REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jacek Socha: W prywatnym biznesie nie trzeba zmieniać prezesa co trzy lata

2011-02-16 12:55
publikacja
2011-02-16 12:55
Dodaj Bankier.pl w Google
CS: Gościem Radia PiN jest Jacek Socha - wiceprezes PWC, były minister skarbu. Dzień dobry panie ministrze.

JS: Witam. Dzień dobry państwu.

CS: Czy woli pan prezesie?

JS: Może być prezesie.

CS: Panie prezesie żałuje pan, że obecne konkursy na nowych prezesów i członków zarządu w spółkach skarbu państwa nie są przeprowadzane według tych nowych reguł, nowej ustawy, która powstała w ministerstwie skarbu?

JS: Nie ma nowej ustawy.

CS: No nie, po raz drugi była w konsultacjach społecznych najprawdopodobniej sejm zajmie się nią drugim czytaniem na początku marca. Owa ustawa wprowadzała słynny już zresztą komitet nominacyjny.

JS: Lepiej by było gdyby wybór członków zarządu i prezesów odbywał się w oparciu o nową ustawę, no bo po to ona jest pisana aby poprawić nadzór właścicielski spółek skarbu państwa, ale minister nie ma wyboru, no bo generalnie rzecz biorąc kończą się kadencje, które wraz z odbyciem walnego zgromadzenia mijają i ma do wyboru albo podjąć decyzję, że na przykład utrzymuje te same zarządy i niech kiedyś tam w przyszłości w oparciu o tę ustawę będą wybierani nowi członkowie zarządu i prezesi zarządu, jeżeli tak trzeba będzie. Ale się naraża wtedy na krytykę, że znowu indywidualne decyzje, nie przejrzyste, że nie było jakiegoś konkursu, że inni nie mieli tej szansy, że spółki skarbu państwa muszą być inaczej traktowane, w związku z tym podjął decyzję, która też jest pewnie komentowana, że we wszystkich spółkach skarbu państwa tych dużych odbywają się teraz konkursy, kiedy można powiedzieć, przynajmniej to jest moje zdanie, kiedy prezesi tych spółek i członkowie zarządu jak czytamy w wielu różnych mediach mają dobre wyniki finansowe, realizują różnego rodzaju wskaźniki, w związku z czym nie widać powodu, żeby dokonywać zmian.
W prywatnym biznesie nie ma czegoś takiego, że trzy lata mijają, więc musimy zrobić konkurs, no bo a nuż się ktoś znajdzie na rynku kto będzie lepszy niż prezes. To po prostu pokazuje, że jednak mamy dwa różne systemy nadzorowania spółki prywatne i spółki skarbu państwa, gdzie tak na dobrą sprawę wszystkiego się wszyscy gdzieś boją.

CS: Czyli ze spokojem ducha minister skarbu mógł przedłużyć kadencję obecnych…

JS: Nie, przedłużyć nie mógł, kadencje mijają wraz z walnym zgromadzeniem. Ustawy do tego czasu nie będzie raczej. Jedyne co mógł zrobić to poprosić rady nadzorcze, że według tego jako główny akcjonariusz nie widzi powodów, żeby robić konkursy, żeby zmieniać, żeby rady nadzorcze rozpatrzyły w sytuacjach wyjątkowych, żeby coś podjęły, natomiast żeby to utrzymały no i wtedy będzie od razu też oczywiście koledzy na kolejne trzy lata są
w spółkach skarbu państwa natomiast minister Grad wybrał moim zdaniem mniejsze zło,
a mianowicie zrobienie konkursów i poddanie pewnej weryfikacji tego co jest w spółkach mimo, że w moim przekonaniu w tych spółkach będą ci sami prezesi, którzy są ponieważ moim zdaniem przez ostatnie kilka lat pokazali, że dobrze działają. Dobrze działają
w Orlenie, w PKO BP, PZU, PGE, żeby wymieniać już spółki z nazwy.

CS: No właśnie dziś kończy się termin składania ofert jeżeli chodzi o konkurs w PKO BP mówi się, że oprócz obecnego prezesa Zbigniewa Jagiełły wystartuje najprawdopodobniej również Sławomir Lachowski i takie polityczne plotki tutaj w światku, w Warszawie wskazują na to, że być może tutaj dojdzie do zmiany prezesa. Byłoby to na niekorzyść spółki?

JS: Ja nie jestem radą nadzorczą, żeby to oceniać. Uważam, że prezes Jagiełło na fenomenalne wyniki, przeprowadził emisje akcji w sposób bezbłędny, bank się właściwie rozwija, de facto nie słyszymy praktycznie rzecz biorąc żadnych informacji, które by powodowały, że jakiekolwiek jest zdziwienie czy też jakieś tam zaniepokojenie funkcjonowaniem tego dużego banku. Jest ważny w systemie bankowym, więc szczerze powiedziawszy bardzo sprawny menedżer zresztą, znam go od wielu, wielu lat jako osobę, która kierowała Towarzystwem Funduszy Inwestycyjnych.

CS: Wracając do nowych rozwiązań czy rzeczywiście komitet nominacyjny jeżeli ta ustawa weszłaby w życie chociaż posłowie już ostrzą sobie na tę ustawę, bo chcą wprowadzać
w kolejnych czytaniach kolejne poprawki. Czy komitet nominacyjny to byłby lek na całe zło jeśli chodzi o zarządzanie w spółkach skarbu państwa?

JS: Ja uważam, że złe jest tylko wtedy kiedy jest zły minister i wprowadza rzeczywiście dziwne osoby. Był taki ostatnio czas kiedy w PKO BP nie było przez półtora roku prezesa, gdzie politycy dostawali propozycje nominacji do spółek. Tak się teraz nie dzieje, w związku
z tym ta ustawa ma zabezpieczyć nas przed jakimiś takimi ruchami czy jakimiś takimi chęciami i komitet nominacyjny jest takim powiedziałbym ciałem dodatkowym, doradczym, że minister skarbu w jakimś tam stopniu będzie miał ograniczenia, no bo będzie musiał wybierać spośród tych kandydatów, którzy są mu przedstawiani przez komitet nominacyjny w związku z czym ta ustawa ma zabezpieczyć nas przed jakimiś takimi ruchami czy takimi jakimiś chęciami i komitet nominacyjny jest takim bym powiedział ciałem dodatkowym, doradczym, że minister skarbu w jakimś tam stopniu będzie miał ograniczenia, no bo będzie musiał wybierać spośród tych kandydatów, którzy są mu przedstawiani przez komitet nominacyjny.

CS: A członków komitetu nominacyjnego będzie wybierał premier. Gdyby pan dostał taką propozycję wejścia do tego nowego ciała zgodziłby się pan?

JS: Poważnie bym się nad tym zastanowił natomiast nie wiem czy bym mógł, natomiast jest to na pewno ciało, które będzie musiało się składać z osób które na rynku finansowym, na rynku gospodarczym pracują od wielu, wielu lat i mają jakieś doświadczenie.

CS: Na przykład przychodzą panu do głowy jakieś nazwiska?

JS: Nie jestem premierem jeszcze.

CS: Ale załóżmy gdyby pan był.

JS: Gdybym był premierem? Tego nie zakładam.

CS: Ale załóżmy, że gdyby pan był w gronie owego komitetu nominacyjnego to kto powinien obok pana zasiąść?

JS: Podobne osoby jak ja.

CS: Na przykład?

JS: Na przykład takie, które mają doświadczenie w zarządzaniu, w regulacjach, są medialne, mają określone nazwisko, mogą stracić to nazwisko poprzez nieodpowiedzialne decyzje i to jest ta gwarancja, że będą dawały propozycje, które są sensowne, rozsądne.

CS: Pan też bierze pod uwagę stratę nazwiska zasiadając potencjalnie w owym komitecie?

JS: Znaczy ja nie zakładam w ogóle. Pan mnie tak ciągnie za język, że zaraz pan powie: no
w takim razie okey pan Socha właśnie zaprezentował się jako kandydat do tego, więc odpowiadam, żeby jakoś ta rozmowa się toczyła…

CS: Rozmawiamy potencjalnie…

JS: Ja powiem, że przez dwadzieścia lat bardzo pieczołowicie dbałem o to, żeby w swojej karierze zawodowej uważano mnie jako eksperta, osobę która podejmuje racjonalne decyzje
i nie poddaje się jakimś takim nie potrzebnym presjom. Uważam, że tego rodzaju sposób myślenia powinien być czymś naturalnym dla osób, które by wchodziły w skład tego komitetu.

CS: Zmieniając temat na koniec, bo to jest temat obok polityki i piłki nożnej….

JS: Piłki nożnej dlaczego?

CS: Polityka i piłka nożna to są dwa tematy na których znają się wszyscy Polacy.

JS: Medycyna jeszcze.

CS: To w takim razie będzie czwarty czyli OFE. Wczoraj do grona potencjalnych zwolenników Leszka Balcerowicza dołączył również Narodowy Bank Polski. W swojej opinii napisał tak: „Nie można jednoznacznie wykazać korzyści z proponowanych rozwiązań
z punktu widzenia wysokości przyszłych emerytur w stosunku do obecnego systemu czyli zmniejszenie składki do OFE może oznaczać niższe przyszłe świadczenia z pierwszego filara”, pisze bank centralny w opinii do projektu zmian w systemie emerytalnym”. A pan jaką ma opinię?

JS: To jest bardzo dyplomatyczne sformułowanie, które powiedziałbym jest w języku ekonomicznym dość miękkie i tak na dobrą sprawę nie oddaje istoty rzeczy…

CS: Ale trudno się spodziewać po banku centralnym bardziej….

JS: Ja myślę, że pani minister Fedak, która weszła do gry drugi raz, że tak powiem
i powiedziała, że tak na dobrą sprawę trzeba to całkowicie zmienić i ten system de facto…

CS: I że możemy sobie robić z pieniędzmi co chcemy…

JS: Tak i możemy sobie robić z pieniędzmi co chcemy. Przypominam, że ona była też inicjatorką tych zmian o których teraz pan redaktor wspomniał. To oznacza ni mniej ni więcej, ja to tak odczytuję: „ Panie i panowie już koniec tej zabawy, trzeba wrócić do poważnej rozmowy i poszukać jakiegoś rzeczywistego kompromisu”, bo tak na dobrą sprawę w tej chwili czy składka jest w takiej wielkości czy w takiej wielkości to jest na dobrą sprawę troszeczkę temat zastępczy.

CS: A temat właściwy jest jaki?

JS: Propozycja przebudowania czy też przedyskutowania całego systemu emerytalnego jest bardzo ważna, bo to, że opierałby się on na pewnych dobrowolnych działaniach, ale musielibyśmy mieć całą kampanię informacyjną, edukacyjną, gdzieś jednak różnego rodzaju zachęty, żeby to oszczędzanie miało miejsce. W wielu krajach jak Finlandia, Niemcy nawet Węgrzy zbudowali szereg różnych systemów dobrowolnych i to funkcjonuje. Myśmy zapomnieli o tym, bo mieliśmy ten system taki obowiązkowy w związku z czym państwo
o nas dba, gdzieś tam jakieś pieniądze wpływają, nie musimy o tym więcej myśleć, a IKE było źle sformułowane, ponieważ zachęty podatkowe przy otrzymywaniu świadczeń emerytalnych były niewystarczające…

CS: To podsumowując, w takim razie co z OFE?

JS: Kompromis.

CS: Jaki?

JS: Być może że zwiększenie rzeczywiście dobrowolnego filaru i bodźce, które spowodują, że będziemy działali, być może powrót na przykład do emerytury która jest na poziomie minimalnym, nawet dla każdego tak jak w systemie kanadyjskim i niektórzy się oburzają, że ja całe życie pracowałem itd. Tak jeżeli całe życie pracowałeś, zarabiałeś więcej to miałeś więcej pieniędzy żeby odłożyć w systemach dobrowolnych. Natomiast państwo musi mieć pewien mechanizm zabezpieczenia emerytur dla każdego, bo będzie wiele osób, które nie będą miały pieniędzy na bieżące życie, więc będą korzystali z tego co powinni odłożyć na emerytury. W związku z czym gdzieś w systemie część obowiązkowa i może znacznie większa część dobrowolna natomiast ja te słowa pani minister Fedak odczytuję w tej chwili
w ten sposób, że tak na dobrą sprawę nie przejdą te poprawki, bo w tej chwili potrzeba znacznie głębszej dyskusji i większego i nowego kompromisu.

CS: Jacek Socha - wiceprezes PWC, były minister skarbu. Dziękuję bardzo.

JS: Dziękuję bardzo. Miłego dnia życzę.
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki