REKLAMA

Jakubiak: przewalutowanie kredytów frankowych najbardziej korzystne

2015-06-29 15:40
publikacja
2015-06-29 15:40
Dodaj Bankier.pl w Google
Jakubiak: przewalutowanie kredytów frankowych najbardziej korzystne
Jakubiak: przewalutowanie kredytów frankowych najbardziej korzystne
fot. Marek Wiśniewski / Puls Biznesu / / FORUM

Wobec faktu, że kurs franka utrzymuje się w granicach 4 zł przedstawiona przeze mnie koncepcja przewalutowania kredytów frankowych wciąż jest najbardziej korzystna - mówi PAP przewodniczący KNF Andrzej Jakubiak.

Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF
Andrzej Jakubiak, przewodniczący KNF (fot. Marek Wiśniewski / Puls Biznesu / FORUM)

W rozmowie z PAP Jakubiak zwraca uwagę, że obecnie "nie ma innej kompleksowej propozycji" niż ta, którą przedstawił jeszcze w lutym. Zdaniem przewodniczącego KNF wymogów takich nie spełnia pomysł, zaprezentowany w dwóch wersjach - marcowej i majowej - przez Związek Banków Polskich.

Szef KNF przyznaje, że od dawna nie prowadzi z przedstawicielami sektora bankowego żadnych rozmów na temat frankowiczów. Dodaje jednocześnie, że koncepcja dla posiadaczy kredytów walutowych, przedstawiona przez sektor bankowy, nie rozwiązuje wszystkich problemów, związanych z kredytami frankowymi, zwłaszcza nie odnosi się do problemu wskaźnika LtV powyżej 100 proc. Zdaniem Jakubiaka najnowsza, majowa propozycja bankowców niewiele różni się od tej marcowej.

"Mamy kurs franka 4,0. Nie jest więc tak, jak niektórzy zapowiadali, że kurs będzie szybko znów 3,60. Najważniejszy jest tutaj problem LtV i tego, że cześć z tych osób wzięła kredyt np. 300 tysięcy, a dzisiaj ma 500 tys. do spłaty. Są to więc kredyty, które w znacznej części nie mają zabezpieczenia" - mówi PAP Jakubiak.

Wakacje na giełdzie

Frank reaguje na Grecję
Frank reaguje na Grecję  

Problem kredytów hipotecznych we frankach pojawił się po gwałtownym wzroście kursu franka 15 stycznia br., gdy szwajcarski bank centralny (SNB) ogłosił uwolnienie kursu własnej waluty wobec euro. W efekcie oprocentowanie kredytów frankowych znacząco wzrosło i niektóre z kredytów zaczęły przewyższać wartość nieruchomości, na które zostały zaciągnięte (tzw. wskaźnik LtV powyżej 100 proc.). "Musimy zwracać uwagę, co się może stać, jeżeli dojdzie do następnego tąpnięcia złotówki" - dodaje.

3 lutego br. Jakubiak przedstawił propozycję rozwiązania problemu podczas posiedzenia komisji sejmowej. Zaproponował, by dotychczasowy kredyt frankowy mógł zostać zamieniony na złotówki po obecnym kursie i podzielony na dwie części: kredyt zabezpieczony hipotecznie wyrażony w złotych oraz kredyt niezabezpieczony hipotecznie, który odzwierciedlać ma konsekwencje osłabienia złotego. Stan zadłużenia z tytułu kredytu zabezpieczonego hipotecznie odpowiadać ma wartości, jaką posiadałby kredyt w złotych udzielony w tym samym momencie co kredyt we franku.

Wartość kredytu niezabezpieczonego hipotecznie odpowiadałaby zaś różnicy pomiędzy łącznym stanem zadłużenia w dniu przewalutowania, a stanem zadłużenia z tytułu kredytu zabezpieczonego hipotecznie. Kredyt niezabezpieczony hipotecznie miałby być w połowie spłacony przez kredytobiorcę (z oprocentowaniem w wysokości 1 proc.), a w połowie umorzony. Jakubiak argumentował, że za sytuację powstałą w związku z kredytami we frankach odpowiadają zarówno banki, jak i kredytobiorcy, więc obie strony powinny wziąć na siebie koszty rozwiązania tego problemu. Szef KNF oceniał, że potencjalna strata sektora mogłaby wynieść 25 mld zł, co rozkładałoby się na 20-25 lat, a roczny koszt dla banków wyniósłby 1-1,2 mld zł, czyli ok. 7 proc. ich rocznego wyniku.

Pomysł ten nie spodobał się jednak środowisku bankowemu, które 11 marca br., podczas Forum Bankowego, zaprezentowało własną propozycję.

Bankowcy zgłosili trzy pomysły dla frankowiczów. Pierwszy to utworzenie funduszu wspierania restrukturyzacji kredytów hipotecznych. Byłby on adresowany do wszystkich klientów, mających problemy ze spłatą kredytów - czy złotowych, czy walutowych. Z funduszu mogłyby skorzystać osoby, które utraciły pracę, są dotknięte chorobą lub padły ofiarą klęski żywiołowej. Było to nawiązanie do pomysłu prezydenta Komorowskiego z 5 lutego br.

Drugie rozwiązanie zakładałoby wprowadzenie możliwości zamiany zabezpieczenia kredytów hipotecznych na inne adekwatne zabezpieczenie, oczywiście na wniosek kredytobiorcy.

Trzecia koncepcja to utworzenie kolejnego funduszu - tzw. sektorowego funduszu stabilizacyjnego. Byłby on adresowany do posiadaczy kredytów we frankach, a jego celem byłoby stabilizowanie wysokości rat kredytu - byłaby możliwość skorzystania z niego, gdyby kurs franka gwałtownie wzrósł i zarazem wzrosłaby rata kredytu.

Jednak skorzystanie z funduszu łączyłoby się ze zobowiązaniem kredytobiorcy, że przewalutuje swój kredyt na złotówki w momencie, gdy kurs franka spadnie do wcześniej zadeklarowanego poziomu. Kredytobiorca miałby wskazać, przy jakim kursie franka dokonano by przewalutowania. Oczywiście - jak mówił prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz - nie mógłby to być "absurdalnie niski kurs".

Ta koncepcja nie spodobała się z kolei szefowi KNF. Andrzej Jakubiak mówił, że czeka na kolejną propozycję banków w tej sprawie. Banki przedstawiły ją w końcu maja. W myśl tej propozycji banki zdecydowały się m.in. współfinansować zaproponowany przez przedstawicieli władz Fundusz Wsparcia Restrukturyzacji Kredytów Hipotecznych. Zadeklarowały zasilenie tego funduszu kwotą w łącznej wysokości 125 mln zł.

Zdecydowały również o stworzeniu wewnętrznych bankowych funduszy stabilizacyjnych skierowanych wyłącznie do kredytobiorców posiadających kredyt we frankach szwajcarskich. Zapowiedziały przeznaczenie na to rozwiązanie łącznie od 300 do 600 mln zł. W ramach tych funduszy system dopłat byłby dostępny po przekroczeniu określonego poziomu granicznego kursu szwajcarskiej waluty. Poziom ten banki będą ustalały samodzielnie.

Prezes ZBP Krzysztof Pietraszkiewicz poinformował, że w ciągu 10 lat suma dopłat banków z tytułu funduszów stabilizacyjnych wynieść może 3,5 mld zł. Zgodnie z podpisaną przez banki deklaracją dopłata do kredytów we franku szwajcarskim będzie realizowana, gdy kurs franka szwajcarskiego przekroczy poziom 5 zł, a sama wysokość dopłaty nie przekroczy 33 gr na 1 franka szwajcarskiego. (PAP)

pś/ seb/ drag/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
22 spółki z GPW na trzeci kwartał. Analitycy wskazali faworytów
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (102)

dodaj komentarz
~Limes
Przewalutowania kredytów należy dokonać jak najszybciej i dla wszystkich kredytobiorców, bez względu na to kto zyska,kto straci, bez względu na kwotę zaciągniętego kredytu i bez względu na kwotę pozostałą do spłacenia. W normalnym kraju kredytów udziela się w walucie takiej,w jakiej kredytobiorca zarabia. A Polaków banki wprowadzały Przewalutowania kredytów należy dokonać jak najszybciej i dla wszystkich kredytobiorców, bez względu na to kto zyska,kto straci, bez względu na kwotę zaciągniętego kredytu i bez względu na kwotę pozostałą do spłacenia. W normalnym kraju kredytów udziela się w walucie takiej,w jakiej kredytobiorca zarabia. A Polaków banki wprowadzały w błąd i namawiały szczególnie na kredyty frankowe.Sposób jest prosty: potraktować kredyty walutowe równoznacznie z kredytami złotówkowymi (bo przecież ludzie otrzymywali złotówki, a nie franki), przeliczyć odsetki tak jak dla kredytów złotówkowych. I wtedy byłoby to uczciwe w stosunku do wszystkich. Banki musiałyby teraz trochę zrezygnować z nadmiernych zysków, wyrzec się horrendalnych wynagrodzeń i nagród, ale przecież swoje już wzięły z ogromną nawiązką. Po co te zawiłości, udawanie, że coś się robi dla rzeszy poszkodowanych... jakieś wakacje, jakieś fundusze, zbędne zawiłości.
~nowak
Z obu stron to próba zalegalizowania toksycznych klauzul niedozwolonych tkwiących w umowach kredytowych. Im szybciej ten rząd zmienimy tym lepiej dla Polski.
~mathyhouse
budowa funduszy to nic innego jak powielanie ubezpieczenia kredytu które ma niby zabezpieczać utratę pracy i inne zdażenia losowe, problem polega głownie na właściwych orzeczeniach SN które to powinny potwierdzić iż nie były to żadne kredyty walutowe zgodne z prawem tylko zwykłe instrumenty spekulacyjne mające na celu maksymalizację budowa funduszy to nic innego jak powielanie ubezpieczenia kredytu które ma niby zabezpieczać utratę pracy i inne zdażenia losowe, problem polega głownie na właściwych orzeczeniach SN które to powinny potwierdzić iż nie były to żadne kredyty walutowe zgodne z prawem tylko zwykłe instrumenty spekulacyjne mające na celu maksymalizację zysków udzielającego kredyt. Wtedy dopiero możemy rozmawiać o przewalutowaniu i przeliczaniu kredytu, nikt jeszcze się nie zajął sprawą ubezpieczeń kredytu od zdażeń losowych i innych sytuacji, w większości był to bardzo wysoki koszt kredytu a tak naprawdę nic nie gwarantował pomimo tego iż nazywany był ubezpieczeniem. Dopiero rozwiązanie tych dwóch kwestii a wszystko na bazie naszego starego K.C. pozwoli osiągnąć zadowalające rozwiązania które przywrócą płynność finansową kredytobiorcom mającym niby kredyt w frankach.
~Frankowicz
W 2009 wziąłem 117800 franków kredytu po kursie nie pamiętam 2.80 lub 2.90 po 6-ciu latach uczciwego spłacania mam 93tys franków do spłaty po kursie 4zł. Pracuję na 4 etatach, nigdy nie zdarzyło się aby rata nie była spłacona choć jest tragicznie ciężko, ale Związku Bandytów (banków)Polskich? i rządu tego kraju to nie interesuje.W 2009 wziąłem 117800 franków kredytu po kursie nie pamiętam 2.80 lub 2.90 po 6-ciu latach uczciwego spłacania mam 93tys franków do spłaty po kursie 4zł. Pracuję na 4 etatach, nigdy nie zdarzyło się aby rata nie była spłacona choć jest tragicznie ciężko, ale Związku Bandytów (banków)Polskich? i rządu tego kraju to nie interesuje. Za 20 miesięcy idę na emeryturę żona też, napisałem świadomie "idę na emeryturę" bo staroci nikt w tym wspaniałym kraju nie chcę dłużej trzymać w pracy w tym wieku. I co pozostaje? sprzedać dom, może starczy jeszcze na pokrycie długu i na nic więcej nie starczy nie mówiąc o kupnie czy wynajmie małego mieszkanka. Jaki koniec? w najlepszym wypadku przygarnie rodzina lub ulica i bycie menelem. Naprawdę wspaniały kraj który gwarantuje świetlaną przyszłość. Łatwiej będzie uruchomić krematoria w Oświęcimiu infrastrukturę już mamy, i będzie po problemie. Najważniejsze że biedne banki nie stracą.
~Sven
Na 4 etatach? A doba ma tylko 24h = 3 etaty.
A więc kogoś okradasz biorąc forsę i nie wykonując zadań.
~vabank
Drogie banki, trzeba było tych kredytów nie dawać, skoro takie ryzyko stanowiły.
~loki
Co łączy udziałowców banku Millennium z WSI , Belką i Piechocińskim i Szczurkiem?
~kosik
Panie Jakubik KNF jest tak samo winny jak banki a może i bardziej. Wyjaśnienie znajdzie pan w komentarzach. instytucja która miała i ma stać na straży prawa w obrocie bankowym, finansowym dopuściła swiadomie(lobbing banków i polityków) produkt, który był od zarania kryminogenny.
~Kowal
Kwestią bezsporną jest, że banki nie posiadały wystarczającej ilości franka i finansowały akcję kredytową w CHF z depozytów złotówkowych.Tak więc kredyty frankowe powinna prześwietlić prokuratura! Czy banki posiadały franki? które pożyczyły klientom? Ale zaczynijmy od początku ...banki zlamały prawo kiedy udzielały kredyty indeksowane Kwestią bezsporną jest, że banki nie posiadały wystarczającej ilości franka i finansowały akcję kredytową w CHF z depozytów złotówkowych.Tak więc kredyty frankowe powinna prześwietlić prokuratura! Czy banki posiadały franki? które pożyczyły klientom? Ale zaczynijmy od początku ...banki zlamały prawo kiedy udzielały kredyty indeksowane we franku to po pierwsze, po drugie banki nie miały tych franków więc udzielały kredyty w zł indeksowane we franku. po trzecie to co udzielały banki to nie kredyt tylko produkt toksyczny typu kasyno w Las Vegas( możesz wygrać ale napewno przegrasz) tak dla przypomnienia definicja kredytu:
Istotą kredytu jest to, iż „kredytobiorca ma zwrócić tylko tyle, ile mu pożyczono oraz zapłacić za to odsetki i ewentualną prowizję. Odsetki mogą być elementem zmiennym w czasie, dług nie”.
Tak więc: tzw. kredyty frankowe nie były więc żadnym „kredytem”, lecz rodzajem zakładu bukmacherskiego albo – mówiąc obecną nowomową – „toksycznym instrumentem inwestycyjnym”, który – wprowadzając w błąd klientów – sprzedawano jako kredyt. Trzeba poprzez ustawy przywrócić przestrzeganie prawa przez banki bez względu na koszty.
Ten sprzedajny i skorumpowany rząd wraz z Jakubiakiem już tego nie zrobi, ale nowy wyłoniony z jesiennych wyborów już tak
~adam
Czy ja jestem naiwny czy ten artykuł art. 286§1 Kodeksu karnego opisuje w sposób precyzyjny to co robiły z nami banki.
Tak jestem naiwny ale to nie zwalnia banku z odpowiedzialności i nie pozwala mu oszukiwać mnie, manipulować.
1. Frank nie przekroczy określonej magicznej wysokości bo się zawali bank i cała gospodarka (popierane
Czy ja jestem naiwny czy ten artykuł art. 286§1 Kodeksu karnego opisuje w sposób precyzyjny to co robiły z nami banki.
Tak jestem naiwny ale to nie zwalnia banku z odpowiedzialności i nie pozwala mu oszukiwać mnie, manipulować.
1. Frank nie przekroczy określonej magicznej wysokości bo się zawali bank i cała gospodarka (popierane jakimiś wykresami)
2. 2.70 za 1 CHF to coś co się nigdy nie stanie.
3. Wyciąganie mnie z innego banku (telefonicznie) gdzie rozmawiałem o PLN i proszenie abym nic nie podpisywał bo mają dla mnie świetną ofertę CHF (pracownik plus kierownik ze swojej placówki biegł do mnie i łapał w połowie drogi aby wcisnąć swoją ofertę)
4. Czy nakłanianie do kredytu CHF słowami, to dobra oferta, my wszyscy tu mamy kredyt w CHF to metoda jaka powinien posługiwać się bank.
5. Czy to, że bank nie chciał dać umowy do wglądu to nie jest coś co pasuje do tego paragrafu. OK. moją winą jest to, że nie powiedziałem kategorycznie albo umowa do wglądu tydzień wcześniej albo nie podpisuję. Tylko czy bank udostępnił by wtedy mi umowę, a najważniejszym jest przecież to, że idąc po kredyt do instytucji zaufania publicznego nie zakładałem, że to manipulator i oszust.
A oto i cały artykuł
Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Powiązane: Życie z frankiem

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki