REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jeden z liderów izraelskiej opozycji apeluje o utworzenie tymczasowego rządu

2025-08-24 07:00
publikacja
2025-08-24 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Beni Ganc, jeden z liderów izraelskiej opozycji, zaapelował w sobotę wieczorem o utworzenie ponadpartyjnego rządu, który miałby doprowadzić do uwolnienia zakładników przetrzymywanych w Strefie Gazy i uchwalenia ustawy o poborze do wojska ultraortodoksyjnych żydów (charedim).

Jeden z liderów izraelskiej opozycji apeluje o utworzenie tymczasowego rządu
Jeden z liderów izraelskiej opozycji apeluje o utworzenie tymczasowego rządu
fot. BUTENKOV ALEKSEI / / Shutterstock

To sprawy, które są obecnie centralnymi punktami sporu politycznego w Izraelu.

Przetrwanie rządu premiera Benjamina Netanjahu zależy od jego koalicjantów. To partie skrajnie nacjonalistyczne, sprzeciwiające się umowie z Hamasem, w której opozycja i większość społeczeństwa widzi nadzieję na uwolnienie zakładników. Z drugiej strony los koalicji zależy od ugrupowań religijnych, które chcą przeforsować zwolnienie z poboru dla charedim.

Obie frakcje grożą, że w wypadku niespełnienia ich postulatów opuszczą koalicję lub będą głosować przeciwko niej.

Ganc wezwał do utworzenia tymczasowego gabinetu, który rządziłby przez sześć miesięcy, po czym odbyłyby się przedterminowe wybory. Zgodnie z planem kolejne wybory parlamentarne powinny zostać zorganizowane jesienią 2026 r.

Wakacje na giełdzie

Lider centroprawicowej formacji Niebiesko-Biali - Jedność Narodowa zaadresował swój apel do premiera Netanjahu, będącego zarazem szefem prawicowego Likudu; Jaira Golana, który kieruje największą partią opozycyjną, centrowym ugrupowaniem Jest Przyszłość; i Awigdora Libermana z pozostającej w opozycji nacjonalistycznej partii Nasz Dom Izrael.

Ganc określił ten hipotetyczny gabinet jako „rząd wybawienia zakładników i równego obciążenia (obowiązkami wobec wojska-PAP)”. Zaznaczył, że wciąż więzieni przez Hamas Izraelczycy nie mogą już dłużej czekać na uwolnienie, a rezerwiści są przeciążeni przedłużającą się służbą.

Polityk zasugerował tym samym podzielaną przez wielu Izraelczyków opinię, że Netanjahu przeciąga wojnę w Strefie Gazy dla politycznych korzyści, by zadowolić koalicjantów wykluczających porozumienie z Hamasem.

Rozejm umożliwiłby uwolnienie zakładników (ok. 20 z nich wciąż żyje), ale prawdopodobnie pozwoliłby też na zachowanie części sił i wpływów przez tę organizację. Netanjahu deklaruje, że odrzuca taką możliwość i chce całkowitego zniszczenia Hamasu. Sondaże pokazują, że większość Izraelczyków woli porozumienie, nawet gdyby wiązało się ono z ustępstwami na rzecz palestyńskiej grupy.

„Rządowi nie zależy na narodzie, zakładnikach (...) zależy mu tylko na politycznym przetrwaniu” - mówił w sobotę wieczorem na wiecu w Tel Awiwie Icik Horn, ojciec jednego z porwanych, Ejtana Horna. Jak co tydzień w centrum Tel Awiwu zebrało się kilka tysięcy osób, by protestować przeciwko polityce Netanjahu i żądać uwolnienia zakładników.

Demonstranci protestują szczególnie przeciwko zapowiedzianej na początku sierpnia nowej ofensywie na miasto Gaza. Planowana na kilka miesięcy operacja zakłada zdobycie tego największego miasta w Strefie Gazy i przesiedlenie stamtąd ok. miliona cywili. Według rządu ofensywa jest konieczna, by ostatecznie rozbić Hamas, w opinii opozycji niepotrzebnie naraża żołnierzy i porwanych.

Organizacje międzynarodowe i rządy wielu państw świata zaapelowały do Izraela, by wstrzymał nową kampanię, podkreślając, że pogorszy i tak tragiczną sytuację palestyńskich cywilów.

Z Jerozolimy Jerzy Adamiak (PAP)

adj/ sp/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
sterl
To ci ultra nie walczą? tylko wysyłają do walki?

Powiązane: Izrael

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki