej. Do akcji przeszukania rumowiska wykorzystano m.in. psy wyszkolone do odnajdywania osób.
"Psy ratownicze przeszukały gruzowisko. Wykluczono obecność osób" – przekazał w środę po południu PAP rzecznik prasowy komendanta głównego PSP st. bryg. Karol Kierzkowski.
🚨 🇵🇱 Katastrofa budowlana w Mławie.
— Aneczka 🇵🇱 (@AneczkaKon69192) November 20, 2024
Co najmniej jedna osoba nie żyje, a siedem pozostaje uwięzionych pod gruzami po zawaleniu się betonowego stropu jednej z hal w centrum Mławy - potwierdziły służby. Na miejscu trwa akcja ratunkowa, w której udział bierze dziewięć zastępów🧵 pic.twitter.com/5YxD5HBnqm
Zaznaczył, że na miejscu pozostają jeszcze jednostki strażackie do zabezpieczenia konstrukcji hali, w tym jej zawalonej części, dachu i ściany.
Hala, która zawaliła się Mławie, znajduje się na terenie dawnej zajezdni autobusowej PKS przy ul. Grota-Roweckiego. W jednej jej części, według ustaleń policji, była stacja kontroli pojazdów, w drugiej prowadzone były prace remontowe i montażowe.
W sprawie przyczyn i okoliczności zdarzenia, jak przekazała wcześniej PAP mławska prokuratura rejonowa, zostanie wszczęte śledztwo. (PAP)
mb/ joz/ wus/



























































