REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Johnson: Dla większości Szkotów debata o niepodległości nie jest istotna

2021-01-28 18:25
publikacja
2021-01-28 18:25
Dodaj Bankier.pl w Google

Brytyjski premier Boris Johnson mówił w czwartek w Szkocji, że dla większości jej mieszkańców debata na temat niepodległości nie jest istotna i podkreślił, że Zjednoczone Królestwo działając wspólnie może skuteczniej walczyć z pandemią Covid-19.

Johnson: Dla większości Szkotów debata o niepodległości nie jest istotna
Johnson: Dla większości Szkotów debata o niepodległości nie jest istotna
fot. Pool / / Reuters

Wizyta Johnsona w Szkocji jest odbierana jako próba zatrzymania przybierających tam na sile nastrojów secesjonistycznych. Szefowa szkockiego rządu Nicola Sturgeon ponownie zapowiedziała w zeszłym tygodniu, że będzie chciała doprowadzić do przeprowadzenia prawnie wiążącego drugiego referendum niepodległościowego.

Podczas pobytu w Szkocji Johnson argumentował, że priorytetem powinna być "walka z tą pandemią i wspólne wyjście z niej silniejszymi", a nie spieranie się o sprawy konstytucyjne. Pochwalił też "niesamowite osiągnięcia" Szkotów w "narodowym wysiłku" na rzecz walki z pandemią.

"Myślę, że mówienie bez końca o referendum bez wyraźnego wskazania tego, jak miałaby wyglądać sytuacja konstytucyjna po referendum, jest obecnie zupełnie nieistotne z punktu widzenia tego, o co większość ludzi się troszczy" - powiedział Johnson.

"Nie wiemy, co tak naprawdę miałoby przynieść to referendum. Nie wiemy, jaki byłby jego sens - co stanie się z armią, co stanie się z Koroną, co stanie się z funtem, co stanie się z ministerstwem spraw zagranicznych. Nikt nam nie mówi, co byłoby z tym wszystkim" - dodał brytyjski premier.

Wakacje na giełdzie

Johnson w Szkocji odwiedził laboratorium w Glasgow, w którym badane są testy na obecność koronawirusa, przygotowywany przez armię punkt szczepień w tym samym mieście, a także fabrykę firmy farmaceutycznej Valneva w Livingston, która - jeśli jej szczepionki zostaną dopuszczone do użytku - ma dostarczyć 60 mln dawek.

W środę Sturgeon zakwestionowana zasadność przyjazdu Johnsona do Szkocji, mówiąc, że jego wizyta nie jest niezbędna i powinien on - tak jak wszyscy inni - przestrzegać restrykcji dotyczących podróży. Zgodnie z nimi przemieszczanie się między Anglią a Szkocją możliwe jest tylko z ważnych przyczyn. Biuro Johnsona wyjaśniło, że kluczowe jest, by premier był dostępny i widoczny w całym kraju w czasie pandemii. Johnsona w tej sprawie poparł w czwartek lider opozycyjnej Partii Pracy Keir Starmer.

Kierowana przez Sturgeon Szkocka Partia Narodowa (SNP) oświadczyła w czwartek, że wizyta Johnsona to efekt paniki, w jaką wpadł rząd w związku z sondażami pokazującymi spadek poparcia Szkotów dla pozostania w Zjednoczonym Królestwie.

Od wiosny 2020 roku wszystkie sondaże wskazują, że większość Szkotów opowiada się teraz za niepodległością, ale zarazem sprawa ta zeszła w ich opinii na dalszy plan - za walkę z pandemią, ochronę zdrowia czy edukację.

Sturgeon powtarza, że jeśli SNP wygra majowe wybory do szkockiego parlamentu - co jest niemal pewne - będzie to równoznaczne z mandatem do przeprowadzenia nowego referendum. Aby było ono ważne, zgodę na to musi jednak wyrazić rząd w Londynie, a Johnson argumentuje, że ta kwestia została już rozstrzygnięta podczas plebiscytu, który odbył się w 2014 roku.

Z Londynu Bartłomiej Niedziński (PAP)

bjn/ ap/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Referendum w Szkocji

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki