REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Jeśli nie ZUS, to co? Polisy z funduszem

    2010-05-13 06:00
    publikacja
    2010-05-13 06:00
    Polisy ubezpieczeniowe z funduszem inwestycyjnym były hitem lat dziewięćdziesiątych.  Kupowali je wszyscy, nierzadko na zasadzie piramidy finansowej. Nikt nie myślał specjalnie o  konsekwencjach, argumenty sprzedażowe agentów trafiały do klientów: hasło "ochrona i zabezpieczenie przyszłości"  przekonywało prawie każdego. 

    W dzisiejszych czasach polisy z funduszem przeszły transformację, dostosowując się do potrzeb rozwijającego się rynku. Podzieliły się na dwie podstawowe grupy, w zależności od tego, co jest podstawą funkcjonowania produktu - ubezpieczenie, czy inwestycja. Jak w przypadku większości produktów finansowych, także i tu można wysnuć tezę, że nie ma złych, ani dobrych produktów. Są tylko źle lub dobrze zastosowane. 

    Jeśli nie ZUS, to co?

    Raport specjalny Bankier.pl
    Skąd wziąć na emeryturę? Nie licz na wypłatę z ZUS. Sprawdź, jak sam możesz zabezpieczyć swoją przyszłość.


    Polisy z funduszem, w których podstawą jest inwestycja, doskonale wpisują się w strategie długoterminowego oszczędzania, jako uzupełnienie (nie alternatywa) dla państwowego systemu emerytalnego. 

    Gorzej sprawa wygląda z produktami, gdzie podstawą jest ubezpieczenie na życie, a tylko część składki jest inwestowana. Przed dokonaniem zakupu takiego rozwiązania  trzeba sobie jasno odpowiedzieć na kilka pytań: 

    - co jest ważniejsze - ubezpieczenie, czy inwestycja;
    - jaki jest mój stan zdrowia; 
    - jaką rolę ma spełniać konkretny produkt; 
    - jaką część budżetu domowego będzie stanowiła składka; 
    - jak wygląda moja sytuacja zawodowa; 
    - czy moja rodzina potrzebuje zabezpieczenia na wypadek mojej śmierci.

    Generalnie rzecz biorąc produkty ubezpieczeniowe z funduszem inwestycyjnym, nie mające charakteru czysto inwestycyjnego, nie są dobrym rozwiązaniem przy planowaniu przyszłości finansowej. Z wielu powodów. 

    Chodzi przede wszystkim o fakt, że w dzisiejszych czasach taniej jest się osobno ubezpieczać, a pozostałe pieniądze inwestować. Koszty ubezpieczenia są bez porównania niższe, niż kilka lat temu, co zawdzięczamy konkurencyjności rynku ubezpieczeniowego. Oczywiście warto też jasno odpowiedzieć sobie pytanie, czy na pewno potrzebujemy ubezpieczenia na życie. 

    Wszelkie produkty łączone posiadające cechy ubezpieczenia i inwestycji (z naciskiem na ubezpieczenie), charakteryzują się zwykle brakiem transparentności. Chodzi przede wszystkim o koszty ubezpieczenia, jakie ponosi klient, a także dokładne poinformowanie, jaka część składki jest inwestowana. 

    O finansach osobistych wiemy wszystko. Wejdź na www.bankier.pl/finanse i skorzystaj z naszego doświadczenia.


    Składka ubezpieczeniowa jest indeksowana, co oznacza wzrost jej wysokości. Bezpośrednią przyczyną indeksacji jest inflacja. Z każdym rokiem ubezpieczony jest starszy i w związku z tym wrasta ryzyko ubezpieczeniowe (choroby lub śmierci), a co za tym idzie koszt ubezpieczenia. Klient może się oczywiście nie zgodzić na podniesienie wysokości składki, jednak w takim wypadku zostanie proporcjonalnie zmniejszona suma ubezpieczenia. 

    Wszystkie te zasady regulują Ogólne Warunki Ubezpieczenia, które dla przeciętnego zjadacza chleba są trudne do przyswojenia. Ich zawiłość powoduje czasem, że klient stawia sobie pytanie, czy na pewno kupił to, czego potrzebował. Jednak przed podjęciem decyzji o inwestowaniu pieniędzy czy kupieniu takiego rozwiązania, konieczne jest dokładne przeanalizowanie OWU. Niestety, klienci zwykle do OWU nie zaglądają, w najlepszym wypadku czynią to po podpisaniu umowy. A powinno być dokładnie odwrotnie. 

    Kolejnym problemem, wobec kiepskiej transparentności produktu, jest alokacja środków i ich późniejsza kontrola. Cześć wpłacanej składki, która jest przeznaczona na ubezpieczenie, przepada. To wobec ubezpieczenia na życie jest oczywiste. Jednak bardzo istotne jest, co dzieje się z resztą środków, które są inwestowane. Strategii inwestycyjnych jest tyle (a raczej powinno być), ilu jest klientów. Zwykle jednak środki alokowane są w konkretne fundusze (jeden bądź kilka, w zależności od TUW) i już tylko od woli i świadomości klienta zależy, co dalej będzie się z nimi działo. 

    Niestety, firmy ubezpieczeniowe nie oferują jeszcze usługi zarządzania inwestycjami. I w najbliższym czasie niewiele się w tej materii pewnie zmieni. To na kliencie spoczywa obowiązek pilnowania i zarządzania zgromadzonymi środkami, co jednak w praktyce jest prawie niemożliwe, ponieważ klienci zwykle nie mają ani czasu, ani wystarczającej wiedzy, aby dokonywać transferów. 

    Agenci ubezpieczeniowi zwykle namawiają do inwestowania w jak najbardziej agresywne fundusze. To zrozumiałe - na tym najlepiej zarabiają. Niestety, nie zawsze jest to wyjście optymalne. Warto pochylić się wtedy nad swoim profilem inwestycyjnym, określić dokładnie czas inwestycji, swoje podejście do ryzyka. Pozwoli to na podniesienie efektywności całego przedsięwzięcia i pomoże zrealizować założone cele. 

    Patrząc jednak na tego typu produkty przez pryzmat zabezpieczenia emerytalnego, nie są one najlepszym rozwiązaniem. Wszystko oczywiście zależy od konkretnego przypadku, jednak generalne założenia zarówno konstrukcji produktu, jak i jego zastosowania, nie spełnią podstawowej potrzeby, jaką jest odłożenie jak największej ilości kapitału. 

    Wszystko o ubezpieczeniach w jednym miejscu


    Skomplikowana formuła, niejasność w kwestii opłat i podziału wpłacanej składki, indeksacja, a także brak możliwości aktywnego reagowania na alokację powodują, że produkt staje się nieefektywny, mniej zyskowny, a w końcowym rezultacie po prostu drogi. Jeśli nie występuje konieczność ubezpieczenia się na życie, jego zastosowanie okazuje się nie mieć racji bytu. 

    Często ten typ ubezpieczeń kupowany jest  z myślą o najmłodszych, ale również w tym wypadku taniej jest osobno ubezpieczyć się na życie, a resztę pieniędzy zainwestować czy to w czyste fundusze, czy też opakowane w polisę ubezpieczeniową. Ważne jest, aby przepływ środków w ramach samego produktu był jasno określony, a co najważniejsze "widoczny" i zrozumiały dla klienta. 

    Warto jednak zastanowić się, w jakich okolicznościach podejmujemy decyzje dotyczące finansów. Często jest przecież tak, że produkt kupujemy tylko dlatego, że ktoś inny nam go polecił. Ale czy to znaczy, że nasza sytuacja jest dokładnie taka sama? Czy skoro wszyscy kupują fundusze akcyjne, to znaczy, że mamy robić to samo? Zwykle jest tak, że jeśli wszyscy mają już jakiś produkt (finansowy), to jego czas już się skończył. 

    Szymon Matuszyński
    Bankier.pl
    s.matuszynski@firma.bankier.pl
    Źródło:
    Przeczytaj w Pulsie Biznesu
    Inwestor Wojtek: Masz amerykańskie akcje? Ekspert radzi: "Sprzedaj je wszystkie"
    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (16)

    dodaj komentarz
    robert.kajzer
    Polisy sa korzystnym rozwiazaniem tylko dla odsetka osob, ktore takie polisy posiadaja. To nie jest produkt dla wszystkich. Trzeba po prostu wiedziec jak ten produkt funkcjonuje.

    Po pierwsze doradca to tylko sprzedawca. Ma za zadanie sprzedac jak najwiecej. Jezeli sam nie potrafisz inwestowac to na polisach bedziesz tracil.
    Polisy sa korzystnym rozwiazaniem tylko dla odsetka osob, ktore takie polisy posiadaja. To nie jest produkt dla wszystkich. Trzeba po prostu wiedziec jak ten produkt funkcjonuje.

    Po pierwsze doradca to tylko sprzedawca. Ma za zadanie sprzedac jak najwiecej. Jezeli sam nie potrafisz inwestowac to na polisach bedziesz tracil.

    Polisy maja mnostwo kosztow. Jezeli te koszty sa wyzsze niz Twoje potencjalne korzysci prawno podatkowe to niestety polisa nie jest produktem dla Ciebie.

    Trzeba 10 razy ze zrozumieniem przeczytac umowe wraz z wszelkimi zalacznikami zanim cokolwiek sie podpisze. Najlepiej splawic doradce (nie zwazajac jak bardzo jest natretny) i na zimno jeszcze raz przekalkulowac czy to na pewno jest najlepsze dla Ciebie rozwiazanie.

    Osobiscie jezeli chodzi o inwestowanie w fundusze to preferuje inwestowanie poza polisa. Nie jestem zobowiazany zadnymi umowami do wplacania X zl co miesiac, wiec inwestuje takie kwoty jakie chce.


    ---
    http://www.growandgo.pl/kursy ---> DARMOWY kurs: Jak skutecznie inwestować w Fundusze Inwestycyjne?
    http://poradnikinwestycyjny.wordpress.com ---> porady na temat inwestowania w Fundusze Inwestycyjne
    ~xyz
    Z ogólną tezą końcową autora chętnie się zgodzę, ludzie kupują i nie do końca wiedzą co kupują. Często całkowicie nie potrafią w pełni wykorzystać możliwości polisy. Niemniej artykuł potrzebuje kilku korekt. Po pierwsze prowizja agenta nie jest uzależniona od tego, do jakich funduszy klient będzie wpłacał pieniądze. agenci nie zajmują Z ogólną tezą końcową autora chętnie się zgodzę, ludzie kupują i nie do końca wiedzą co kupują. Często całkowicie nie potrafią w pełni wykorzystać możliwości polisy. Niemniej artykuł potrzebuje kilku korekt. Po pierwsze prowizja agenta nie jest uzależniona od tego, do jakich funduszy klient będzie wpłacał pieniądze. agenci nie zajmują się inwestycjami klienta bo po prostu nie mogą. Ostatecznie to klient ponosi odpowiedzialność za własne inwestycje (dlatego też jest regulacja T określająca profil inwestycyjny klienta - pełni jednak ona funkcję doradczą). Jest też możliwość, by klient wybrał opcję, w której to TU zajmuje się jego finansami, jednak nie wiem jakie to przynosi zyski w praktyce. Następna sprawa - łączenie funkcji inwestycyjnej z ubezpieczeniową - osobiście też nie lubię takich hybryd, jednak zdarza się w niektórych przypadkach (szczególnie w stosunku do osób starszych), że paradoksalnie wychodzi to taniej, niż gdyby wziąć odrębnie ubezpieczenie na życie i polisę inwestycyjną. Za dość kontrowersyjne uważam stwierdzenie, iż "trzeba się zastanowić czy w ogóle ubezpieczenie na życie jest potrzebne". Zważywszy, że w naszym kraju co roku ginie tylko w wypadkach samochodowych około 5000ludzi i ze większość z nas ma rodziny, spadkobierców i zobowiązania finansowe... Osobiście doradziłbym bardziej zastanowienie się, czy nas stać na ubezpieczenie na życie, a nie czy ono jest potrzebne...
    A na pytanie czy warto brać polisę z funduszami (jako ike) powiem krótko: tak, o ile ma sie na ten temat pojęcie i będzie się tym umiejętnie zarządzać, w przeciwnym wypadku, równie dobrze można odkładać na dobrych kontach oszczędnościowych...
    ~redakcja
    nie dajcie sie nabierac na polisy...

    polecam wam fundusze inwestycyjne bez opłat i prowizji w mbanku lub na bestfunds.pl

    a polisy to złodziejstwo i tyle...
    ~he he
    a ja bym - omijal szerekim łukiem doradców certyfikowanych - są to typy spod ciemnej gwiazdy - biorą prowizje i wcale nie monitorują twojej inwestycji - śmieją sie po cichu z JELENIA barana - he he
    ~Broker Ubezpieczenio
    Przykro patrzeć na ilość błędów merytorycznych popełnionych w artykule
    Zgadzam się z niektórymi wnioskami ogólnymi, jednakże w szczegółach jest Pan bardzo słaby Panie Szymonie.
    Sugeruję dokształcenie się przed opublikowaniem jakichkolwiek informacji na temat ubezpieczeń z funduszami kapitałowymi, mechanizmu pobierania kosztów
    Przykro patrzeć na ilość błędów merytorycznych popełnionych w artykule
    Zgadzam się z niektórymi wnioskami ogólnymi, jednakże w szczegółach jest Pan bardzo słaby Panie Szymonie.
    Sugeruję dokształcenie się przed opublikowaniem jakichkolwiek informacji na temat ubezpieczeń z funduszami kapitałowymi, mechanizmu pobierania kosztów ryzyka, indeksacji i związanej z nią zależności pomiędzy sumą ubezpieczenia a składką.

    >>Chodzi przede wszystkim o fakt, że w dzisiejszych czasach taniej jest się osobno ubezpieczać, a pozostałe pieniądze inwestować.<<

    mocno dyskusyjne, bo pomija Pan kwestię okresu obowiązywania umowy

    >>Wszelkie produkty łączone posiadające cechy ubezpieczenia i inwestycji (z naciskiem na ubezpieczenie), charakteryzują się zwykle brakiem transparentności.<<

    błąd - wszystko jest jasno określone

    >>Składka ubezpieczeniowa jest indeksowana, co oznacza wzrost jej wysokości. Bezpośrednią przyczyną indeksacji jest inflacja. Z każdym rokiem ubezpieczony jest starszy i w związku z tym wrasta ryzyko ubezpieczeniowe (choroby lub śmierci), a co za tym idzie koszt ubezpieczenia. Klient może się oczywiście nie zgodzić na podniesienie wysokości składki, jednak w takim wypadku zostanie proporcjonalnie zmniejszona suma ubezpieczenia. <<

    Największy absurd jaki przeczytałem ostatnio na Bankierze

    >>Kolejnym problemem, wobec kiepskiej transparentności produktu, jest alokacja środków i ich późniejsza kontrola<<

    Późniejsza kontrola środków jest problemem w przypadku każdego rozwiązania opartego na fuduszach, natomiast kiepska transparentność produktu jest Pana ryzykowną teorią

    >>Agenci ubezpieczeniowi zwykle namawiają do inwestowania w jak najbardziej agresywne fundusze. To zrozumiałe - na tym najlepiej zarabiają<<

    Następny stek bzdur... W tego rodzaju rozwiązaniach agent ma ustalony stały poziom prowizji będący umówionym procentem od pierwszorocznej składki. Poziom ryzyka inwestycyjnego nie ma tu nic do rzeczy

    >>Skomplikowana formuła, niejasność w kwestii opłat i podziału wpłacanej składki, indeksacja, a także brak możliwości aktywnego reagowania na alokację powodują, że produkt staje się nieefektywny, mniej zyskowny, a w końcowym rezultacie po prostu drogi.<<

    Klient ma możliwość zmiany funduszy, a pozostałe zarzuty nie mają sensu. Rozumiem że autor porównał umowę bezterminową z ubezpieczeniem terminowym na pięć lat i doszedłto tak absurdalnego wniosku :D

    >>Zwykle jest tak, że jeśli wszyscy mają już jakiś produkt (finansowy), to jego czas już się skończył. <<


    W przeciwieństwie do opinii innych uczestników dyskusji uważam, że nie ma najmniejszego problemu z określeniem poziomu opłat na polisie z funduszem kapitałowym.

    No tak, pora zamknąć konta bankowe, pozabierać ludziom karty kredytowe i przestać udzielać kredytów hipotecznych..... Brawo Panie Szymonie..... oby tak dalej, świetlana przyszłość przed Panem
    ~noje
    Jak najbardziej masz rację. Widzę, że autor artykułu jest kompletnie nie zorientowany w temacie i potraktował go jak typowy laik.

    Jestem ciekaw Panie Szymonie jaki Pan ma kontrakt z firmą dla której Pan pracuje, że robi Pan taki czarny PR dla agentów ubezpieczeniowych. Zróbmy nagonkę jeszcze na mechaników i lekarzy, bo przecież
    Jak najbardziej masz rację. Widzę, że autor artykułu jest kompletnie nie zorientowany w temacie i potraktował go jak typowy laik.

    Jestem ciekaw Panie Szymonie jaki Pan ma kontrakt z firmą dla której Pan pracuje, że robi Pan taki czarny PR dla agentów ubezpieczeniowych. Zróbmy nagonkę jeszcze na mechaników i lekarzy, bo przecież KAŻDY bierze prowizję i O RANY, ZARABIAJĄ NA NAS! A na czym mamy niby zarabiać ? Czy Pan kiedykolwiek widział, żeby ktokolwiek zapłacił za czyste doradztwo, bez sprzedaży produktowej ? Fajnie się siedzi, pisze pierdoły, ludzie się tym sugerują i dostaje pieniądze za nierzetelne informacje. Jak ja nawalam u klienta to tracę czas i ponoszę jeszcze koszta (dojazd, telefon itp.). Jestem ciekaw jak funkcjonowałoby dziennikarstwo w tym kraju gdyby od "fachowości" osądów zależał Pański chleb powszedni. Proszę się głębiej zainteresować tematem i spotkać z naprawdę kompetentnym agentem, czy certyfikowanym doradcą finansowym. Z pewnością pokaże Panu jak wiele czynników ma wpływ chociażby na polisy z funduszem. I wbrew - powielanej przez Pana - obiegowej opini, jest kompetną bzdurą i uproszczeniem powiedzieć, że taniej jest się osobno ubezpieczyć aniżeli kupować polisy z funduszem. Widzę, że nie ma Pan zielonego pojęcia jakie w ogóle są rodzaje polis na naszym rodzimym rynku, bez względu na firmę. Na dodatek nie wie Pan nawet czym się różnią. Szkoda gadać. Proszę zaproponować Naszym czytelnikom inwestowanie w Zakład Utylizacji Szmalu, to na pewno wszystkim Nam pomoże. Takiej głupoty dawno nie czytałem.
    Mimo wszystko może się Pan po prostu na tym nie znać, dlatego pozdrawiam.

    Noje
    ~arfeniks
    Bardzo dobry artykuł.
    W pełni się zgadzam z tym,że polisy z częścią ubezpieczeniową nie są dobrym rozwiązaniem.Przedewszystkim, są bardzo drogie,a opłaty tak w OWU podane,że żaden normalny człowiek tego nie potrafi ocenić.Po drugie;część inwestycyjna lokowana jest przeważnie w fundusze danego towarzystwa.Fundusze wewnętrzne towarzystw,
    Bardzo dobry artykuł.
    W pełni się zgadzam z tym,że polisy z częścią ubezpieczeniową nie są dobrym rozwiązaniem.Przedewszystkim, są bardzo drogie,a opłaty tak w OWU podane,że żaden normalny człowiek tego nie potrafi ocenić.Po drugie;część inwestycyjna lokowana jest przeważnie w fundusze danego towarzystwa.Fundusze wewnętrzne towarzystw, zwykle osiągają dużo mniejsze zyski niż otwarte fundusze inwestycyjne,z uwagi na brak ograniczeń, w postaci limitów kosztów w tych pierwszych.
    Jeśli nawet klient po latach zgromadzi jakiś kapitał na swoim rachunku inwestycyjnym,to w razie śmierci i tak dostanie tylko wyższą z sum;sumę ubezpieczenia lub wartość zgromadzonych na rachunku środków.
    Pozostałe wady autor wymienił.
    Zupełnie inny charakter ma polisa inwestycyjna gdzie wszystkie środki są inwestowane w fundusze.Jest to moim zdaniem lepsze narzędzie do długotrwałego inwestowania ,a takim jest budowa kapitału emerytalnego niż bezpośrednie inwestowanie w fundusze, ponieważ; daje możliwość większej dywersyfikacji,klient nie ponosi opłat związanych z ewentualną zmianą funduszu,podatek Belki jest reinwestowany.POlisy te pozwalają bezpiecznie przechować kapitał w czasie takich kryzysów jak mieliśmy ostatnio.Naturalnie jeśli klient, lub jego doradca w porę zareaguje.
    ~Ak
    Autor napisał o pobudkach, którymi się kierujemy kupując polisę i te należy brać pod uwagę. Jeśli ktoś chce mieć ubezpieczenie i jednocześnie odkładać kapitał to na pewno opłaca się to bardziej w jednej polisie.

    Inflacja nie jest obowiązkowa i klient może z niej zrezygnować i wcale nie oznacza to obniżenia Gwarantowanej sumy
    Autor napisał o pobudkach, którymi się kierujemy kupując polisę i te należy brać pod uwagę. Jeśli ktoś chce mieć ubezpieczenie i jednocześnie odkładać kapitał to na pewno opłaca się to bardziej w jednej polisie.

    Inflacja nie jest obowiązkowa i klient może z niej zrezygnować i wcale nie oznacza to obniżenia Gwarantowanej sumy ubezpieczenia, chodzi tu raczej o realna wartość pieniądza.

    Klient wcale nie musi sie znać na funduszach, giełdzie czy umieć transferowa środki od tego ma doradcę do którego może się zwrócić, oczywiście zalezy to od tego jakie wybierze towarzystwo ubezpieczeniowe i bez wymieniania nazw przyznam, że są i takie kiedy klient widzi doradcę tylko przy zakupie polisy i nigdy więcej, należy więc i na to zwrócić uwagę czy firma np podpisała się pod kodeksem etycznym.

    Co do prowizji, na pewno nie zalezy ona od sposobu inwestowania kapitału a raczej tylko odpowiedzialność za bezpieczeństwo klientów spoczywa na przedstawicielach.

    Polisy ubezpieczeniowo kapitałowe służą pełnemu zabezpieczeniu klienta i jego rodziny i nalezy dobrać warianty tego ubezpieczenia jak najdokładniej do potrzeb klienta.

    Wybierajcie zatem Towarzystwa, które stoją najwyżej w rankingach, mają wyrobiona renomę i są polecane przez waszych zadowolonych znajomych.
    ~bahamadia
    a jakies proste fundusze dla poczatkujacej inwestorki? mimo narzeka, to jednak chce sprobowac, bo same lokaty nie daja tak wiele.
    ~Lisek
    polecam noblefunds timingowy

    Powiązane: Jeśli nie ZUS, to co?

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki