Jest porozumienie w sprawie brexitu

Boris Johnson i Jean-Claude Juncker poinformowali o zawarciu porozumienia dotyczącego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Sytuacja na funcie jest zmienna.

- Gdzie jest wola, tam jest porozumienie. Mamy je! To uczciwe i zbalansowane porozumienie dla UE i Wielkiej Brytanii, które stanowi wyraz naszego zobowiązania do znalezienia porozumienia. Rekomenduję, aby Rada Europejska je przyjęła – napisał na Twitterze szef Komisji Europejskiej zaledwie kilka godzin przed rozpoczęciem szczytu UE, który ma zająć się tą kwestią.

Opublikował też list, który wysłał do przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska. Napisał w nim, że rekomenduje unijnym przywódcom, aby przyjęli porozumienie i rozpoczęli "tak szybko, jak to możliwe negocjacje w sprawie przyszłego partnerstwa między Unią Europejską a Wielką Brytanią".

- Mamy świetne, nowe porozumienie, które przywraca kontrolę – teraz parlament powinien przeprowadzić brexit tak, abyśmy po sobocie mogli skupić się na innych priorytetach, takich jak koszty życia, służba zdrowia, przestępczość czy środowisko – napisał z kolei premier Boris Johnson.

W reakcji na komunikat obu polityków brytyjski funt wyraźnie się umocnił. Kurs GBP/USD wzrósł z 1,28 do ponad 1,295 USD. Umocnienie brytyjskiej waluty widać też w relacji do złotego – GBP/PLN zaczynał dzień od 4,96 zł, a po komunikatach wspiął się w rejony 4,99 zł.

Wyraźnie w górę ruszył także indeks londyńskiej giełdy – o 11.46 FTSE250 rośnie już o ponad 1 proc., choć początek sesji w jego wykonaniu nie był imponujący. Podobne zwyżki widać na giełdzie niemieckiej (0,9 proc.), podczas gdy WIG20 reaguje umiarkowanie, rosnąc o 0,4 proc.

[Aktualizacja: 13.08] Rynek walutowy zdecydowanie się uspokoił. GBP/PLN wrócił do 4,96 zł, zaś GBP/USD do 1,285 USD.

[Aktualizacja 14:22] Sytuacja zmienia się na niekorzyść funta. Narastające wątpliwości dotyczące tego czy wynegocjowaną umowę uda się przepchnąć przez parlament sprawiają, że GBP/USD osuwa się poniżej poziomu sprzed publikacji komunikatu, do 1,279 USD. W przełożeniu na GPB/PLN ruch ten oznacza spadek do 4,93 zł. W kolejnych godzinach funt odrabiał straty.

(Bankier.pl)

[Aktualizacja 18:15] Unijna "27" dała zielone światło dla umowy ws. brexitu. Przywódcy wezwali Komisję Europejską, Parlament Europejski i Radę UE do podjęcia koniecznych kroków, by zapewnić, że porozumienie będzie mogło wejść w życie 1 listopada 2019 roku. "Rada Europejska w formacie 27 zakończona. Konkluzje przyjęte" - napisał na Twitterze Preben Aamann, rzecznik prasowy szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

Po stronie brytyjskiej może to jednak nie być proste. Krótko przed informacją o osiągniętym kompromisie północnoirlandzka Demokratyczna Partia Unionistów (DUP), która wspiera mniejszościowy rząd Partii Konserwatywnej, oświadczyła, że nie może poprzeć umowy w obecnym kształcie. Ponieważ propozycje Johnsona zakładały, że Irlandia Północna wyjdzie wraz z resztą Zjednoczonego Królestwa z unii celnej z UE, ale pozostanie w unijnym jednolitym rynku, DUP obawia się, że odmienne traktowanie tej prowincji może podważać integralność terytorialną kraju.

Z kolei lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn powiedział, że porozumienie wygląda "jeszcze gorzej" niż wersja wynegocjowana przez poprzedniczkę Johnsona, Theresę May i powinno zostać odrzucone przez posłów. Tamta wersja porozumienia została trzykrotnie odrzucona przez Izbę Gmin, co w konsekwencji skłoniło May do złożenia rezygnacji.

Nie jest też pewne, czy porozumienie zaakceptuje grupa twardych zwolenników brexitu w samej Partii Konserwatywnej. Specjalne posiedzenie Izby Gmin, na której posłowie mają zdecydować o przyjęciu bądź odrzuceniu porozumienia, zapowiedziane jest na najbliższą sobotę. Jeśli posłowie je przyjmą, Wielka Brytania opuści Unię Europejską 31 października, jeśli odrzucą - Johnson będzie zobligowany zwrócić się do Brukseli o odsunięcie tego terminu do 31 stycznia 2020 r.

Brytyjski premier Boris Johnson jest przekonany, że nowe porozumienie w sprawie brexitu zostanie zaaprobowane w sobotę przez parlament, a następnie zostanie ratyfikowane przed 31 października - powiedziała w czwartek rzeczniczka Downing Street.

Rząd planuje poddać umowę pod głosowanie w Izbie Gmin w sobotę, a następnie jeśli ustawa w tej sprawie zostanie przyjęta, musi dokonać formalnej ratyfikacji umowy.

Zapytana, czy Johnson jest przekonany, że niezbędne ustawy mogą zostać przyjęte na czas, aby opuścić Unię Europejską 31 października, rzeczniczka powiedziała: "Opinia publiczna spodziewa się, że jeśli umowa zostanie przyjęta, posłowie zrobią wszystko, co w ich mocy, aby dokonać tego na czas i tak, jesteśmy przekonani, że możemy to zrobić". Jak dodała, umowa zapewni, iż Wielka Brytania opuści Unię Europejską w uporządkowany sposób.

Johnson: To spełnienie obietnicy o prawdziwym brexicie

Osiągnięte w czwartek porozumienie o warunkach wyjścia Wielkiej Brytanii z UE to spełnienie obietnic o prawdziwym brexicie - przekonywał tego dnia w Brukseli brytyjski premier Boris Johnson. Wyraził nadzieję, że poprą je posłowie w Izbie Gmin.

"Sądzę, że to porozumienie jest bardzo dobre zarówno dla Wielkiej Brytanii jak i UE" - oświadczył na wspólnej konferencji prasowej z szefem Komisji Europejskiej Jean-Claude'em Junckerem szef brytyjskiego rządu.

Jak przekonywał umowa oddaje ogrom pracy wykonanej po obu stronach. "Dla nas w Wielkiej Brytanii oznacza to, że możemy spełnić obietnice w sprawie prawdziwego brexitu, który spełnia nasze cele" - podkreślił Johnson.

Jego zdaniem umowa z UE oznacza, że Wielka Brytania jako całość wyjdzie z UE 31 października. "To oznacza, że Irlandia Północna, ale też każda inna cześć Zjednoczonego Królestwa może być częścią nie tylko przyszłych porozumień o wolnym handlu, oferować nasze taryfy, eksportować nasze dobra na cały świat, ale to również oznacza, że razem jako Wielka Brytania możemy podejmować decyzje o naszej przyszłości" - powiedział Johnson.

Wyraził nadzieję, że posłowie brytyjscy umożliwią dokonanie się brexitu i wyjście kraju z UE beż kolejnych opóźnień, tak by rządzący mogli się skoncentrować na priorytetach dotyczących Brytyjczyków. "Teraz nadszedł czas, żeby umożliwić dokonanie się brexitu i razem pracować nad przyszłym partnerstwem, które - jak sądzę - może być niezwykle pozytywne zarówno dla Wielkiej Brytanii jak i UE" - mówił Johnson , zwracając się do Junckera.

Premier przekonywał, że Zjednoczone Królestwo to solidny sąsiad europejski, który chce pracować nad partnerstwem z UE.

Sam Juncker mówił, że porozumienie oznacza, iż nie ma potrzeby żadnego przedłużenia brexitu. Jak przekonywał to uczciwa i zrównoważona umowa, która daje pewność w obszarach gdzie brexit powodował jej brak.

Szef KE zapowiedział rozpoczęcie rozmów na temat przyszłych relacji między UE i Wielką Brytanią natychmiastowo po zatwierdzeniu porozumienia dotyczącego brexitu. "Zaczniemy nasze dyskusje 1 listopada, beż żadnej zwłoki" - podkreślił Juncker. Zwrócił przy tym uwagę, że to nie tylko Westminster musi zatwierdzić porozumienie w sprawie brexitu, ale również Parlament Europejski.

Przewodnicząca elekt KE Ursula von der Leyen w rozmowie z dziennikarzami przed rozpoczęciem szczytu oceniła, że przyjęcie porozumienia to dobry punkt wyjścia dla rozpoczęcia negocjacji w sprawie przyszłych wzajemnych relacji między UE a Wielką Brytanią.

Specjalne posiedzenie brytyjskiej Izby Gmin, na której posłowie mają zdecydować o przyjęciu bądź odrzuceniu umowy z UE, zapowiedziane jest na najbliższą sobotę. Z kolei Parlament Europejski może zając się sprawą na sesji plenarnej, która zaczyna się w poniedziałek.

Johnson: jestem pewien, że posłowie poprą porozumienie

Brytyjski premier Boris Johnson powtórzył w czwartek wieczorem w Brukseli, że jest pewien zaaprobowania przez Izbę Gmin porozumienia o warunkach wyjścia z Unii Europejskiej, które zostało zaaprobowane na szczycie.

"Jestem przekonany, że kiedy moi koledzy w parlamencie przeanalizują to porozumienie, będą chcieli je poprzeć w sobotę, a następnie w kolejne dni" - mówił Johnson na konferencji prasowej w Brukseli.

"To jest, jak mówię, bardzo dobra okazja, aby posłowie z całej Izby Gmin zrealizowali demokratycznie wyrażoną wolę ludzi, do czego wielokrotnie już wzywaliśmy, i dokończyli sprawę brexitu. Nie wydaje mi się, aby istniały jakiekolwiek argumenty przemawiające za opóźnieniem. Powinniśmy to załatwić do 31 października" - przekonywał.

Północnoirlandzka DUP nadal przeciw umowie

Północnoirlandzka Demokratyczna Partia Unionistów (DUP) oświadczyła w czwartek, że nadal nie może poprzeć uzgodnionego przez brytyjskiego premiera Borisa Johnsona porozumienia o warunkach wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej.

"Po potwierdzeniu przez premiera, że uważa, iż zapewnił +wspaniałe nowe porozumienie+ z Unią Europejską, Demokratyczna Partia Unionistów nie będzie w stanie poprzeć tych propozycji w parlamencie. Konsekwentnie staliśmy na stanowisku, że będziemy rozważać poparcie tylko takich rozwiązań, które są zgodne z długoterminowymi interesami gospodarczymi i konstytucyjnymi Irlandii Północnej i będą chronić integralność unii (Zjednoczonego Królestwa - PAP). Propozycje te nie są naszym zdaniem korzystne dla dobrobytu gospodarczego Irlandii Północnej i podważają integralność unii" - napisano w oświadczeniu DUP.

Jak podkreślono, w porozumieniu zdecydowano się na odejście w kwestii dalszego udziału w nim Irlandii Północnej od zasady, że w kluczowych sprawach wyrażać zgodę muszą zarówno unioniści, jak i nacjonaliści.

W oświadczeniu DUP wyrażono również obawę, że towary podlegałyby systemowi kontroli celnej "niezależnie od ich ostatecznego miejsca przeznaczenia" oraz że UE miałaby prawo weta w kwestii tego, które towary byłyby zwolnione z cła, a które nie. "Jest to niedopuszczalne w granicach wewnętrznych Zjednoczonego Królestwa" - napisano w oświadczeniu.

Zgodnie z porozumieniem Irlandia Północna będzie nadal podlegała ograniczonemu zestawowi unijnych regulacji, głównie dotyczących dóbr. Wszelkie procedury celne dotyczące dóbr będą odbywały się w punktach wejścia do Irlandii Północnej. Władze brytyjskie będą odpowiedzialne za egzekwowanie zasad unii celnej UE w Irlandii Północnej.

Irlandia Północna pozostanie w granicach brytyjskiego terytorium celnego, jednak jednocześnie pozostanie punktem wejścia na unijny jednolity rynek. Władze Wielkiej Brytanii będą mogły nakładać brytyjskie taryfy na produkty przychodzące z krajów trzecich tak długo, jak te dobra będą docierały na terytorium Irlandii Północnej, ale nie będzie ryzyka, że dotrą na unijny jednolity rynek. Dla dóbr, w których przypadku będzie takie ryzyko, nakładane będą przez władze brytyjskie unijne taryfy.

Północnoirlandzkie Zgromadzenie Parlamentarne będzie mogło zwykłą większością głosów zdecydować po czterech latach funkcjonowania protokołu w sprawie irlandzkiej granicy, czy chce jego przedłużenia, czy nie. Po kolejnych czterech latach zastosowana miałaby być znowu taka sama procedura.

Brak poparcia DUP dla porozumienia może bardzo skomplikować jego zaaprobowanie w sobotę przez Izbę Gmin. Od czasu wyborów w 2017 r. ugrupowanie to wspierało mniejszościowy rząd Partii Konserwatywnej i bez jej 10 głosów zgoda parlamentu będzie zapewne niemożliwa, szczególnie że opozycja zapowiedziała głosowanie przeciw umowie.

Tusk: Johnson zapewnia, że przeprowadzi porozumienie przez parlament

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson zapewnia, że przeprowadzi wynegocjowane w czwartek porozumienie w sprawie brexitu przez brytyjski parlament - poinformował przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk.

Zapewnił też, że otrzymano pozytywną rekomendację ze strony negocjatorów i pozytywną opinię premiera Irlandii Leo Varadkara w sprawie porozumienia o brexicie.

"Nie jestem ekspertem od Izby Gmin, nie wiem, nikt chyba dziś na świecie nie wie jakie będą ostateczne decyzje, ale premier Johnson daje w jakimś sensie głowę, że to przeprowadzi. To już jest jego zadanie" - powiedział polskim dziennikarzom w Brukseli szef Rady Europejskiej.

Tusk zwrócił uwagę, że sprawa została uzgodniona na linii rząd brytyjski-Komisja Europejska. "Sprawa wydaje się rozstrzygnięta (...). Porozumienie jest. Porozumienie jest lepsze niż chaotyczne wyjście Wielkiej Brytanii, ale to nie jest szczęśliwy dzień dla Europy, bo przynajmniej ja w głębi serca marzyłem o tym, żeby do brexitu nie doszło. Ja nie mam powodów do entuzjazmu, do radości" - powiedział.

Wskazał, że grupa 27 pozostałych państw UE była zawsze otwarta, cierpliwa i czekała na pozytywne rekomendacje ze strony negocjatorów. "Mamy tę pozytywną rekomendację ze strony negocjatorów i - co bardzo ważne - pozytywną opinię premiera Irlandii (Leo Varadkara)" - powiedział.

Szef Rady Europejskiej zaznaczył, że jeśli nic się nie zmieni, to kwestię brexitu będzie chciał przeprowadzić jako pierwszy punkt czwartkowego szczytu. Planowo ma się on rozpocząć o godz. 15.

Były polski premier mówił, że porozumienie gwarantuje bezpieczeństwo w Irlandii i zabezpiecza interesy obywateli UE. Ocenił, że umowa jest pozytywną wiadomością dla Polaków mieszkających na Wyspach, bo z chaotycznym brexitem wiązały się zagrożenia nie tylko dla nich, ale w ogóle dla unijnych obywateli w Zjednoczonym Królestwie. "To rozwiązanie wydaje się bez porównania bezpieczniejsze" - oświadczył.

Barnier: Porozumienie daje pewność obywatelom i firmom

Porozumienie w sprawie brexitu, które zostało osiągnięte w czwartek w Brukseli, daje pewność obywatelom, firmom, a także z punktu widzenia rozliczenia finansowego - wskazał główny unijny negocjator ds. brexitu Michel Barnier.

Umowa przewiduje też zgodę co do ram przyszłych relacji.

Jak zaznaczył Barnier, umowa zawiera też zapisy w sprawie okresu przejściowego, który ma trwać do końca 2020 roku. W jego trakcie niewiele się zmieni poza tym, że Wielka Brytania nie będzie brała udziału w pracach instytucji europejskich. Okres ten może być przedłużony przez obie strony o rok czy dwa lata, jeśli się na to zgodzą.

"Ten tekst powinien dać pewność prawną w każdym obszarze, gdzie brexit, jak każde rozdzielenie, stworzył niepewność. Przede wszystkim europejskim obywatelom w Wielkiej Brytanii i Brytyjczykom żyjącym w jednym z naszych krajów członkowskich" - mówił na konferencji prasowej w Brukseli Barnier.

Jak zaznaczył, porozumienie gwarantuje też pewność wielu projektom, które otrzymują środki z budżetu UE w 27 państwach członkowskich i w Wielkiej Brytanii. "Dzięki temu porozumieniu zobowiązania finansowe powzięte w gronie +28+ będą szanowane" - zaznaczył unijny negocjator.

Barnier: Kwestia Irlandii ostatecznie uzgodniona

Główny negocjator UE ds. brexitu zapewnił, że kwestia granicy między Irlandią a Irlandią Północną została ostatecznie uzgodniona w rozmowach Brukseli z Londynem.

Barnier wyjaśnił, że w rozmowach na ten temat UE, z jednej strony, chciała zabezpieczyć powstanie twardej granicy między Irlandią a Irlandią Północną oraz chronić gospodarkę wyspy i jednolitość wspólnego rynku. Z drugiej strony, co było ważne dla Wielkiej Brytanii, to pozostanie Irlandii Północnej w granicach brytyjskiego terytorium celnego.

Jak mówił, choć rozmowy w tej kwestii były w ostatnich dniach trudne, to się jednak powiodły i wypracowano rozwiązanie, które opiera się na czterech elementach.

„Po pierwsze, Irlandia Północna będzie nadal podlegała ograniczonemu zestawowi unijnych regulacji, głównie dotyczących dóbr. To oznacza, że wszelkie procedury dotyczące dóbr będą odbywały się w punktach wejścia do Irlandii Północnej. Dla tego celu, władze brytyjskie będą odpowiedzialne za egzekwowanie zasad unii celnej UE w Irlandii Północnej” – wskazał.

Druga kwestia, jak mówił, to cła. „Irlandia Północna pozostanie w brytyjskim terytorium celnym i będzie w rezultacie korzystała z brytyjskich, przyszłych polityk celnych, jednak jednocześnie pozostanie punktem wejścia na nasz jednolity rynek” – wskazał.

Wyjaśnił, że władze Wielkiej Brytanii będą mogły nakładać brytyjskie taryfy na produkty przychodzące z krajów trzecich tak długo, jak te dobra będą docierały na terytorium Irlandii Północnej, ale nie będzie ryzyka, że dotrą na unijny jednolity rynek. Dla dóbr, w przypadku których będzie takie ryzyko, nakładane będą przez władze brytyjskie unijne taryfy.

Po trzecie strony uzgodniły kwestie dot. VAT, po to aby uniknąć zachwiana konkurencji na jednolitym rynku dóbr. „Po czwarte, premier Wielkiej Brytanii i premier Irlandii zobowiązali się do długoterminowego, demokratycznego wsparcia dla wdrożenia przez brytyjskie władze określony unijnych zasad w Irlandii Północnej” – powiedział Barnier.

Czteroletni cykl obowiązywania nowego protokołu, który zastępuje tzw. backstop, zacznie się z końcem okresu przejściowego, czyli pod koniec 2020 r., (rok lub dwa lata później, jeśli okres ten zostałby przedłużony).

"Na koniec tego czteroletniego okresu członkowie północnoirlandzkiego Zgromadzenia Parlamentarnego będą mieli możliwość głosowania zwykłą większością, w sprawie kontynuowania sytemu" - mówił na konferencji prasowej Barnier. Po czterech latach zastosowana miałaby być znowu taka sama procedura.

W razie gdyby głosowanie było negatywne, nastąpiłby 2-letni okres wygaszania przyjętych rozwiązań. W tym czasie wspólna komisja miałaby pracować nad nowymi rekomendacjami, zapewniającymi ochronę jednolitego rynku.

PAP/bjn/ jar/stk/ mal/BPL/MZ

Źródło: Bankier24

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
9 30 samsza

Jean-Claude Juncker ?? Dawno po wyborach, nowa szefowa KE UE wyszykowana, nowi komisarze wyznaczeni, a porozumienie podpisuje "stary" szef? Polscy "obrońcy demokracji" pewnie się posikali z eksytacji.

! Odpowiedz
9 28 sammler

Wyborcza pewnie walnie to na czerwonym tle na stronie głównej - na pół ekranu. Przecież dopiero co o to samo oczerniała PiS - że mamy "sytuację bez precedensu, bo stary parlament zbierze się na / wznowi posiedzenie po wyborach.

No i co z tego, że pierwszy raz? Konstytucja wyraźnie stanowi, że posłowie wykonują mandat do zebrania się nowego Sejmu. Oni "są jeszcze w pracy" i nie bardzo rozumiem, dlaczego mieliby nie zbierać się na posiedzenia plenarne.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 5 tristans

taj jak pisałem, wielcy zawsze się dogadują, spektakl walki o interesy Irlandii właśnie się zakończył.

! Odpowiedz
10 26 sel

W zasadzie nic nie wiemy , ale jest super bo tak powiedzieli... ?

! Odpowiedz
3 28 sammler

Juncker był po głębszym.

! Odpowiedz
22 28 prs

Problem jest w brytyjskim parlamencie..
Jest tam kupa ludzi ktora jezdzi do Brukseli, udajac ze cos robi, biorac za to sowite diety, dodatki itd.
Dlatego tak sie ciagnie caly proces, biora z Unii kase wiec wetują..

! Odpowiedz
2 8 sel

Dodruk dodruk dodruk i tak nic nie wartych walut , mamy się cieszyć bo nie ma dokąd uciec od utraty wartości? i poziomów długów na sto lat ? z okładem?

! Odpowiedz
1 21 33karol33

Obniżki stóp, QE wznowione, deal z Brexitem, wstępne porozumienie USA-Chiny. W mainstreamie powinno teraz być tak różowo jak w kabriolecie Barbie!

! Odpowiedz
9 48 detektorjusia

Kwestia zasadnicza: czy Juncker był trzeźwy...?

! Odpowiedz
16 8 sel

A czy nasi na trzeźwo rozmawiają z duchami?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,5% X 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil