REKLAMA

Jak zmieniły się perspektywy inflacji po kryzysie

Ignacy Morawski2020-07-24 10:01główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2020-07-24 10:01
Dodaj Bankier.pl w Google

Dyskusja o perspektywach inflacji to zapewne jedna z ciekawszych współczesnych debat ekonomicznych. Czy w reakcji na masywny wzrost finansowania wydatków rządowych przez banki centralne ryzyko inflacji rośnie, czy nie? Odpowiedź na to pytanie może nam pomóc zrozumieć, jak mocno jeszcze można wesprzeć gospodarkę bez jej destabilizowania. Wiele sygnałów wskazuje, że pole do dalszego wspierania jest jeszcze duże, choć mniej wiarygodne kraje – takie jak Polska – muszą uważać.  

Ciekawe światło na ten problem rzuca Bank Rozliczeń Międzynarodowych (BIS – Bank for International Settlements), który jest instytucją koordynującą międzynarodową współpracę banków centralnych i rodzajem think-tanku w sprawach makroekonomicznych. BIS opublikował krótką notkę badawczą, w której pokazał, jak zmieniły się perspektywy inflacji w różnych krajach w reakcji na kryzys epidemiczny. Pisząc o perspektywach bank pokazuje nie tyle konkretne prognozy, ile tzw. rozkład prawdopodobieństwa różnych scenariuszy. Czyli na wykresach na osi X widać wysokość inflacji, a na osi Y prawdopodobieństwo wystąpienia określonej inflacji.

Zdaniem ekonomistów banku, w krajach rozwiniętych rozkład prognoz inflacji ewidentnie przesunął się w lewo – to znaczy, że wzrosło prawdopodobieństwo bardzo niskiej inflacji. Wynika to z faktu, że spadek popytu i wzrost bezrobocia ewidentnie oddziałuje negatywnie na ceny i ten czynnik przeważa nad skutkami wzrostu deficytów budżetowych. 

Na tzw. rynkach wschodzących sytuacja wygląda nieco inaczej. W wielu tego typu krajach rozkład prognoz inflacji również przesunął się w lewo, ale nie wszędzie. Na przykład w Polsce wzrosło prawdopodobieństwo zarówno spadku jak i wzrostu inflacji. Dziwne? Niekoniecznie. Wskazuje to, że wzmocnieniu uległy czynniki zarówno pro- jak i antyinflacyjne, a ich bilans jest w równowadze.

Czym Polska różni się od zachodu? Między innymi tym, że większym zagrożeniem dla inflacji jest stabilność finansowa. To znaczy w Polsce większe jest ryzyko ucieczki kapitału, która wywołałaby drastyczną przecenę waluty i skok inflacji. Gdyby inwestorzy zaczęli się masowo wycofywać z Polski, kurs złotego znacznie by się osłabił, co podniosłoby ceny importu i inflację. Gdbyby taka sama sytuacja wystąpiła na przykład w Hiszpanii lub Włoszech to reakcją gospodarki byłby nie wzrost inflacji – bo kraje te nie mają własnej waluty, więc nie mogą doświadczyć jej dewaluacji – ale raczej jej spadek w wyniki pogłębienia recesji. A zatem to samo zjawisko, czyli ucieczka inwestorów, w Polsce powoduje zupełnie odwrotne efekty inflacyjne niż w niektórych krajach rozwiniętych (zakładam, że w najbardziej rozwiniętych krajach ucieczka inwestorów w ogóle nie jest możliwa, więc ten efekt nie występuje).

Wakacje na giełdzie

Wniosek? Generalnie w Europie jest jeszcze dużo miejsca do wspierania gospodarki przez wydatki publiczne finansowane przez bank centralny. Zagrożenie bardzo wysoką inflacją jest na razie poza horyzontem. Ale nie wszędzie. W Polsce musimy być bardziej ostrożni. Nie oznacza to moim zdaniem, że nie powinniśmy zwiększać programów pomocowych dla gospodarki – bo powinniśmy – ale jednocześnie musimy dużo wysiłku wkładać w przekonywanie rynku, że po kryzysie ustabilizujemy finanse publiczne i będziemy wciąż wiarygodnym krajem.

fot. / / SpotData
fot. / / SpotData
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kraft Heinz awansował Polskę do pierwszej ligi. Pudliszki produkują dla Europy i nie tylko
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy

Komentarze (3)

dodaj komentarz
jes
O to znowu ten pan co robi analizy by były korzystne dla rządu. Jeszcze pana nie dostrzegli na Nowogrodzkiej? Nie ma rządowych zleceń?
and00
Facet nie analizuje, tylko udostępnił materiały Banku Rozliczeń Międzynarodowych, i opisuje o co w tych wykresach chodzi
Jedyną zbrodnią jest to że te materiały, o zgrozo nie chcą potwierdzić że grozi nam hiper inflacja, i ogólnie PiS jest zły
A prezentowanie danych nie będących jednoznacznie negatywnych dla rządu jest oczywiście
Facet nie analizuje, tylko udostępnił materiały Banku Rozliczeń Międzynarodowych, i opisuje o co w tych wykresach chodzi
Jedyną zbrodnią jest to że te materiały, o zgrozo nie chcą potwierdzić że grozi nam hiper inflacja, i ogólnie PiS jest zły
A prezentowanie danych nie będących jednoznacznie negatywnych dla rządu jest oczywiście stronnicze, niegodziwe, i powinno zostać zakazane w wolnej prasie
godunow1
Zmieni się władza, zmieni się interpretacja. ;p

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki