REKLAMA

Jak nie płacić składek ZUS na umowie-zleceniu?

2011-09-26 07:00
publikacja
2011-09-26 07:00
Dodaj Bankier.pl w Google
Naliczanie składek ZUS z tytułu umów-zleceń jest obowiązkowe. Okazuje się jednak, że istnieje bardzo prosta metoda ograniczenia składek ZUS zleceniobiorcy.

Metodą na umowę-zlecenie bez składek ZUS jest tzw. zbieg  tytułów ubezpieczenia. Składkom ZUS w przypadku zleceniobiorcy wykonującego dwie umowy – podlega tylko jedna z nich. Automatycznie składki opłaca się z tytułu umowy zawartej najwcześniej, na wniosek zleceniobiorcy możliwe jest opłacanie składek ZUS ze wszystkich umów lub z jednej z nich, wybranej przez ubezpieczonego.

Przykład
Pracownik wykonuje dwa zlecenia za 1000 zł i za 3000 zł. Jako pierwszą zawarł umowę za 1000 zł. Ubezpieczenie opłaca od kwoty 1000 zł.


Prawo nie wskazuje dolnej granicy wysokości wynagrodzenia będącego podstawą wymiaru składki. Innymi słowy stosować można zasadę – umowa o niższej podstawie (za niższą kwotę) eliminuje umowę z wyższą podstawą.

Oznacza to, że zatrudnienie osoby za 100 zł, pozwala kolejną umowę-zlecenie zawrzeć za 10.000 zł bez obowiązku opłacenia składek ZUS z tego tytułu. Więcej na ten temat w artykule Czy umowa-zlecenie bez składek ZUS jest możliwa?

ZAIKS, czyli ile trzeba zapłacić artystom


Jeżeli odtwarzasz muzykę publicznie, na przykład w zakładzie fryzjerskim, kawiarni, pizzerii czy klubie, i któryś ze skrótów ZAiKS, STOART, ZPAV lub SAWP nie jest ci znany, szybko uzupełnij wiedzę. Przynajmniej po to, byś wiedział, czego może chcieć odwiedzający cię kontroler.

9729ZAiKS i inne nie są organizacjami rządowymi, ale bywają bardzo skuteczne. Najogólniej mówiąc, zajmują się one ochroną praw autorskich. Myli się jednak ten, kto liczy na to, że dogadanie się z jedną z nich załatwi sprawę praw autorskich raz na zawsze. Może się bowiem okazać, że odtwarzając jeden utwór, będziemy musieli zapłacić za niego... 4 razy.
 
Konieczność wielokrotnego wnoszenia opłat wynika z niedoskonałego prawa autorskiego. Nasza płyta z muzyką to jednocześnie nośnik wydany przez producenta, dzieło kompozytora i dzieło artysty. Te wszystkie opłaty zawierają się w cenie nośnika, o ile wykorzystujemy go do prywatnych celów. W przypadku odtworzeń publicznych sprawa ma się trochę inaczej. 
 
Przeprowadźmy symulację kosztów dla średniej wielkości lokalu, w którym może przebywać do 100 gości. Muzyka jest odtwarzana przeciętnie 12 godzin dziennie, czyli 360 godzin w tygodniu. Lokal ma 300 metrów kwadratowych powierzchni.

liczba miejsc do 15 godz. w miesiącu każda następna godz.
20 40,00 zł 2,70 zł
30 60,00 zł 4,00 zł
40 80,00 zł 5,35 zł
50 100,00 zł
6,70 zł
każde następne
5 miejsc
10,00 zł 0,67 zł
Źródło: ZAiKS

Za pierwsze 50 miejsc zapłacimy 2411,50 zł (100 zł za pierwsze 15 godzin i 2311,50 za następne 345 pomnożone przez 6,70). Pozostałe 50 miejsc będzie nas kosztowało tyle samo, co w sumie da nam 4823 złote. Pełną tabelę można znaleźć tutaj.  Więcej na ten temat w artykule Nie tylko ZAiKS pobiera tantiemy. Zobacz, ile trzeba zapłacić.

Emerycie zwolnij się!

 
Masz siłę na jeszcze?
Ok. 50 tys. pracujących emerytów musi się zwolnić do 30 września, by ZUS nie zawiesił im prawa do emerytury. W teorii pracodawca następnego dnia może jeszcze raz ich zatrudnić. Jednak dla wielu z nich to okazja do zwolnienia pracownika.

Problem dotyczy ok. 50 tys. ludzi w Polsce i może przynieść około 700 mln zł oszczędności rocznie. Zgodnie z ustawą o finansach publicznych osoby, które przeszły na emeryturę bez rozwiązania umowy o pracę w okresie od 8 stycznia 2009 roku do 31 grudnia 2010 roku, jeśli dalej chcą otrzymywać emeryturę, muszą się zwolnić z pracy. Sprawa nie dotyczy emerytów, którzy prowadzą własną działalność gospodarczą lub są zatrudnianiu na podstawie umów zlecenia.

Większość pracujących emerytów uważa, że przepisy są krzywdzące i zniechęcają ich do podejmowania pracy. Ponadto z reguły dalej pracują, bo ich świadczenie emerytalne jest bardzo niskie. Ministerstwo Finansów postawiło sprawę jasno – albo praca, albo emerytura. Co więcej, MF zapewnia, że połowa pracujących emerytów będzie dalej pracować.
 
W teorii emeryci mogą znów zatrudnić się u tego samego pracodawcy np. od 1 października. Nie jest to takie oczywiste. Dla niektórych pracodawców osoby starsze pracujące na podstawie umowy o pracę na czas nieokreślony, są trudne i kosztowne do zwolnienia, np. w szkole publicznej nauczyciele-emeryci. Dla nich samodzielne zwolnienie się takiego pracownika może być błogosławieństwem. Na drugi dzień "nie przedłużą" mu umowy, a w jego miejsce zatrudnią, np. kogoś młodego ze świeżymi pomysłami, itd.

I w zasadzie o to chodzi w tej zmianie: „emeryt powinien odpoczywać, a nie blokować etat”. Niestety, świadczenia emerytalne w Polsce są stosunkowo niskie, dlatego większość emerytów po prostu szuka innego źródła dochodów i z pewnością dla wielu ludzi będzie to olbrzymi dramat. Jednak przepis wymierzony jest przede wszystkim w pracowników administracji publicznej, którzy pracują dalej i jednocześnie pobierają świadczenie z ZUS. Przedsiębiorcy, którzy decydują się na zatrudnienie emeryta, zwykle proponują mu tańszą umowę cywilnoprawną. Więcej na ten temat w artykule Emeryci blokujący etat muszą się zwolnić.
 
Zachęcamy Państwa do obejrzenia innych nagrań w kanale firmowym w Bankier.tv oraz do korzystania z dostępnych w portalu Bankier.pl narzędzi firmowych. Pytania lub wątpliwości proszę wysyłać na adres l.piechowiak@bankier.pl lub b.sielicka@bankier.pl.


Łukasz Piechowiak
Bankier.pl

Źródło:
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~smichalek1
Wystarczy zatrudnić studenta i po problemie. A jeśli chodzi o ogólne niepłacenie zus, to polecam raje podatkowe, choćby Delaware. Można na tym całkiem nieźle wyjść, o ile tylko macie odpowiednie dochody. W delaware nie ma vatu, dochodowego, ani zus, a jedynie roczna opłata w wysokości 250 dolarów. Sami rozumiecie, jakie wynikają Wystarczy zatrudnić studenta i po problemie. A jeśli chodzi o ogólne niepłacenie zus, to polecam raje podatkowe, choćby Delaware. Można na tym całkiem nieźle wyjść, o ile tylko macie odpowiednie dochody. W delaware nie ma vatu, dochodowego, ani zus, a jedynie roczna opłata w wysokości 250 dolarów. Sami rozumiecie, jakie wynikają z tego korzyści finansowe.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Emerytury

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki