Fuzja Orlenu i Lotosu to jeden ze sztandarowych projektów rządów PiS. Choć jest krytykowana przez wielu od początku jako szkodliwa dla interesów strategicznych Polski, to wielu polityków jej broni. Głos w sprawie ustaleń NIK zabrał Szef Gabinetu Prezydenta RP Marcin Mastalerek.


Nie milkną echa fuzji Orlenu i Lotosu. Aktywa Lotosu miały być sprzedane znacznie poniżej wartości rynkowej, co spowodowało, że Polska straciła kontrolę nad jedną piątą produkcji benzyny i oleju napędowego, a w konsekwencji zagroziła bezpieczeństwu energetycznemu państwa - wynika z ustaleń NIK.
Szef Gabinetu Prezydenta RP Marcin Mastalerek był pytany w "Rozmowie Piaseckiego" o kontrolę NIK w Orlenie i zarzuty kontrolerów dot. m.in. sprzedaży aktywów Lotosu poniżej wartości spółki.
- Całkowicie zgadzam się z ideą połączenia Orlenu i Lotosu. Nie znam negocjacji, nie znam szczegółów. Nie uważam, żeby NIK był najlepszym organem do badania tej sprawy - stwierdził Mastalerek. "Wiemy, jakie pretensje ma prezes NIK do PiS" - dodał.
Marcin Mastalerek liczy, że po latach ta transakcja będzie oceniana dobrze i przyrównał ją do zakupu rafinerii w Możejkach na Litwie. - Czy pan chce kwestionować to, że Rosjanie mogli mieć na Litwie swoją rafinerię, a mają ją Polacy? - zapytał retorycznie.

Przeczytaj także
Wśród 100 konkretów Koalicji Obywatelskiej znalazło się także rozliczenie prezesa Orlenu Daniela Obajtka z transakcji sprzedaży Rafinerii Gdańskiej Saudi Aramco. Donald Tusk przed wyborami zaznaczał, że "Arabowie zrobili najlepszy interes na Polsce przez tych durniów z PiS-u".
Kilka miesięcy temu Daniel Obajtek obiecał dymisję, gdy opozycja dojdzie do władzy. Słowa jak wiemy nie dotrzymał. NWZ Orlenu zaplanowane na 6 lutego 2024 roku zostało uzupełnione o zmiany w radzie nadzorczej - tym samym los Obajtka wydaje się przesądzony.
JM




























































